SIEMIATYCZE 2005 - V i VI Runda Indywidualnych MP w Rajdach Enduro oraz V i VI Runda Pucharu PZM - 11/12.06.2005

Mokre Siemiatycze

Artur Łukasik   fot. Paweł Błaszczak W tym roku Siemiatycze przywitały nas piękną, deszczową pogodą. Widocznie pan Roman Umiastowski, który z ramienia Klubu Motorowego Quercus był jednym z organizatorów tych zawodów, postanowił wyłożyć większą kasę i poprosił "górę" o deszcz. Tym sposobem, zawodnicy mieli mokre nie tylko spodnie, co w Siemiatyczach jest regułą, ale również całą resztę sprzętu, i to już od startu. Ale po kolei. Zawody w Siemiatyczach odbyły się w dniach 10-12 czerwca jako V i VI Runda Indywidualnych MP w Rajdach Enduro jak również jako V i VI Runda Pucharu PZM. Organizatorzy, to KM Quercus , Nadbużański KM w Siemiatyczach i MOSIR w Siemiatyczach. Baza rajdu została zlokalizowana tym razem w centrum miasta, na terenie Gimnazjum Gminnego. Mimo niesprzyjającej pogody sprawnie zdaliśmy motocykle do parku zamkniętego i w deszczu pojechaliśmy obejrzeć próby. Próba enduro została wytyczona wokół toru motocrossowego Rososze i niestety została skrócona w porównaniu z zeszłoroczną. Krótsza była również próba cross, wytyczona na terenie gospodarstwa Romanówka. Próba  fot. Paweł Błaszczak Obie próby były już otaśmowane, a więc były lepiej przygotowane niż rok temu. Tym niemniej były one doskonale znane zawodnikom, no i co tu dużo mówić - zdecydowanie za krótkie. Czas przejazdu każdej z tych prób, to około 3 minuty, a regulamin MP w Rajdach Enduro na rok 2005 mówi, w pkt.8 "Najkrótszy czas przejazdu na każdym teście nie może być niższy niż 216 sekund". 216 sekund, to 3minuty i 36 sekund. Znakomita większość zawodników jeździła te testy poniżej 3 minut - odsyłam na stronę www.zubix.com.pl Tak, więc w tym wypadku organizator zanotował małą wpadkę.

 fot. Paweł Błaszczak Tak, więc w tym wypadku organizator zanotował małą wpadkę. Sama trasa była oznaczona poprawnie aczkolwiek było kilka miejsc, gdzie znaki były niewidoczne. Z uwagi na ilość zgłoszeń była spora szansa, aby zawody te były rekordowe pod względem ilości uczestników. Niestety, deszczowa pogoda, która królowała od kilku dni na Podlasiu przepłoszyła, co niektórych zawodników i do startu zgłosiło się tylko 109 twardzieli. W sumie, jak na warunki, w których przyszło jechać, jest to całkiem pokaźna liczba uczestników. W sobotę, tuż przed startem lunęło jak z cebra. Przyznam, że ze zdziwieniem obserwowałem przygotowujących się do startu zawodników. Nikt nawet nie pomyślał o rezygnacji ze startu. Chłopcy i dziewczyny ubrali swoje mundurki, wzięli swoje zabawki z parku zamkniętego i ruszyli w trasę. Pierwsze błotko było już 50 m po starcie. Większość elementów wodnych trasy była znana zawodnikom, którzy mieli przyjemność startować wcześniej w Rajdach Siemiatyckich. Do pierwszego PKC zaliczyliśmy enduro test i kilka mniejszych kałuż. Deszcz lał bez przerwy, więc wszystkie odcinki były bardzo śliskie, ale przejezdne. Organizator zastosował czasy B, więc nie było specjalnie pośpiechu i zawodnicy przyjeżdżali na PKC, co najmniej 10 minut przed swoim czasem. fot. Paweł Błaszczak Wyjątkiem był ostatni odcinek do bazy rajdu, bo na jego trasie znajdowało się kilka bagienek, gdzie można było bardzo łatwo utopić maszynę w paskudnym, czarnoziemowym, wsysającym sprzęt i wysysającym siły błocie. Przekonało się o tym kilku czołowych zawodników MP, którzy w pierwszym kółku zgubili na tym odcinku cenne minuty i zanotowali spóźnienie. Od drugiego kółka odcinek ten został wycofany z rajdu, ale spóźnienia zostały. Po PKC 1 ulokowanym w Romanówce, wjeżdżaliśmy na cross test i dalej w trasę do PKC 2 stawianego od lat w tym samym miejscu - przed lub po ( w zależności od kierunku jazdy) tunelu z wodą biegnącego pod torami kolejowymi. Mogę tylko powiedzieć, że tunel z roku na rok robi się coraz głębszy. Stamtąd do bazy rajdu był najciekawszy terenowo odcinek, po bardzo urozmaiconej, momentami trudnej trasie. Ujęły mnie zwłaszcza wykroty i doły na odcinku wzdłuż torów, gdzie nadmiernie napędzony żużlownik mógł z łatwością rozstać się w biegu ze swoją maszyną, tym bardziej, że w deszczu efektywność hamowania była zdecydowanie gorsza. O bagienkach na tym odcinku już wspomniałem, dodam tylko, że organizator starając się urozmaicić trasę, dodał mały, ale stromy podjazd. Element zdecydowanie pożądany, lecz nie trudny. Dla tych, którzy wskakiwali podjazd w Lublinie, był on przyjemnym relaksem związanym ze zmianą kierunku jazdy motocykla - zamiast w poziomie, maszyna jechała w pionie. Próba fot. Paweł Błaszczak Takich smaczków w Siemiatyczach dotąd nie było, więc bardzo dobrze, że się pojawiły. Zaraz po tym podjeździe był przejazd rzeczką pod mostem, który również jest stałym elementem rajdów siemiatyckich. Jednak w ostatnim kółku drugiego dnia jechałem tam już z wodą prawie po korek chłodnicy. Strach bierze pomyśleć, co tam będzie za rok. Czyżby KM Quercus postanowił wypracować dla zawodników nową sprawność motocyklową - płetwonurek motorowy?

