Ustrzyki Dolne 2005 - IX i X Runda Indywidualnych MP w Rajdach Enduro oraz IX i X Runda Pucharu PZM i eliminacja Pucharu MACEC (Stowarzyszenia Motocyklowego Krajów Europy Centralnej) - 29/30.07.2005

Rajd trzech kolein.

fot. Grzegorz Wesołowski Kolejna eliminacja Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w Motocyklowych Rajdach Enduro odbyła się w Ustrzykach Dolnych w dniu 29 i 30 lipca. Dodatkowo rozegrano jeszcze drugą i ostatnią w tym sezonie eliminację Pucharu MACEC(Stowarzyszenia Motocyklowego Krajów Europy Centralnej). Organizatorem tej imprezy był Automobilklub Małopolski z siedzibą w Krośnie. Działacze tego klubu już od kilku lat organizują zawody z cyklu Mistrzostw Polski, z różnym, niestety, skutkiem. W zeszłym sezonie mieliśmy słabiutki, asfaltowy rajd dookoła Krosna, a dwa lata temu był zupełnie przyzwoity rajd w Iwoniczu. Tym razem krośnieńscy działacze zafundowali nam powtórkę z sezonu 2002. Właśnie wtedy, tak jak i w tym roku baza rajdu mieściła się w Ustrzykach Dolnych przy stoku Gromadzyń i tam też były ustawione próby. Jechaliśmy kawał drogi - z Gdyni do Ustrzyk jest 833 km. Tak, więc po 12 godzinach jazdy zameldowaliśmy się w Biurze Zawodów, gdzie szybko i sprawnie załatwiono formalności. Pogoda była wspaniała - idealna na plażę - 38 stopni w cieniu, a rano jakaś dziwna wilgotność. fot. Paweł Błaszczak Takie warunki oraz położenie prób - sporo powyżej poziomu morza - spowodowały konieczność ponownego strojenia silników. Nasze czteropaki nie chciały jechać pod górę i większość zawodników musiała pobawić się trochę z gaźnikiem, aby uzyskać moc, którą gwarantowała fabryka. Kto tego nie zrobił, to jechał pod górę używając na przemian dwójki i jedynki, czyli jechał wolno. A przecież nie o to chodzi na próbie. Próby były wytyczone obok siebie, na stoku góry, gdzie zimą jeżdżą narciarze, różniły się tym, że próba enduro biegła częściowo przez las, była dłuższa i nieco szybsza od próby cross. Niestety przy wytyczaniu próby cross, popełniono ten sam błąd jak 3 lata temu. fot. Paweł Błaszczak Otóż poprowadzono próbę zakosami po 90 stopni na mocno nachylonym stoku. Skutek wiadomy. Zawodnicy, chcąc, nie chcąc, wpadali na taśmy ( szczególnie na zjazdach ) i przerywali je. Często łamali paliki, a obsługa toru prób, czy to z gorąca, czy z lenistwa, nie nadążała wiązać przerwanych taśm i prawidłowo odtwarzać trasy. Zdarzyła się i taka sytuacja, że na uwagę zwróconą obsłudze przez nasze dziewczyny, nie było żadnej reakcji, co najwyżej, przygłupi komentarz. Za to piwo piło się niektórym członkom obsługi prób, całkiem sprawnie. Ja wiem, że odtwarzać trasę próby przy jadących szybko motocyklach, nie jest łatwo ani przyjemnie. Ale jeżeli ktoś najmie się do tej pracy, to niechże wykonuje ją solidnie. Niestety jest to nieodzowny element sprawiedliwej rywalizacji w enduro. fot. Grzegorz Wesołowski Popatrzcie na czasy przejazdów na próbie cross. Pierwsi zawodnicy MP (E1) najeżdżali na próbę, która była przygotowana. Każdy następny jechał już po nieco "przyciętej" próbie, a niektórzy zawodnicy Pucharu, jadący w dalszej kolejności uzyskiwali czasy jak czołówka MP. Jechali już po, w znacznej części wyprostowanych, zakosach. W ten sposób próba ta nie była w żadnym razie miarodajna i zupełnie spokojnie mogła być anulowana. Nie była, bo nie było protestów. Tym razem. Następnym razem będą protesty, dokumentowane nagraniem video. I nie o to będzie szło, aby wykluczyć któregoś z zawodników, a o to, aby organizator wytyczał próbę z rozsądkiem. To znaczy tak, aby zawodnicy nie rwali jej za każdym przejazdem, a tylko w sytuacjach awaryjnych. I wtedy powinna być natychmiast odtworzona. fot. Grzegorz Wesołowski Zapewniam wszystkich, że na stoku Gromadzyń można było właśnie tak wytyczyć próbę cross. W sobotę od rana upał niemiłosierny. Start wyznaczono na godzinę jedenastą, ale pojawiły się kłopoty. Najpierw długo czekaliśmy na listę startową, potem zabrakło na niej kilku zgłoszonych zawodników. Tak czy inaczej przesunięto start o godzinę i w pełnym upale 112 zawodników wszystkich klas ruszyło na trasę. Sędzia zawodów p. Roman Umiastowski ulitował się nad zawodnikami Mistrzostw Polski i zmniejszył im liczbę okrążeń trasy do 3 z planowanych 4. Tym sposobem zawodnicy MP i Pucharu jechali taką samą liczbę kółek zarówno pierwszego jak i drugiego dnia. Trasa okrężna była krótka, około 50 km, poprowadzona prawie dokładnie tak samo jak 3 lata temu. I wcale nie jest to trasa łatwa. Zaraz po starcie wjeżdżaliśmy na enduro test, a potem w las, gdzie mimo upału czaiła się wilgoć, która powodowała, że glinka, a takie gleby przeważają w tym rejonie, była bardzo śliska. Łukasz Kurowski na trasie fot. Grzegorz Wesołowski Tak, więc wielokrotnie zawodnicy mogli jechać tylko jedną koleiną, która pogłębiała się z okrążenia na okrążenie. Odcinek do pierwszego PKC był stosunkowo łatwy, ale błota było, co niemiara. Od PKC 1 do PKC 2 był rajd trzech kolein - 2 od wozów rolniczych i jedna na środku - od motocykli. Miejscami te od wozów były tak głębokie, że nie dało się ich używać. A wszystko to diablo śliskie. Był taki zjazd, nie bardzo stromy, w wąwozie przed PKC 2, gdzie środkową koleiną płynęła woda. Boczne były tak głębokie, że użycie ich kończyło się prawie zawsze upadkiem. W tym właśnie wąwozie utknęły quady z napędem na jedną oś. Dlatego tak dużo tych pojazdów nie ukończyło pierwszego dnia. Quad to nie motocykl, i zawodnik nie jest w stanie go przepchnąć czy samodzielnie wyciągnąć z gliniastej mazi. Trasa dla tych chłopaków powinna być nieco bardziej przemyślana, szczególnie dla traktorzystów mających napęd tylko na jedną oś. W końcu przyjeżdżają na zawody, płacą wpisowe i ponoszą spore dodatkowe koszty. Jak do tej pory, bardzo dobrze wpisali się w Enduro Tour of Poland. Nie należy psuć ich rywalizacji trasą, która dla traktorków jest nieprzejezdna.

