IX i X runda Motocyklowych Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w Rajdach Enduro Siemiatycze - 12/13.08.2006

Zagubieni w lesie, czyli, zwiedzanie podlaskich bezdroży.

 fot.Paweł Błaszczak Po dłuższej, wakacyjnej przerwie, Enduro Tour of Poland zawitał do Siemiatycz, gdzie od kilku lat, rokrocznie, organizowana jest jedna z rund Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w Motocyklowych Rajdach Enduro. Organizatorem tych zawodów był Klub Motorowy Quercus z siedzibą w Romanówce oraz Nadbużański Klub Motorowy i MOSiR w Siemiatyczach. Kierownikiem zawodów był szef KM QUERCUS p. Roman Umiastowski, a sędzią p. Krzysztof Jasiński.
Baza rajdu została zlokalizowana, tak jak w roku poprzednim, przy Gimnazjum Gminnym w Siemiatyczach. To bardzo dobre miejsce, gdzie wystarczy miejsca na porządny Park Zamknięty, a także na depo dla wszystkich uczestników. W pobliżu można znaleźć tanie miejsca hotelowe, a mała gastronomia jeżdżąca na zawody z zespołem Macieja Wróbla, zapewniała wszystkim chętnym wikt, bez opierunku wszakże.
fot.Paweł Błaszczak Po przyjeździe do Siemiatycz, w piątek około południa, z niemałym zdziwieniem zauważyliśmy oznakowanie prowadzące do prób, które były już przygotowane. Udało się nam obejść je jeszcze przed deszczem, który lunął po południu i padał tak aż do startu następnego dnia rano. Specjalnie nas to nie zdziwiło, bowiem rajdy w Siemiatyczach są z reguły mokre, że przypomnę kolegom rajd z poprzedniego roku, gdy lało prawie cały pierwszy dzień. Z uwagi na tak trudne warunki część błot na trasie została ominięta. Trasa okrężna została poprowadzona w znacznej części, znanymi z poprzednich rajdów, duktami, więc zawodnicy startujący tu któryś rok z rzędu, czuli się jak na swoich śmieciach.
fot.Paweł Błaszczak Długość trasy została określona przez organizatora na około 80 km i takie trzy pętle jechaliśmy w sobotę, a w niedzielę tylko dwie. Tym razem zawodnicy Pucharu PZM nie mieli żadnej ulgi i musieli przyjąć w ręce i nogi tyle samo kilometrów, co ich koledzy z MP.
Rajdy w Siemiatyczach są szybkie i raczej nietrudne. Trasa nie wymaga od zawodników jakiś specjalnych umiejętności technicznych, stąd można polecić Siemiatycze wszystkim początkującym żużlownikom, jako dobre miejsce do rozpoczęcia swej przygody z tym sportem. Jedyne, na co wszyscy startujący muszą zwracać szczególną uwagę, to wybór odpowiedniego śladu, bo przy sporych już prędkościach na trasie okrężnej, złapanie przednim lub tylnym kołem kamienia ukrytego w trawie ( kamienie te, leżące na miedzy lub przy skrzyżowaniach dróg, są pewną specyfiką tego regionu) fot.Paweł Błaszczak kończy się wysiadką i w najlepszym razie – obtłuczeniem. W ten właśnie sposób zakończył rajd w kilkanaście minut po starcie jeden z najbardziej rutynowanych zawodników w MP – Mirek Kowalski z SMK Krzeniów. Obity bark nie pozwolił mu kontynuować jazdy, a kolejny start w Ustrzykach stoi pod dużym znakiem zapytania. Przy okazji tego incydentu okazało się, że organizator nie zapewnił ani jednej karetki do obsługi rajdu. Szczerze mówiąc, trochę się odzwyczailiśmy od takich standardów, bo wszędzie do tej pory, przynajmniej jedna taka maszyna wraz z należną obsadą, była. Być może Pogotowie Ratunkowe w Siemiatyczach było podczas rajdu w fazie Red Alert i w związku z tym dojeżdżało wszędzie błyskawicznie. Na szczęście nie było takiej potrzeby, bo kto wie, czy sprawdzenie tej gotowości nie byłoby źródłem kłopotów dla organizatora.
fot.Paweł Błaszczak W sobotę rano przestało padać i 89 zawodników z uśmiechem szykowało się do startu. W zeszłym roku wystartowało 109 zawodników, a w 2004 było ich 136. Nawet na tak łatwy rajd przyjechało w tym roku znacznie mniej zawodników niż w latach poprzednich. Dla ułatwienia dodam, że liczba zawodników startujących w klasyfikacji MP w latach 2005 i 2006 jest dokładnie taka sama – 42. Daleki jestem od wyciągania pochopnych wniosków, ale panowie z GKSM/ENDURO powinni się zastanowić, jak odwrócić tę niepokojącą tendencję. No, bo jak to jest – rajdy są zdecydowanie ciekawsze i lepiej organizowane niż kilka lat temu, a zawodników Pucharu przyjeżdża coraz mniej? Wyjaśnienie tej pozornej sprzeczności nie jest specjalnie skomplikowane.