Pierwszego dnia, na sam koniec rajdu, przestało padać i tak już pozostało. Drugiego dnia mieliśmy piękną pogodę, trasa nieco podeschła, ale oczywiście jak ktoś miał życzenie, to mógł do woli uprawiać zapasy błotne ze swoim motocyklem.

Wyniki:
Mistrzostwa Polski
Młodzik
Zawody wygrał Jakub Piltek (KM Cross) przed Damianem Dymowskim (AB Płock) i Sebastianem Knoff (BKM Bielsko). W tej grupie, co najmniej 6 zawodników ma szanse na końcowy sukces. Tak, więc sprawa tytułu jest zupełnie otwarta, tym bardziej, że chłopcy jeżdżą prawie tak samo szybko.

MP - klasa - E1
Michał Szuster   fot. Paweł Błaszczak Wygrał bezapelacyjnie Michał Szuster (MK Olsztyn) przed Pawłem Szturomskim (AP Głogów) i Romanem Ulenbergiem (KKM Kwidzyn). Szuster, wiadomo, Mistrz Polski z ubiegłego roku i z pewnością najszybszy obecnie zawodnik startujący w MP. Szturomski od początku sezonu jeździ bardzo szybko i pewnie, tak, więc jego wysoka pozycja nie jest żadnym zaskoczeniem. Natomiast trzecie miejsce Romana Ulenberga jest z pewnością ogromnym sukcesem tego młodego zawodnika. Widać wyraźnie, że Roman w tym sezonie jeździ dużo szybciej niż rok temu. Cóż, jeżeli nie zawiedzie go sprzęt, to ma szanse na bardzo dobry wynik w tej klasie. Nieco poniżej oczekiwań spisuje się Łukasz Kędzierski, który mimo szybkiej jazdy ma niejakie kłopoty z dogadaniem się ze swoim nowym motocyklem. Zupełnie pechowo nie ukończył pierwszego dnia zrywając łańcuch i blokując nim zębatkę zdawczą. Z kolei jego brat Karol kilka dni przed zawodami złamał obojczyk na treningu. Tym sposobem, sympatyczny Carlos, dał szansę wykazania się młodszym zawodnikom, a sam, biedaczek, będzie się nosił jakiś czas w gipsowym mundurku. Bardzo szybko jechali też próby Wojtek Szczepański (AP W-wa) i Mateusz Bembenik (SMK Krzeniów). Obaj są zawodnikami z ogromnym potencjałem, ale zbyt często, przynajmniej na razie, przyglądają się z bliska nawierzchni toru. To boli, a poza tym kosztuje dużo czasu.