fot. Grzegorz Wesołowski Motocykliści zjeżdżali ten wąwóz "na narciarza". Niech panie się nie rumienią, gdyż oznacza to, że motocykl jechał środkową koleiną, a nóżki zamiast na podnóżkach, ślizgały się po glinie, stabilizując w ten sposób pojazd. Oczywiście czołówka MP potrafiła zjechać w sposób prawidłowy, tzn. stojąc na podnóżkach. Większość żużlowników używała jednak sposobu opisanego wyżej. fot. Paweł Błaszczak Od PKC 2 do bazy rajdu był krótki i najłatwiejszy odcinek, po którym wjeżdżaliśmy na cross test. Potem tylko serwis motorka i dalej w trasę. Było dużo upadków, na szczęście w miarę niegroźnych. Czasy były bardzo luźne i zawodnicy przyjeżdżali na PKC 20 i więcej minut przed czasem. W niedzielę skrócono czasy o 5 minut na każdym odcinku, a i tak wykonywaliśmy leżenie bykiem przed każdym PKC. Uważam, że luźne czasy zminimalizowały zagrożenie kontuzjami, jakie mogłyby się przydarzyć przy ciasnych czasach. fot. Paweł Błaszczak Lecz te w Ustrzykach były jednak za luźne. Gdyby jednak padał deszcz, to wtedy nawet najluźniejsze czasy by nie pomogły, a rajd ukończyłoby niewielu zawodników. Taka jest właśnie specyfika górskich rajdów. A w górach padać może nawet przy dobrej pogodzie. fot. Paweł Błaszczak W niedzielę wszystko odbyło się zgodnie z planem i około godziny 16 odbyło się wręczenie pięknych pucharów. W tym jednym krośnieńscy działacze są zdecydowanie najlepsi w Polsce. Przygotowane przez nich puchary za zwycięstwa w Rajdach Bieszczadzkich są jak małe dzieła sztuki. Najpiękniejsze otrzymali ci zawodnicy, którzy stanęli na pudle w rywalizacji MACEC. Te dla MP i Pucharu były również bardzo ładne. Część naszej ekipy została na jeszcze jedną noc, po to, aby wracać te 12 godzin następnego dnia, będąc wypoczętym. W ten sposób spędziliśmy miłe popołudnie i wieczór w gościnnych Ustrzykach Dolnych, oczywiście jeżdżąc motocyklem po najbliższych górkach. Wzięliśmy na siedzenie nasze Panie, aby i one mogły podziwiać wspaniałe górskie pejzaże. Mimo, że jeździliśmy wolno ( względy bezpieczeństwa), to emocji nie zabrakło.