fot.Paweł Błaszczak Czas wrócić na trasę rajdu. Kilkanaście minut po starcie przyjeżdżaliśmy na pierwszą próbę na pętli - CROSS. Została poprowadzona po zarośniętym już troszkę rżysku i niestety była sporo za krótka jak na standardy MP określone w regulaminie. Czas przejazdu – około 2,5 min. Potem był przelot do PKC ulokowanego w tym samym, od lat, miejscu – po tunelu z wodą. Ten odcinek nie był ciasny, bo organizator słusznie założył, że zawodnicy mogą mieć problemy przy kilku przeprawach wodnych. Do tego PKC, trasa była oznakowana raczej niedbale, ale z uwagi na to, ze zawodnicy w większości znali te odcinki, nikt nie pobłądził.
fot.Paweł Błaszczak Dalej wiódł w części nowy odcinek do PKC w Romanówce, gdzie była wytyczona próba ENDURO. I na tym odcinku zaczęły się kłopoty, bo od pewnego momentu zabrakło znaków. Kilkudziesięciu zawodników kręciło się po okolicy niczym g...o w przerębli, szukając drogi. W końcu, po kilku minutach, Łukasz Kędzierski jako obyty z terenem poprowadził zawodników do Romanówki, gdzie wszyscy zaczęli rajd jakby od nowa, bo spóźnienia do tego PKC zostały oczywiście anulowane. Dalej rajd przebiegał nieco nieskładnie, bo w minucie jechało czasem i pięciu zawodników, co stwarzało lekki bałagan przed próbami CROSS i EXTREME, gdzie nie było zegara. fot.Paweł Błaszczak W każdym razie oryginalna trasa tego odcinka została przywrócona dopiero w niedzielę, ale nawet wtedy oznakowanie pozostawiało wiele do życzenia. Próba ENDURO była o minutę dłuższa niż CROSS i przenosiła zawodników z łąki na pole i z powrotem na łąkę, gdzie czekały dłuższe proste i kilka hopek. Zobaczcie na filmie, jak ładnie przeskoczył największą hopkę, a potem szybko obgolił łuk Karol Kędzierski.
Potem był dość ciasny odcinek do bazy rajdu, ale około 2 km przed metą zawodnicy wjeżdżali na fajny EXTREM test, który składał się z kilku łuków na piaskowej, nierównej nawierzchni, oraz kilku podjazdów i zjazdów po piasku. Były też 3 nieduże belki, które nikogo nie przestraszyły, ale kilku chłopaków i tak wysadziły z siodła. Drugiego dnia pogoda dopisała i próby stały się przyczepne, stąd znacznie lepsze czasy przejazdów wszystkich zawodników.