MP - klasa - E2
Pierwsze miejsce zajął Marek Świderski (AP W-wa) przed Łukaszem Bartosem (AMK Red) i Łukaszem Kurowskim (MK Olsztyn). To z pewnością są czołowi zawodnicy tej klasy, więc ich wysoka pozycja w klasyfikacji tego rajdu, nikogo nie dziwi. Może trochę pechowo pojechał Kurowski, który spóźnił pierwszy dzień (bagienko) i dlatego, mimo świetnej jazdy drugiego dnia, zajął dopiero trzecie miejsce. Moim zdaniem Łukasz Kurowski ma ogromne możliwości i świetnie je wykorzystuje. Popatrzcie jak dobrze radzi sobie w rajdach z cyklu Mistrzostw Świata. Bartos i Świderski, to znane nazwiska. Zaliczyli już niejedną, poważną imprezę, a Mistrzostwo w klasie na pewno leży w zasięgu ich możliwości. Sporo poniżej oczekiwań pojechał ten rajd Marek Przybysz (AP Głogów), tym bardziej, że świetnie rozpoczął ten sezon i widać było, że jest w formie. Pewnie 4 miejsce w tych zawodach sprawi, że Marek będzie chciał się pokazać jak najlepiej w Nowym Kościele. Warto wspomnieć o dobrej postawie Macieja Stolarskiego (Off Road Białystok), który debiutuje w tym roku w MP po ubiegłorocznych triumfach w Pucharze PZM. Piąte miejsce w takim towarzystwie, to bardzo dobra pozycja.

MP - klasa - E3
Sebastian Krywult fot. Paweł Błaszczak Wygrał Sebastian Krywult (BKM Bielsko) przed Pawłem Świderskim (AP W-wa) i Błażejem Gazda (KKM Kwidzyn). Krywult wygrał drugi dzień ze Świderskim zaledwie o 0,02 sekundy. Widać z tego, że obaj jeżdżą podobnie szybko, co czyni rywalizację w tej klasie jeszcze ciekawszą. Tak się złożyło, że jechałem w rajdzie zaraz za nimi i bardzo zbudował mnie fakt, że pomagają sobie wzajemnie na trasie, mimo tego, że na próbach ostro rywalizują. Bo przecież kiedyś i oni będą uczyć młodych zawodników, że w tym sporcie najpierw stoi koleżeństwo, potem rywalizacja. Bardzo dobrze pojechał ten rajd Błażej Gazda, który wygrał z dwóch dni z Jakubem Przygońskim (AP W-wa), ubiegłorocznym Mistrzem tej klasy.

MP - klasa - Weteran
Rajd w tej klasie wygrał piszący te słowa Artur Łukasik (BKM Bielsko) przed Grzegorzem Chorodyńskim (KTM Novi) i Stanisławem Grygiel (BKM Bielsko). No cóż, nie ukrywam, że ucieszyłem się bardzo z tego zwycięstwa. Chyba pierwszy raz udało mi się pokonać zdecydowanie najszybszego wśród obecnie jeżdżących weteranów - Grzesia Chorodyńskiego, który pewnie miał słabszy dzień, a na pewno starą oponę. Nie mógł się, więc dobrze odepchnąć na śliskiej nawierzchni. W drugim dniu, gdy było bardziej sucho, już był szybszy. Wniosek z tego jeden – na deszcz nowa oponka. Nie wystartował Grzegorz Michalec (KM Cross), który podobnie jak Carlos, złamał obojczyk na treningu. Obydwu połamańcom przesyłam słowa otuchy, a po krótkiej rekonwalescencji spodziewamy się was na zawodach. Pamiętajcie - wszystkie kontuzje najlepiej leczy jazda na motocyklu.

MP - klasa - 2K
Niezawodny Rafał Sonik (ATV Polska) i tym razem wygrał zawody w Siemiatyczach. Drugi był Krzysztof Kania, a trzeci Robert Nabrdalik - obaj ATV Polska. Różnice między tymi zawodnikami na próbach są niemal żadne, co było szczególnie widoczne drugiego dnia. Cała ta trójka jeździ bardzo szybko, a wygrywa Rafał Sonik. Tak jak w dowcipie o piłce nożnej i Niemcach.

W klasyfikacji generalnej wygrał Michał Szuster (E1) przed Sebastianem Krywultem (E3) i Pawłem Świderskim (E3).
W klasyfikacji klubowej prowadzi po 3 rajdach AP Warszawa przed KM Cross Lublin i BKM Bielsko.
W klasyfikacji zespołowej po trzech rajdach prowadzi BKM Bielsko I przed Automobilklub Polski AP I i Racing Team M.Wróbel Gas Gas I.

Puchar PZM
Puchar PZM - klasa - Młodzik Zwycięzcą został, Patryk Bielec (BKM Bielsko) przed Krzysztofem Gronostajem (OTS Oborniki) i Przemysławem Bieleckim (KTM Novi). Dość nieszczęśliwie startowały nasze dziewczyny. Agata Augustyn (RTM Radom) zajęła najbardziej niewdzięczne 4 miejsce, a Ola Ilkiewicz (ABŁ Łódzki) dopiero szóste. Obie jechały na znacznie lepsze pozycje, ale cóż, spóźnienie pierwszego dnia zabrało koleżance Ilkiewicz pewne 2 miejsce, a i drugiego dnia nie miała szczęścia, bo podtopiła motorek i znów spóźniła dzień. Z kolei Agata sprawdzała na próbie wytrzymałość siemiatyckich drzew, co kosztowało sporo czasu i zabrało miejsce na podium. Ale, że ćwiczenie czyni mistrza, to z każdym takim przypadkiem dziewczyny mają coraz większe szanse na lepsze wyniki w przyszłości.

Puchar PZM - klasa - E1
Wacław Skolarus (KS Aquila) przed Michałem Bolmińskim (KTM Novi) i Sebastianem Bakalarzem (BKM Bilesko) - oto kolejność tej klasy. Kolega Bolmiński zadebiutował bardzo udanie w tym sezonie nawiązując równorzędną walkę z tuzami tej klasy - Skolarusem i Bakalarzem. Wprawdzie szanse na końcowy sukces ma niewielkie z uwagi na absencję w już odjechanych rajdach, ale ciągle może wygrywać te rajdy, które zostały do końca sezonu i miejsce na podium jest z pewnością w jego zasięgu.

Puchar PZM - klasa - E2 i E3
Paweł Puciłowski (Off Road Białystok), Dariusz Duda (BKM Bielsko) i Sławomir Kruszyński (Wisła Chełmno) - w takiej kolejności odbierali puchary zawodnicy tej klasy. Czwarty był Sebastian Gryga (Mysłowice). Ci czterej muszkieterowie nadają ton w tej klasie i właśnie oni powalczą o końcowy sukces. Nie ma tutaj wyraźnego faworyta, ale kolega Puciłowski wydaje się być najlepiej usposobiony. Przebudził się ze snu zimowego Darek Duda, który wygrał pierwszy dzień, a dwa najbliższe rajdy będą w górach, gdzie Darek potrafi jeździć, więc kto wie?

Puchar PZM - klasa - 2K
Wygrał kolega Tomasz Kasprzak przed Danielem Wawro i Marcinem Opałka - wszyscy ATV Polska.

Puchar PZM - klasa - 4K
W klasie quadów z napędem na 4 koła wygrał Roman Eliasz przed Arturem Cecotem - obaj ATV Polska. Trzecie miejsce zajął Witold Kłeczek z BKM Bielsko. Bardzo cieszy wysoka frekwencja, bowiem w każdej klasie quadów startowało po kilkanaście traktorków.

Puchar PZM - klasa -Weteran
Wśród moich starych znajomych wygrał Witold Sikora (AM Krosno) przed Jackiem Dębskim (ABŁ Łódzki) i Wojciechem Szczepańskim (AP W-wa).

Tym razem zawodnicy Pucharu PZM nie dostali żadnej ulgi i jechali tyle samo kółek, co zawodnicy MP.

W punktacji zawodników jeżdżących w MX & ENDURO by Mirosław Kowalski zawody otrzymują:
- Trasa - 8 pkt
- Organizacja - 8 pkt
- Sędziowanie - 8 pkt
- Ocena ogólna - 24/30 . Nota - więcej niż dobre – tak jak rok temu.

Siemiatycze znów zorganizowały zawody na swoim dobrym, krajowym poziomie. Może nie były one zbyt trudne, ale umożliwiły sportową rywalizację i dały sporo frajdy wszystkim startującym. Muszę podkreślić życzliwość zarówno siemiatyckich władz jak i kibiców obserwujących zmagania zawodników. Mimo pewnych niedociągnięć organizatorom należą się podziękowania. Wszystkich zwolenników enduro zapraszam do Siemiatycz – nie pożałujecie wydanych pieniędzy, a ciuchy będziecie prać przez 3 dni po powrocie z rajdu.

Do zobaczenia w Nowym Kościele.

Artur Łukasik

Film z rajdu w Siemiatyczach: 19 MB
Realizacja: Renata Łukasik

Film Mokre Siemiatycze  Zdjęcia: Renata Łukasik .wmv 19 MB

Zapraszamy do wymiany opinii

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu

Autor: Paweł Błaszczak