Wyniki:
Mistrzostwa Polski
Młodzik
Wygrał Damian Dymowski (AB Płock) przed Rafałem Kiczko (KM Quercus) i Sebastianem Knoff (BKM Bielsko). W tej klasie nic nie jest jeszcze wyjaśnione i walka o miejsca na podium będzie trwała do ostatniego rajdu.

MP - klasa - E1
Łukasz Kędzierski fot.Grzegorz Wesołowski Pierwsze miejsce zajął Łukasz Kędzierski (AP W-wa) przed Pawłem Szturomskim (AP Głogów) i Michałem Łukasikiem (BKM Bielsko), który wystartował pierwszy raz po 10 miesięcznej zdrowotno-naukowej przerwie. Z powodu kontuzji nie wystartował Michał Szuster. Dość pechowo jeździł Roman Ulenberg (KKM Kwidzyn), który nie ukończył pierwszego dnia z powodu upadku. Na szczęście nic poważnego się nie stało i Roman mógł wystartować drugiego dnia. Swoją drogą nasuwa się pytanie, czy ten sympatyczny zawodnik nie za często testuje swoje szczęście? Michał Łukasik fot. Paweł Błaszczak Mateusz Bembenik (SMK Krzeniów) jadący z kontuzją nadgarstka, zajął 4 miejsce, a drugiego dnia był nawet trzeci. Pojawił się na zawodach Kamil Kołodziejczyk, który z uwagi na przygotowania do egzaminów wstępnych na studia, prawie nie jeździł w tym sezonie. Egzamin zdał i mamy w naszym gronie świeżo upieczonego studenta medycyny. Gratulujemy. Forma na motorku jeszcze nie ta, ale wkrótce Kamil może namieszać w klasyfikacji. Zdecydowanym liderem tej klasy jest Paweł Szturomski, drugi jest Łukasz Kędzierski, a ubiegłoroczny Mistrz Polski - Michał Szuster- z uwagi na częste absencje, jest dopiero trzeci. Największe szanse na tytuł ma kolega Szturomski i jeżeli pojedzie pozostałe eliminacje równie dobrze jak dotychczas, to tytuł ma w kieszeni. Serdecznie mu tego życzę, bo Paweł jeździ szybko i skutecznie, a przy tym walczy zawsze do końca. W Nowym Kościele, na tym małym podjeździe 3 km za startem, gdy wszyscy zawodnicy zawrócili i ominęli ten element ( później anulowany), Paweł nie dał za wygraną i wjechał na szczyt. Taka to twarda sztuka.

