Siemiatyckie Błota,czyli III i IV Runda Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w Motocyklowych Rajdach Enduro

fot. Anna Wolska W sobotę 3 maja na starcie do zawodów pojawiło się 54 zawodników Mistrzostw Polski i 59 zawodników Pucharu PZM. Nie jest to może oszałamiająca frekwencja, ale najlepsza od 2004 roku. Zaważywszy na pogodę, było nieźle. Tydzień przed zawodami mocno popadywało, a w sobotę przerwy w deszczu trwały mniej więcej tyle, ile przerwy lekcyjne. Poza tym, cały czas lało. Wyobrażam sobie, że każdy offroadowiec lubi, od czasu do czasu, przebić się przez jakieś bagienko lub przeprawić przez rzeczkę. Z pewnością jednak nikt nie lubi stać, z krótkimi przerwami, 7 godzin na motocyklu w kompletnie mokrych ciuchach, doginając po siemiatyckich bezdrożach w padającym deszczu. Zaspawani błotem już kilka minut po starcie, mało co zwracaliśmy uwagę na uroki trasy. W takich warunkach, po kilku godzinach jazdy, człowiek dostaje małpiego rozumu i robi rzeczy, których zwykle się unika. Ja w ostatniej pętli, w celu zmycia z siebie błota, wjeżdżałem z umiarkowana prędkością w rozlewiska wodne przy trasie, tak, aby strumień wody spod koła przepłukał mnie i motocykl. Działało! Nawet gogle były czyste..., następne dwie lub trzy minuty.
Kolejnym koszmarem takich zawodów są, zużywające się w przerażającym tempie, klocki hamulcowe, łańcuchy i zębatki. Szczególnie klocki dawały się we znaki. Czasem, nowe wystarczały tylko na dwa koła, a skąd brać następne? Zawodnicy radzili sobie różnie, ale znakomita większość kończyła rajd tylko na blaszkach, bo klocki wytarły się dawno. fot. Anna Wolska Większa część spóźnień drugiego dnia była spowodowana koniecznością napraw motocykli po starcie, bo według regulaminu obowiązującego od zeszłego roku, nie ma już Parku Roboczego. Zatem zawodnicy, którzy nie zdążyli w sobotę w ciągu 15 minut przygotować motocykla, musieli zrobić to po starcie w niedzielę. Organizator zaś skrócił czas przejazdu odcinka do pierwszego PKC aż o 10 minut, więc wszyscy, którzy musieli kilka minut poświęcić maszynie, łapali spóźnienie eliminujące ich z walki o dobre miejsce. Takie są reguły. Na błotne rajdy w deszczu należy zabrać ze sobą przynajmniej po dwa komplety klocków na motocykl i często kontrolować ich zużycie. Inaczej pojawiają się kłopoty i przy wymianie i przy próbie zdobycia klocków na paddocku. W końcu wszyscy ich potrzebują.
Tomek Walendowicz wraz ze swoją sympatyczną ekipą Nadbużańskiego Klubu Motorowego chciał przygotować rajd przyjazny nawet dla mniej wprawnych szoferów. Dlatego została wyznaczona nowa trasa, raczej łatwa, choć nieco monotonna, z kilkoma przeprawami przez błotka i wodę, które w końcu i tak zostały mocno okrojone z uwagi na warunki. Czasy były luźne za wyjątkiem tego nieszczęsnego pierwszego odcinka w niedzielę skróconego o 10 minut. Musiałem jechać dość szybko, aby pojawić się na PKC 3 minuty przed czasem. Nic dziwnego, że zawodnicy gonili swe maszyny przez wsie okoliczne, a zaniepokojeni mieszkańcy dzwonili na Policję.
fot. Anna Wolska Przygotowano dwie próby, obie krótkie, ale ciekawe. Po starcie i dojeździe do pierwszego PKC zawodnicy wjeżdżali na próbę Cross zlokalizowaną na byłej żwirowni. Poprowadzona ciasnymi zawijasami, z krótkimi, stromymi podjazdami i zjazdami, nie była zbyt trudna technicznie, ale wszechobecna mokrość spowodowała znaczne pogorszenie stanu i tak już miękkiej nawierzchni. Drugiego dnia można było łatwo zadusić lub przytopić moto, tracąc tym samym cenne sekundy. Druga próba, Enduro, została dość niefortunnie zlokalizowana wokół stawu, czyli terenu mocno podmokłego. Padający bez przerwy deszcz tak bardzo rozmiękczył trasę, że już w drugim kole pierwszego dnia próba była praktycznie nieprzejezdna. Zawodnicy, przynajmniej w kilku miejscach, mieli do wyboru koleiny zalane wodą, tak, że nie sposób było ocenić ich głębokości. Czas na decyzję 1-2 sekundy. Jeżeli ktoś miał farta, to przejeżdżał. Kto trafił źle, to wyciągał utopiony motocykl nawet kilka minut, co wyraźnie widać w tabeli czasów przejazdu. W trzecim kole pierwszego dnia próbę tę odwołano. I słusznie. Nie anulowano jednak czasów z drugiego koła, mimo, że w większości były całkowicie nie miarodajne. Ratowano w ten sposób powagę rajdu kosztem jego jakości sportowej, bowiem nie chciano obniżać, i tak już śmiesznie małej, sumy czasów z prób, która pierwszego dnia wyniosła od 16 do 20 minut na 7 godzin jazdy okrężnej. Drugiego dnia nie padało, ale stan próby Enduro nie pozwolił na puszczenie zawodników pierwotną trasą. Zatem próbę przebudowano zmieniając zupełnie jej konfigurację i dlatego w pierwszym kole nie była mierzona. Sama próba była zestawiona bardzo fajnie, z kilkoma hopkami, przejazdami przez lasek, gdzie było kilka kłód do pokonania. Były też oczywiście przejazdy przez wody i bajora, a właściwie, dzięki pogodzie, nie było na niej suchego miejsca. Tylko większe lub nieco mniejsze błoto.
fot. Anna Wolska Ogólnie w niedzielę jeździło się nieco przyjemniej, bo przynajmniej na głowę nie padało, ale trasa w wielu miejscach była trudniejsza z racji wyciętych kolein i dziur.
No cóż, ilość nieprzewidywalnych zdarzeń mogących pojawić się podczas rajdu jest naprawdę olbrzymia, a organizator i sędziowie decyzje muszą podejmować błyskawicznie. Nie wszystkie, zatem są trafne.
Tym niemniej, sędzia zawodów p. Marek Kopczyński i działacze Nadbużańskiego Klubu Motorowego wyszli z opresji pogodowych obronną ręką. Rajd udało się przeprowadzić w miarę sprawnie. Zaangażowano wielu funkcyjnych na próbach i przy przejazdach przez wodę czy błotka. Zabezpieczono dobrze przejazdy przez drogi. Oznaczenie trasy było dostateczne. Bazę rajdu zlokalizowano w Czartajewie koło Siemiatycz w obiektach miejscowego Zespołu Szkół Rolniczych. Internat zapewnił miejsca noclegowe i wyżywienie prawie dla wszystkich chętnych, w cenach adekwatnych do jakości oferowanych usług.
Mimo złej pogody publiczność pojawiła się na próbach i życzliwie dopingowała zawodników.