Wyniki Sportowe

Mistrzostwa Polski - Klasa Młodzik
Wygrał Jakub Piątek (KM Cross) przed Damianem Jędrzejczykiem (KKM Kwidzyn) i Jakubem Strzelczykiem (SMK Krzeniów). Pech nie opuszcza mojego kolegi klubowego Patryka Bielca (BKM Bielsko), który prowadzi w tabeli tej klasy, ale w ostatnich dwóch edycjach musiał uznać wyższość swych rywali. Inna sprawa, że Piątek, czy Jędrzejczyk, też potrafią otworzyć gaz, więc czeka nas ciekawa końcówka sezonu.

Mistrzostwa Polski - Klasa E1
Nieodmiennie wygrywa Jari Mattila (KKM Kwidzyn) przed Łukaszem Kurowskim (MK Olsztyn) i Łukaszem Kędzierskim (AP W-wa).Paweł Szturomski (AP Głogów), walczący w czołówce tej klasy, był czwarty. Niestety nie wystartował w drugim dniu z uwagi na defekt motocykla. Jego miejsce zajął emigrant z klasy E2 – Maciej Stolarski ( OFF Road), który pierwszego dnia przegrał z Pawłem Szturomskim tylko o niecałe 4 sekundy. Mattila jest już jedną nogą na najwyższym stopniu podium tej klasy, natomiast sprawa dalszych miejsc jest jeszcze otwarta. Myślę jednak, że Łukasz Kurowski wyczerpał już limit pecha na ten sezon i pewnie zajmie drugie miejsce, natomiast Łukasz Kędzierski będzie musiał się trochę pomęczyć, aby nie oddać miejsca na podium Pawłowi Szturomskiemu.

Mistrzostwa Polski - Klasa E2
W tej klasie pewnie wygrywa Marek Przybysz (AP Głogów) przed Markiem Świderskim (AP W-wa) i Karolem Kędzierskim (AP W-wa). Czwarte miejsce zajął Łukasz Bartos (AMK Red), który po rehabilitacji operowanego kolana, nie czuje się jeszcze pewnie na motocyklu i jeździ wolniej niż to miał w zwyczaju. Bardzo pewnie jeździ Jakub Przygoński (AP W-wa), mający duże szanse na znalezienie się na podium na koniec sezonu.

Mistrzostwa Polski - Klasa E3
Zawody w tej klasie wygrał Paweł Świderski (AP W-wa) przed Sebastianem Krywultem (BKM Bielsko) i Ivanem Jakesem (KKM Kwidzyn). Jakes zanotował pierwszego dnia awarię motocykla, co skwapliwie wykorzystali jego konkurenci. Drugiego dnia pojechał już na swoim normalnym poziomie i wygrał, ale z bardzo niewielką, tylko 9 sekundową, przewagą nad pewnie jadącym Świderskim. Krywult, trochę poobijany wskutek upadku przed zawodami, pojechał wolniej niż zwykle, nie tracąc wszakże kontaktu z czołówką.

Mistrzostwa Polski - Klasa Junior
Mateusz Bembenik (SMK Krzeniów), Błażej Gazda (SMK Krzeniów) i Kamil Walczak (KM Cross) – oto pierwszych trzech juniorów tego rajdu. Bembenik i Gazda na swoim normalnym, wysokim poziomie, walczyli zażarcie o dziesiąte części sekundy. Walczak, który słabiej pojechał pierwszego dnia ( mocny motocykl i śliskie próby - to nie lada wyzwanie), wygrał drugi dzień i potwierdził w ten sposób swoje aspiracje do podium w tej klasie. Na plecach tej trójki siedzą Marcin Frycz (BKM Bielsko) i Wacław Skolarus (AQ). Szybko jeździ także Michał Bolmiński (KTM Novi) i Roman Ulenberg (KKM Kwidzyn). Wydaje się, że Junior jest najrówniej obsadzoną klasą tego sezonu, a przecież nie wszyscy juniorzy jeżdżą regularnie w każdych zawodach. Wielu z tych chłopaków może jeszcze kilka lat ścigać się w tej klasie, bo limit wieku dla juniora, to 23 lata.