MP - klasa - E2
Łukasz Kurowski w akcji fot. Paweł Błaszczak Zwyciężył Łukasz Kurowski ( MK Olsztyn) przed Markiem Świderskim (AP W-wa) i Łukaszem Bartosem (AMK Red). Marek Przybysz (AP Głogów) przegrał trzecie miejsce o niecałe 4 sekundy z dwóch dni. Popularny Qurak świetnie radził sobie na nieco śliskich stokach góry Gromadzyń. W drugim dniu był bezkonkurencyjny i wygrał również generalkę tego rajdu. Świetnie, szczególnie pierwszego dnia, pojechał Marek Świderski ( 3 w generalce). Mirosław Kowalski w akcji fot. Paweł Błaszczak Łukasz Bartos sprawił spora niespodziankę wygrywając z Markiem Przybyszem. Piąte miejsce z dwóch dni zajął Mirosław Kowalski (BKM Bielsko), który po nieudanym dla niego rajdzie w Nowym Kościele, pojechał w Ustrzykach bardzo szybko, o kilka sekund mijając się z podium. W tej klasie zdecydowanym liderem jest Marek Przybysz i chyba tylko jakiś zupełnie niespodziewany zbieg okoliczności może odebrać mu tytuł. Tym niemniej Marek musi się mieć na baczności, bo "niespodziewany zbieg okoliczności" jeździ bardzo szybko i zajmuje drugie miejsce, a nazywa się Łukasz Kurowski. Trzeci jest Marek Świderski, który ma wszelkie szanse, aby odeprzeć atak zajmującego czwartą pozycję Łukasza Bartosa.



MP - klasa - E3
Od lewej Paweł Świderski,Sebastian Krywult,Błażej Gazda fot. Paweł Błaszczak Sebastian Krywult (BKM Bielsko), Paweł Świderski (AP W-wa) iBłażej Gazda (KKM Kwidzyn) - oto pierwsi trzej tej klasy. Kolega Krywult zajął drugie miejsce w generalce tego rajdu. Wygląda na to, że taka właśnie będzie kolejność na koniec sezonu. Po kontuzjach Przygońskiego i Brzuśniana, ci trzej nie mają się, z kim ścigać. Nie jest łatwo znaleźć szybkich zawodników na te największe maszyny. Znacznie więcej jeźdźców na pięćsetkach jest wśród amatorów niż wśród zawodników, MP czy Pucharu. Wszyscy wiemy, dlaczego - taka maszyna jest bardzo trudna do opanowania przy pełnych otwarciach przepustnicy. Zadziwiające jest, zatem to, że amatorzy tak chętnie kupują te potwory, aby potem używać ? ich mocy. Chyba nie czytają moich relacji z rajdów. Sebastian Krywult jest na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej po 10 rundach MP i wciąż ma szansę na lepsze miejsce. Wprawdzie wyprzedza go Łukasz Kurowski i Marek Przybysz, ale popularny Bastek potrafi dać gazu.

MP - klasa - Weteran
Stanisławem Grygiel,Grzegorz Chorodyński, Arturem Łukasiki fot. Paweł Błaszczak Wygrał Grzegorz Chorodyński (KTM Novi) przed Stanisławem Grygielem (BKM Bielsko) i Arturem Łukasikiem (BKM Bielsko). Czwarte miejsce zajął Darek Kamiński (KM Cross), a piąte Zbyszek Radzikowski (AP W-wa).









MP - klasa - 2K
Pierwsze miejsce zajął Marcin Nikiel (BKM). Pozostali zawodnicy nie ukończyli zawodów.

fot. Paweł Błaszczak W klasyfikacji klubowej prowadzi AP Warszawa przed KM Cross i BKM Bielsko.
Klub Motorowy Cross z Lublina przywiózł na te zawody wielu zawodników, a także piękną, bardzo zgrabną, ubraną w jednolite ciemne stroje ekipę techniczną. Ekipa ta zagrzewała zawodników do walki, a pozycja KM Cross w klasyfikacji klubowej dowodzi, że zagrzewała niezwykle skutecznie. Jeździć dla KM Cross - to z pewnością marzenie każdego żużlownika w kraju w wieku między 16, a 80 rokiem życia.





Puchar PZM
Puchar PZM - klasa - Młodzik Wygrał Przemysław Bielecki (KTM Novi) przed Patrykiem Bielcem (BKM Bielsko) i Krzysztofem Gronostajem (OTS Oborniki). Aleksandra Ilkiewicz (ABŁ Łódzki) zajęła tym razem czwartą pozycję. Ola jako jedyna może jeszcze zaatakować pierwszą pozycję, jaką zajmuje po 10 rundach Krzysztof Gronostaj. Niestety nie ukończyła rajdu (znowu?) Agata Augustyn i spadła aż na piątą pozycję w generalce tej klasy. W ten sposób awarie sprzętu odbierają Agacie możliwość znalezienia się w pierwszej trójce na koniec sezonu.