Za nami dwie edycje Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w Enduro. Obie rozegrane w skrajnie nieprzyjaznych warunkach pogodowych. Pierwsza to zupełnie nieudane zawody Country Cross w Biedrusku, podczas których indolencja organizacyjna działaczy Unii Poznań wołała o pomstę do nieba.
Natomiast rajd zorganizowany przez Tomka Walendowicza i kolegów z Nadbużańskiego Klubu Motorowego, mimo popełnionych błędów ( np. złe, ze względu na deszcze, poprowadzenie próby Enduro), zalicza się z pewnością do przedsięwzięć udanych, jak na warunki pogodowe, w których przyszło go organizować.
Można by jeszcze wytknąć to czy owo, ale nie błądzi tylko ten, kto nic nie robi. Koledzy z Siemiatycz, czy to NKM, czy Quercus, wykazują się sporą aktywnością i z reguły organizują dobre zawody. Mam nadzieję, że wyczerpali już tym rajdem swój tegoroczny limit pecha pogodowego i następne zawody odbędą się przy bezchmurnym, błękitnym niebie.

Wyniki

Mistrzostwa Polski

Na starcie pojawiła się praktycznie cała czołówka najlepszych rajdowców. Przyjechał nawet dawno nie widziany, zawsze świetnie jeżdżący Wojtek Rencz. Zabrakło tylko tych, którzy postanowili w tym roku skupić się wyłącznie na Motocrossie, tj. Łukasza i Karola Kędzierskich, Łukasza Kurowskiego i Pawła Szturomskiego. Szkoda, że od dwóch lat nie jeździ Marek Przybysz, którego dynamiczny i agresywny styl jazdy cieszył oko każdego kibica.
Giovanni Sala, który w połowie kwietnia wizytował trasę Mistrzostw Świata w Kwidzynie, powiedział, że Enduro tak naprawdę jest przede wszystkim radością zawodnika, a nie kibica. Zatem można założyć, że także ci nieobecni zatęsknią kiedyś za trasami rajdów i ponownie pojawią się na starcie.
Tymczasem jednak wyniki po dwóch rajdach są następujące:

Mistrzostwa Polski - Junior 50
Pierwsza szóstka to zawodnicy KTM Novi z Kielc.
1.Rafał Bracik
2.Konrad Widłak
3.Maciej Kochanowski

Mistrzostwa Polski - Junior
1.Sylwester Jędrzejczyk - KKM Kwidzyn
2.Rafał Kiczko - KM Quercus
3.Michał Łukasik - KKM Kwidzyn
W tej klasie najszybciej jeździ Marek Świderski - AP W-wa, ale defekt motocykla spowodował, że nie ukończył pierwszego dnia i nie mógł wystartować w niedzielę. To ogromna strata dla ubiegłorocznego numeru 2 w generalce, ale przy założeniu, całkiem prawdopodobnym, że Marek wygra wszystkie następne rundy, może jeszcze pokusić się o zwycięstwo w tej klasie. Juniorzy pokazali się z bardzo dobrej strony podczas zawodów w Siemiatyczach osiągając na próbach czasy lokujące ich w czołówce klas pojemnościowych. Szczególnie dobrze pojechał Sylwek Jędrzejczyk z Kwidzyna imponując kolegom pewną i bardzo szybką jazdą na trudnym, błotnistym terenie.

Mistrzostwa Polski - klasa E1
1.Marcin Frycz - SMK Krzeniów
2.Mateusz Bembenik - SMK Krzeniów
3.Wacław Skolarus – KS Aquilla
To naszych trzech „eksportowych” zawodników jeżdżących w Mistrzostwach Świata. Tuż za nimi jest ubiegłoroczny mistrz tej klasy Łukasz Bartos – KTM Novi. Myślę, ze Bartos nie da wypchnąć się z podium na koniec sezonu. Na piątym miejscu jeździ Roman Ulenberg – KKM Kwidzyn.

Mistrzostwa Polski - klasa E2/E3
Tutaj trzech pierwszych zawodników ma taką samą liczbę punktów.
1.Wojciech Rencz - AP Głogów
2.Paweł Świderski - AP W-wa
3.Sebastian Krywult - BKM Bielsko
Jeżdżący w barwach Hawi Racing Team, Marcin Małek okupuje czwartą pozycję i przy pechu Wojtka Rencza, który nie ukończył drugiego dnia w Siemiatyczach, Małek znalazł się na podium.

Mistrzostwa Polski - klasa 2K
1.Rafał Sonik - ATV Polska
2.Jacek Stelmaszyk - MK Obrniki
3.Paweł Sobczyk - ATV Polska
Niestety, w tej klasie startuje tylko kilku zawodników, co nie przyczynia się do podnoszenia poziomu sportowej rywalizacji. Na razie mistrzem enduro pozostaje Rafał Sonik, którego wieloletnie zaangażowanie w rozwój quadownictwa sportowego w Polsce, zaowocowało całym cyklem zawodów mistrzowskich dla miłośników tych pojazdów.

Mistrzostwa Polski - klasa 4K
To nowość w Mistrzostwach Polski. Bardzo dobrze, że klasa quadów z napędem na obie osie doczekała się awansu do MP. W poprzednich sezonach twardzi traktorzyści z tej klasy udowodnili, zarówno frekwencją jak i umiejętnościami, że należy im się osobny, wyższy poziom klasyfikacji. Obecnie kolejność jest następująca:
1.Roman Eliasz
2.Robert Giedronowicz
3.Mariusz Kręgiel
Wszyscy ATV Polska.

Puchar - PZM

Puchar PZM Junior 50
1.Bartosz Kasza - KKM Wena
2.Sylwester Beekhoven - KTM NOvi
Pozostali zawodnicy tej klasy nie zdołali ukończyć zawodów.

Puchar PZM - Junior
1.Jan Folga - Self Kielce
2.Jakub Gil
3.Artur Andrzejak


Puchar PZM - E1
1.Maciej Badowski
2.Adam Sapieżko
3.Tomasz Dróżdż

Puchar PZM - E2/E3
1.Jacek Psiuk - KM Cross
2.Maciej Kania - BKM Bielsko
3.Sebastian Baklarz - BKM Bielsko
W klasach Junior i E1 widać sporo nowych twarzy. Natomiast w czołówce E2/E3 jeżdżą zawodnicy znani z poprzednich sezonów.

Puchar PZM - Weteran
1.Wojciech Szymkowski - BKM Bielsko
2.Piotr Kwiasowski - MKS Stryków
3.Zbigniew Zeliasz

Puchar PZM - 2K
1.Roman Miłkowski
2.Łukasz Eliasz - ATV Polska
3.Paweł Siekacz

Puchar PZM - 4K
1.Andrzej Grzyb - KTM Novi
2.Michał Trafiałek - KTM Novi
3.Artur Lewandowski

Po kilku następnych rundach łatwiej będzie ocenić szanse zawodników. Na razie zachęcam wszystkich do uczestnictwa w zawodach organizowanych przez siemiatyckie kluby motorowe. Gwarantowana dobra zabawa, nawet przy marnej pogodzie.
Najbliższe zawody, to Mistrzostwa Polski i Puchar PZM w Krzeniowie w dniach 24 i 25 maja.

Pozdrawiam
Artur Łukasik

Film z rajdu enduro Siemiatycze 2008

Film z rajdu enduro Siemiatycze 2008 .wmv 14 MB

Polecamy uwadze stronę ENDURO KOSIANKA - www.enduro.neostrada.pl oraz Nadbużański Klub Motorowy - www.nkm.com.ploraz na której można zobaczyć zdjęcia i inne materiały filmowe z zawodów w Siemiatyczach.

Zapraszamy do wymiany opinii

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA DOSTĘPNE NA STRONACH PZM

Zdjęcia z rajdu

Anna Wolska
© Wszystkie prawa zastrzeżone
aniawolska@o2.pl


fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska
fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska fot. Anna Wolska