Mistrzostwa Polski - Klasa 2K
Na starcie pojawili się tylko trzej zawodnicy tej klasy, wszyscy z ATV Polska. Kolejność na mecie była następująca: Tomasz Kasprzak, Radosław Sawicz i Robert Nabrdalik. Odczuwalny jest brak Rafała Sonika, który uległ ciężkiej kontuzji podczas zawodów w Nowym Kościele. Wskutek kolizji z motocyklem na trasie zawodów kilka tygodni temu, Rafał połamał rękę i na pewno jej rehabilitacja potrwa do kolejnego sezonu. Trzeba powiedzieć, że obecność Rafała Sonika i jego zespołu na zawodach, w znacznym stopniu mobilizowała kolegów jeżdżących quadami. Życzę Rafałowi szybkiego powrotu i do zdrowia, i oczywiście, na trasy enduro.

W klasyfikacji generalnej po wszystkich dotychczasowych rundach prowadzi Jari Mattila (KKM Kwidzyn)(M.Wróbel Racing Team), przed Markiem Przybyszem (AP Głogów)(M.Wróbel Racing Team) i Ivanem Jakesem (KKM Kwidzyn)(M.Wróbel Racing Team). W klasyfikacji klubowej prowadzi AP Warszawa przed KKM Kwidzyn i BKM Bielsko.
W klasyfikacji zespołowej pierwsze miejsce zajmuje AP W-wa I (Ł.Kędzierski, M.Świderski, P.Świderski) przed Team Kwidzyn (J.Mattila, I.Jakes, R.Ulenberg) i BKM I (S.Krywult, M.Łukasik, P.Bielec). W klasyfikacji zespołów sponsorskich prowadzi M.Wróbel Racing Team Poland I (Mattila, Jakes, M.Świderski) przed M.Wróbel Racing Team Poland II (Skolarus, Przybysz, P.Świderski) i KTM Blachy Pruszyński Racing (Bembenik, Krywult, Kurowski).

Puchar PZM - Klasa Młodzik
Wśród czterech młodzików, jacy pojawili się na starcie w Siemiatyczach najlepszym okazał się Adrian Nagrodzki (AMK Płock) przed Rafałem Bracikiem ( KTM Novi) i Maciejem Kochanowskim (KTM Novi). Czwartm młodzikiem, który wystartował w Siemiatyczach był Szymon Frankowski, również zawodnik KTM Novi. Widać, że działacze z Kielc mocno wzięli sobie do serca brak rajdowego narybku.

Puchar PZM - Klasa E1
W tej klasie tradycyjnie zwyciężał Sebastian Baklarz (BKM), ale tym razem musiał uznać wyższość zawodnika z klubu KM Quercus -Tomasza Wroceńskiego, który równą jazdą zapewnił sobie zwycięstwo w tych zawodach. Drugie miejsce zajął Paweł Szymkowski (BKM), a dopiero trzecie Baklarz. Na ostatniej w rajdzie próbie Extreme kolega Baklarz musiał nieźle przybabolić i właśnie tam stracił szanse na lepsze miejsce. Nieźle pojechał te zawody Hubert Wawra, zeszłoroczny młodzik z KM Cross. Wroceński winduje się w klasyfikacji coraz wyżej i tata Szymkowski (Wojtek) będzie musiał się nieźle napocić, aby nie oddać trzeciego miejsca w klasyfikacji na koniec sezonu.

Puchar PZM - Klasa E2E3
Zwyciężył Marcin Małek (Hawi Racing Team) przed Darkiem Dudą (BKM) i Krzysztofem Rychelem (Yamaha/Castrol). Małek prezentuje się bardzo dobrze na próbach, ale odjechał tylko cztery eliminacje, więc nie powalczy o pierwsze miejsce na koniec sezonu. O prymat na koniec sezonu walczyć będą Rychel i Duda. Darek Duda jest odrobinę szybszy, ale nie lubi prób extreme, gdzie Rychel ma szansę na nadrobienie cennych sekund. Teraz, przed nami rajd w górach (Ustrzyki), więc, Darek Duda chyba znowu zarobi trochę punktów. Wszak górskie rajdy to jest to, co tygrysy z Bielska lubią najbardziej. Drugiego dnia zdobył swoje pierwsze punkty w klasyfikacji Rafał Woźny (KM Cross), który przez ostatnie dwie edycje Pucharu PZM walczył zażarcie i z ogromną ambicją, aby ukończyć zawody. Udało się to drugiego dnia w Siemiatyczach. Umiejętności rajdowe kolegi Woźnego na pewno będą szybko rosły, ale serca do walki może mu pozazdrościć już teraz każdy startujący w zawodach.

Puchar PZM - Klasa Weteran
Wygrał Witold Sikora (AMK Krosno) przed Jackiem Dębskim (AMK Łódź) i Dariuszem Kamińskim (KM Cross). Tym razem Witek Sikora musiał się pomęczyć z Jackiem Dębskim, który wygrał drugi dzień zawodów. Premię za równą jazdę zbiera Andrzej Andrzejak (Szarak Sochaczew), który zajmuje wysoką, drugą pozycję w generalce tej klasy. Niestety mam złą wiadomość dla kolegów weteranów – w Ustrzykach zawsze wygrywa Witek Sikora, to przecież jego teren.

Puchar PZM - Klasa 2K
W quadach z napędem na jedną oś wystartował i ukończył rajd tylko jeden zawodnik – Jacek Karpik.

Puchar PZM - Klasa 4K
Rajd Siemiatycki bywa czasami imprezą typowo przeprawową, więc nader chętnie przyjeżdżają na te zawody traktorzyści z maszynami z napędem na obie osie. Dopisali i tym razem. Wystartowało ich aż 11 i wszyscy ukończyli zawody. Wygrał Roman Eliasz przed Damianem Ratajczykiem i Robertem Aniołem – wszyscy ATV Polska. Walka toczyła się nawet o dziesiąte części sekundy z dnia, a w czołówce tej klasy panuje niezły ścisk. Chętnych do tytułu jest przynajmniej trzech zawodników – Eliasz, Bartosiewicz i Anioł. Trzech kolejnych – Cecot, Czech i Ratajczyk – potrafi pojechać na tyle szybko, aby wygrać każdą eliminację. Zatem oglądajcie na próbach quady 4K – zapowiada się emocjonująca końcówka sezonu.

W punktacji zawodników jeżdżących w W punktacji zawodników jeżdżących w ENDURO OBSESSION TEAM by Mirosław Kowalski zawody otrzymują:

- Trasa - 4 pkt
- Organizacja - 6 pkt
- Sędziowanie - 9 pkt
- Ocena ogólna - 19/30 . Nota – trójka.


Dawno już nie oglądałem tak źle oznakowanej trasy. Brak ambulansu wydaje się być, co najmniej, nieroztropnością. W biurze rajdu nie można było otrzymać nic oprócz regulaminu. Za krótkie próby.
Jak zawsze dobry klimat dla enduro w Siemiatyczach. Życzliwi kibice i wspaniała pogoda. Lekko przeprawowa trasa, w sam raz dla początkujących. Mimo tegorocznych niedociągnięć, zachęcam do przyjazdu do Siemiatycz na zawody. Dobra zabawa gwarantowana.

Do zobaczenia w Ustrzykach

Artur Łukasik

Filmy z rajdu w Siemiatyczach: 11 MB
Realizacja: Renata Łukasik

Film z rajdu w Siemiatyczach Zdjęcia: Renata Łukasik .wmv 11 MB

Zapraszamy do wymiany opinii !
enduro@enduro.pl

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu

Paweł Błaszczak
© Wszystkie prawa zastrzeżone
blaszczakfoto@poczta.onet.pl