Puchar PZM - klasa - E1
Wacław Skolarus fot. Paweł Błaszczak W klasyfikacji klubowej prowadzi AP Warszawa przed KM Cross i BKM Bielsko.
Wacław Skolarus (KS Aquila), Maciej Kania (BKM Bielsko) i Wojciech Szymkowski ( BKM Bielsko). Oto kolejność tej klasy. Sebastian Bakalarz (BKM Bielsko) nie ukończył pierwszego dnia, a Michał Bolmiński (KTM Novi), drugiego. Stąd słabsze pozycje obu zawodników w klasyfikacji z dwóch dni. Po 10 rundach prowadzi bezapelacyjnie Wacław Skolarus przed Sebastianem Bakalarzem i Maciejem Kanią.






Puchar PZM - klasa - E2 i E3
Dariusz Duda fot.Grzegorz Wesołowski Pierwsze miejsce zajął Sławomir Kruszyński ( Wisła Chełmno) przed Dariuszem Dudą (BKM Bielsko) i Rafałem Adamusem (ATV). Prymat w tej klasie utrzymuje świetnie ostatnio jeżdżący Darek Duda, drugie miejsce po 10 rundach zajmuje Sławek Kruszyński, a trzecie Sebastian Gryga. Wszystko wskazuje na to, że taka może być końcowa kolejność tej klasy, o ile oczywiście Panowie będą kończyć rajdy.






Puchar PZM - klasa -Weteran
W tej klasie wygrał z bardzo dużą przewagą Witold Sikora (AM Krosno) przed Jackiem Dębskim (ABŁ Łódzki) i Józefem Stachoniem-Tutoń. Rzeczywiście był to bardzo udany rajd dla Witka Sikory, który na próbach kręcił bardzo dobre czasy. Po tym rajdzie kolega Sikora objął prowadzenie w generalce tej klasy, drugi z niewielką stratą jest Jacek Dębski, a trzeci Andrzej Błaszczak, który nie pojawił się w Ustrzykach, rozczarowując w ten sposób spore grono swoich kibiców.

Puchar PZM - klasa - 2K
Jacek Szymczak (ATV), Romuald Madziag (ATV) i Michał Marek (ATV). Oto kolejność po dwóch dniach zawodów. O dziwo, zawodnicy 2K w Pucharze w większości ukończyli zawody, w przeciwieństwie do swoich kolegów z MP. Czyżby jechali inną trasą? Największe szanse na końcowy sukces mają koledzy Madziag i Szymczak, którzy jeżdżą prawie tak szybko jak czołówka MP w ich klasie.

Puchar PZM - klasa - 4K
Wygrał Artur Cecot (ATV) przed Witoldem Kłeczkiem (BKM Bielsko) i Krzysztofem Miechem (BKM Bielsko). Pierwszego dnia nie zaliczył Roman Eliasz (ATV), grzebiąc w ten sposób swoje szanse na zajęcie pierwszego miejsca na koniec sezonu. Prowadzi z dużą przewagą Artur Cecot przed Witoldem Kłeczkiem i Robertem Aniołem, który nie pojawił się na starcie do tych zawodów.

W punktacji zawodników jeżdżących w ENDURO OBSESSION Training Group by Mirosław Kowalski zawody otrzymują:
- Trasa - 8 pkt
- Organizacja - 7 pkt
- Sędziowanie - 6 pkt
- Ocena ogólna - 21/30 . Nota - ledwie dobre

Trasa, aczkolwiek ciekawa, momentami źle oznakowana. Źle wytyczona próba cross. Organizacyjny klops ze startem w sobotę. Słaba praca sędziów na próbach. Gościnna baza rajdu z dobrym jedzeniem. Świetne puchary dla triumfatorów. Ogólnie dobra atmosfera dla enduro. No i te góry.
Mimo zaistniałych, a łatwych do uniknięcia błędów, polecam Bieszczadzkie Rajdy Enduro wszystkim entuzjastom tego sportu. Prawdziwy górski rajd, dużo łatwiejszy niż te w Nowym Kościele.

Do zobaczenia w Kielcach.

Artur Łukasik

Zapraszamy do wymiany opinii

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu

Autor: Paweł Błaszczak i Grzegorz Wesołowski

fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski
fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski
fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski
fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Grzegorz Wesołowski fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak