Nie udzielenie zgody na rajd na poligonie w Rembertowie przez Konserwatora Przyrody zmusiło organizatorów do przeniesienia go w ostatniej chwili (trzy dni przed rozpoczęciem zawodów) w inne miejsce. Tym sposobem tereny Podlasia po raz kolejny w tym roku gościły zawodników enduro.
Baza rajdu została zorganizowana w ośrodku wypoczynkowym w Wólce Nadbużnej. Ośrodek dobrze spełniał swoje zadanie, umożliwiając zakwaterowanie w domkach letniskowych licznej grupie uczestników i organizatorów. Sprawnie działała gastronomia, solidne miejsce znalazło się dla parku maszyn i biura zawodów.
Rozlokowanie PKC I i II wraz ze strefą tankowania przy samym ośrodku oszczędziło dojazdów ekipom zawodników, tam także umieszczono próby country i cross. Wydaje się to o tyle błędne, że praktycznie jedna i druga prawie się nie różniły, a w opinii czołówki zawodników Mistrzostw Polski były za płaskie, za łatwe, nie pozwalały na pokazanie pełni umiejętności. Choć na płaskim terenie, to z racji piaszczysto podłoża, położone na piaszczystym brzegu Bugu, ciasno wyznaczone zakręty miały po kilku przejazdach głębokie koleiny, co przełożyło się na znaczny rozrzut w czasach przejazdów w kolejnych okrążeniach u tych samych zawodników . Szansę w rywalizacji z najlepszymi mieli za to słabiej jeżdżący. Wydaje się, że dobór miejsca prób podyktowany był ograniczonym czasem na zorganizowanie zawodów i tym należy tłumaczyć takie, a nie inne miejsce country i cross testu. W opinii zawodników szczególnie country test powinien być bardziej uwarunkowany rzeczywistym terenem, a nie kołkami z taśmą, natomiast cross test powinien mieć choć kilka hopek nieodłącznie związanych z tego typu próbami. Na trasie rajdu organizator miał wymarzone miejsce na country test. Przez 2-3km trasa wiodła fantastycznymi wydmami, do których był niezły dojazd, a w czasie rajdu samoistnie zebrała się tam spora grupka kibiców. Wystarczyło rozlokować sprzęt pomiarowy i najtrudniejsze odcinki otaśmować. Próba by była szybsza, równie bezpieczna, a o wiele ciekawsza, propozycja na przyszłość.
Jazda okrężna przebiegała bardzo szybką trasą, przez wiele kilometrów szutrowymi drogami pozwalającymi na rozwijanie dość zawrotnych jak na enduro prędkości, jedynym jej ograniczeniem były tumany pyłu i pojawiające się czasem pojazdy rolnicze. Na trasie nie brakowało miejscowych kibiców, bardzo sympatycznie wyglądała gromadka dzieci z tekturową tabliczką i namalowanym kredkami napisem "LUBIĘ CIĘ". Proste i szybkie odcinki trasy miały swoje przerywniki w postaci rowów i bagienek, również tego znanego wielu miłośnikom enduro z rajdów w Romanówce (pod wiaduktem kolejowym). O ile same motocykle mogły mimo zwalonych drzew je pokonać, to dla quadów stały się przeszkodą do pokonania tylko w działaniu zespołowym. Jedyny możliwy przejazd został przez nie skutecznie zablokowany, a ci którzy próbowali je omijać na dobre utykali w głębokim błocie. Regulamin rajdów enduro wyklucza obcą pomoc więc prowadzenie trasy takimi miejscami, szczególnie przy udziale dużej liczby zawodników prowadzi do nieporozumień i pretensji. Takie miejsca są przez większość zawodników omijane byle tylko wyjechać na odpowiedni PKP, a pozostałych i tak wyciągają kibice bez których wiele bagienek stałoby się po wiekach wykopaliskami sprzętu enduro.
Znikoma ilość czasu pozostawionego organizatorom nie przeszkodziła w sprawnym zorganizowaniu dużej imprezy sportowej jaką była kolejna runda Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w enduro. Świadczy to o doświadczeniu działaczy Automobilklubu Polskiego i Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Siemiatyczach, oraz przychylności dla nich władz lokalnych. Bez współpracy i zaangażowania tych ludzi rajd nie mógłby się odbyć, należą się im ogromne podziękowania. Szczególnie przesyłamy je pod adresem Pana Zbyszka Radzikowskiego i Grzegorza Filipiuka, którzy w rekordowym czasie musieli ustawić i oznaczyć w terenie trasę, a potem ją zabezpieczali.
Wyniki rajdu w klasyfikacji Indywidualnych Mistrzostw Polski nie były zaskoczeniem, liderami pozostają najbardziej znani zawodnicy enduro w Polsce. I tak w klasie S4T w obu dniach rajdu zwyciężył Sebastian Krywult na motocyklu KTM. Drugi był Bartłomiej Bembenik, trzeci Ryszard Augustyn obaj na motocyklach KTM. W klasie S2T nie do pokonania był Maciej Wróbel na KTM, drugi Łukasz Kędzierski (Yamacha), trzeci Piotr Krasuski (KTM). W klasie WETERAN pierwsze miejsce Zbigniew Przybyła (Husqvarna), przed Markiem Krawczykiem i Wojciechem Stalą (obaj na KTM).W klasie JUNIOR zwyciężył Łukasz Kurowski (KTM), drugie miejsce Marek Przybysz (KTM) i trzecie Łukasz Bartos (KTM). Walka w klasie junior między pierwszą piątką stoi na najwyższym poziomie, a czasy z prób są konkurencyjne dla osiąganych przez najlepszych w klasach senior. Szczególnie wysoko trzeba ocenić Łukasza Kurowskiego, który zajął drugie miejsce w generalce za Maciejem Wróblem, przed trzecim Sebastianem Krywultem co najlepiej świadczy o możliwościach młodego zawodnika. W klasie MŁODZIK zwyciężył Marcin Kurowski ze znaczną przewagą nad drugim Sławomirem Ulenbergiem, trzecie miejsce wywalczyła Anna Pawłowska.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |