Na zdjęciu autor relacji Artur Łukasik fot.Paweł BłaszczakROMANÓWKA 2004 VII i VIII runda IMP i Pucharu PZM w Rajdach Enduro - 22/23.05.2004
OKIEM WETERANA
Romanówka 2004 - Rajd Kaczora.

fot.Michał Bolmiński W dniach 22 i 23 maja na zlecenie ZG PZM zostały zorganizowane przez KM Quercus VII i VIII runda MP i PP w Rajdach Enduro. Bazą zawodów była posiadłość pana Romana Umiastowskiego w Romanówce koło Siemiatycz. Na bazie rajdu pojawiliśmy się jak zwykle w piątek około czternastej. Próby nie były otaśmowane, chociaż powinny być - tak jak to było przeprowadzone w Piekoszowie. No cóż - początek słabiutki. Formalności załatwiliśmy sprawnie i tak samo zdaliśmy motocykle do parku zamkniętego. Zawodników było jeszcze bardzo niewielu ale wciąż przyjeżdżali kolejni chętni. Rano w sobotę okazało się, że na zawody stawiło się 136 kierowców motocykli i quadów. Liczba ,jak na nasze warunki , całkiem znacząca. W tym sezonie frekwencja na zawodach dopisuje i tylko w Piekoszowie, który może okazać się najlepszym rajdem sezonu, wystartowało mniej niż 120 zawodników. Taka ilość startujących jak w Romanówce jest dobrym prognostykiem dla rajdów enduro w następnych latach.

fot.Michał Bolmiński Rajdy organizowane w ostatnich sezonach w okolicach Siemiatycz nie należały do specjalnie trudnych z uwagi na dość monotonny , płaski teren . Na trasach przeważały szutry i piaski, a próby były do siebie bardzo podobne i krótkie. Zwykle na trasie znajdowało się jedno bagienko, którego zadaniem było lekkie sponiewieranie zawodników. W tym roku sytuacja uległa zmianie na lepsze. Przede wszystkim wydłużono znacznie próby. Ta przy bazie rajdu nazwana - cross - trwała pierwszego dnia około 4 minuty, a drugiego po skróceniu, około 3 minuty. Próba była kręta , techniczna, poprowadzona w większości po trawie. Było kilka łatwych hopek. Osobiście lubię tak wytyczone próby ale ta miała dodatkowo odcinek nieco błotny , gdzie zawodnicy wycinali głębokie koleiny. Przy złym wyborze drogi przejazdu, można było zawisnąć silnikiem w takiej koleinie, co pierwszego dnia zdarzyło się mnie i wielu moim kolegom. Skrócono ją drugiego dnia właśnie o odcinek błotny, bardzo rozjeżdżony dnia poprzedniego. Druga próba zlokalizowana w okolicach toru motocrosowego została wydłużona do prawie 5 minut i spora część jej trasy została poprowadzona przez las. fot.Paweł Błaszczak Ta próba nazwana - country - była jedynym nieco słabszym niż reszta, elementem rajdu. Dobrze, że była długa, źle, że można było łatwo oszukać i ją skrócić. W tym wypadku, z pewnością na trasie próby było zbyt mało sędziów i zdarzały się , wprawdzie bardzo rzadko, dziwne wyniki. Cieszę się mogąc powiedzieć, że znakomita większość kolegów jechała uczciwie. Widać zwyciężył duch sportowej rywalizacji. Mimo to, podkreślam, właśnie na barkach organizatora spoczywa obowiązek dania pewności zawodnikom, że ktokolwiek skróci, będzie wykluczony. Tu takiej pewności nie było. Mimo to trasa tej próby dała dużo frajdy z jazdy. Odcinek leśny był bardzo szybki i niebezpieczny. fot.Paweł Błaszczak Na prostych były wykręcone ostatnie biegi , a drzewa na wyciągnięcie ręki. Nikogo jednak nie opuścił rozum i nikt na tej próbie nie zrobił sobie krzywdy. Wszyscy pojechali na granicy umiejętności i możliwości, nie testując wytrzymałości swych organizmów w raptownych zwarciach z drzewostanem siedleckim. Po wyjeździe z lasu wpadaliśmy na tor motocrosowy dobrze znany z poprzednich rajdów. Tam trzeba było popisać się umiejętnością jazdy na whoopsach, co nie jest łatwe gdy za nami już 4 minuty jazdy. Tyle próby. W sobotę rano wystartowaliśmy na trasę rajdu. Pętla liczyła 80 km długości i była podzielona na trzy odcinki. Po starcie najeżdżaliśmy na próbę cross przy bazie rajdu i stamtąd wyruszaliśmy do PKC 1 zlokalizowanego przy torze motocrosowym, przed startem do próby country. Odcinek ten trwał około 30 minut i był najłatwiejszy na całej trasie. fot.Paweł Błaszczak Po próbie country ruszaliśmy na drugi około godzinny odcinek do PKC 2. Po drodze należało pokonać największą przeszkodę wodną tej trasy, specjalnie przez organizatora otaśmowaną i z PKP przed wjazdem na przeszkodę. Czasy pierwszego dnia były niezbyt ciasne, więc jakimkolwiek sposobem rzeczkę się przejeżdżało, to było dobrze. Drugiego dnia czasy przejazdów znacznie skrócono i wtedy ten, kto wtopił motocykl, spóźniał rajd. Zdarzyło się to wielu zawodnikom , szczególnie z Pucharu. Zawodnicy z MP dość sprawnie pokonywali tę przeszkodę ale i oni mieli kłopoty, szczególnie drugiego dnia. Po PKC 2 był półgodzinny odcinek do PKC 3 ( baza rajdu). fot.Paweł Błaszczak Ogólnie na trasie całej pętli było aż 7 przejazdów przez większą lub mniejszą wodę. Ostatnie siódme błoto było na 200 metrów przed metą i wcale nie było łatwe. W ciągu dwóch dni rajdu zawodnicy przeprawiali się przez bagno i wodę aż 35 razy. Jest to rekord ostatnich kilku lat dlatego ci , którzy ten rajd ukończyli mogą nosić zaszczytne miano Kaczora Enduro. Trzeba wam wiedzieć, że przynajmniej na 5 przeprawach można było motocykl utopić , choć na to nie wyglądało. Przekonał się o tym boleśnie Michał Łukasik ( BKM Bielsko), który w ostatnim kółku, szukając dobrej drogi na niewielkim błotku po PKC 2 utopił swojego KTM-a i pierwszego dnia rajdu nie skończył. fot.Paweł Błaszczak Moja Yamaha pogniewała się na mnie w tunelu z wodą przed PKC 2, a jak ją wypychałem, to woda sięgała mi do pół uda. Tak więc około 10 zawodników MP nie ukończyło drugiego dnia, a kilku złapało spóźnienia. W Pucharze aż 26 startujących nie ukończyło drugiego dnia, że o spóźnieniach nie wspomnę. Rajd więc tym razem nie był łatwy, tym bardziej, że drugiego dnia podczas rajdu padał deszcz i grad. Mimo tych wszystkich przeciwności losu i kłopotów z przeprawami, rajd podobał się każdej osobie, którą o to zapytałem. Ja sam nie jestem zwolennikiem taplania się w błocie i byłbym skłonny powiedzieć, fot.Paweł Błaszczak że tym razem błota było zbyt wiele ale zdanie większości było inne. Drodzy organizatorzy, rajd podobał się jego uczestnikom mimo, że dostali po dupie i większość po przyjeździe na metę bardziej przypominała potwora z bagien niż rajdowca. Jeszcze słowo o kibicach. Na wszystkich większych przeprawach oczywiście stali kibice i entuzjaści tego sportu. Jak zawsze w Siemiatyczach , kibice byli bardzo pomocni zawodnikom i często brodząc w błocie wyciągali nieszczęśliwców. W niedzielę , po zakończeniu rajdu spadł ostry deszcz, który mocno zakłócił ceremonię rozdania nagród. Trudno. Najważniejsze, że ukończyliśmy rajd cali i zdrowi i możemy przygotowywać się do Mistrzostw Europy w Kwidzynie.

WYNIKI SPORTOWE

Mistrzostwa Polski kl. Młodzik W tej klasie zawody wygrał Bartosz Pawlik ( KTM Novi) przed Rafałem Kosteckim (AMK Drwęca) i Kamilem Joć ( KM Cross). Dobre czasy na próbach robił Rafał Kiczko (KM Quercus) ale niestety drugiego dnia został wykluczony. Po 8 rundach MP kolejność jest taka sama jak była w Siemiatyczach. Do walki o podium oprócz kolegi Kiczko na pewno włączy się Jakub Piltek ( KM Cross).

Mistrzostwa Polski kl. 125 fot.Paweł Błaszczak Bezapelacyjne zwycięstwo Michała Szustera ( KTM Novi) przed Maciejem Wróblem ( BKM Bielsko) i Łukaszem Kędzierskim ( AP W-wa). Kolega Szuster wygrał również klasyfikację generalną rajdu i obie próby pojechał najszybciej ze wszystkich zawodników. Po 8 rundach MP tylko dwóch zawodników ma szanse na tytuł mistrzowski tej klasy - Michał Szuster, który prowadzi z przewagą 13 punktów nad Maciejem Wróblem. Kolega Szuster jeździ w tym sezonie zdecydowanie najszybciej ale kolega Wróbel jest niewiele wolniejszy, a dysponuje ogromnym doświadczeniem oraz doskonałą techniką i ergonomią jazdy. Te ostatnie atrybuty miałem okazję obserwować gdyż w tym rajdzie Maciek Wróbel jechał minutę za mną, więc szybko mnie doganiał , a potem starałem się za nim nadążyć. Przez kilka minut mi się to udawało ( pewnie wtedy Maciek odpoczywał) a potem znikał na horyzoncie niczym zjawa. Ale co podpatrzyłem to moje. Zawodnicy zajmujący kolejne pozycje, tzn. Łukasz Kędzierski, Karol Kędzierski i Paweł Szturomski wciąż będą walczyć o trzecie miejsce i ta sprawa pozostaje otwarta.

Mistrzostwa Polski kl.250 fot.Paweł Błaszczak Wygrał Marek Przybysz ( AP Głogów) przed Wojciechem Renczem ( AP Głogów) i Łukaszem Bartosem ( AMK Red Grodków). W tej klasie największe szanse na końcowy sukces ma Marek Przybysz zajmujący po 8 rundach MP pierwszą pozycję z dorobkiem 185 pkt. Drugi jest Wojtek Rencz - 154 pkt. Na miejscu trzecim znajduje się obecnie Łukasz Bartos (106 pkt.) , który przegonił dwukrotnie wykluczonego w Siemiatyczach Mirka Kowalskiego ( 88 pkt.). Wygląda na to, że w sporze o 3 miejsce wygra Bartos , który ostatnio jeździ skuteczniej niż Kowalski. Do walki może włączyć się jeszcze Michał Wyszomirski ( AP W-wa), który uzbierał tylko jeden punkt mniej niż Kowalski ale musiałby zacząć jeździć troszeczkę szybciej, co z pewnością jest w zasięgu jego możliwości.



Mistrzostwa Polski kl. p 250 fot.Paweł Błaszczak Tutaj kolejność była następująca: Jakub Przygoński ( AP W-wa), Wojciech Brzuśnian (BKM Bielsko) i Piotr Krasuski ( AP Głogów). Na czwartym miejscu skończył rajd Maciej Łoboz ( BKM Bielsko) i dopiero na piątym Ryszard Augustyn (RTM Radom). Po 8 rundach MP prowadzi bezapelacyjnie świetnie jeżdżący w tym sezonie Jakub Przygoński, który zgromadził na swym koncie aż 195 punktów na 200 możliwych. Kolega Przygoński jest bardzo młodym zawodnikiem podobnie jak Michał Szuster z kl.125. Bardzo dobra postawa obu liderów dobrze wróży polskiemu enduro i daje szansę zbudowania świetnej drużyny na sześciodniówkę. Kolejne miejsca w tej klasie okupują odpowiednio: Piotr Krasuski ( 138 pkt), Ryszard Augustyn ( 118 pkt), Wojciech Brzuśnian ( 111 pkt) i Maciej Łoboz (94 pkt). Sprawa drugiego i trzeciego miejsca pozostaje wciąż otwarta ale z rajdu na rajd coraz lepiej jeździ Brzuśnian - ubiegoroczny triumfator Pucharu PZM.

Mistrzostwa Polski kl. Weteran Wygrał jak zwykle Bogumił Wojtaszek ( MK Oborniki) przed Grzegorzem Chorodyńskim ( KTM Novi) i Robertem Maliszewskim ( KM Cross). Po 8 rundach MP prowadzi Wojtaszek, zdobywca wszystkich możliwych pierwszych miejsc z dorobkiem 200 pkt przed piszącym te słowa Arturem Łukasikiem (BKM Bielsko-129 pkt) i Robertem Larskim (AP W-wa - 106 pkt). Miejsce 4 i 5 okupują odpowiednio Grzegorz Chorodyński ( 80 pkt) i Robert Maliszewski ( 75 pkt). Oczywiście tylko zbieg okoliczności ( kontuzja i absencja w zawodach Chorodyńskiego) pozwolił mi zaistnieć na tak wysokiej pozycji. Grzegorz jeździ znacznie szybciej niż ja więc będzie mi ciężko odeprzeć jego atak na drugie miejsce, tym bardziej, że koledzy Larski i Maliszewski wcale nie zakopują topora wojennego i z pewnością obaj mają zupełnie uzasadniony apetyt na podium. Tak jak należy w tym sporcie, będę walczył do ostatniego kilometra. Pierwsze miejsce Bogumiła Wojtaszka na koniec sezonu raczej nie podlega dyskusji i byłby to wspaniały sukces tego bardzo sympatycznego zawodnika.

Mistrzostwa Polski kl. 2K Tutaj mała niespodzianka. Wygrał jak zawsze Rafał Sonik (ATV Polska) ale drugie miejsce zajął Krzysztof Kania, a trzecie Marcin Grochowski - obaj również ATV Poska. Walczący zaciekle z Sonikiem, Paweł Sobczyk musiał zadowolić się tym razem dopiero czwartym miejscem. Pierwszego dnia złapał 48 minut spóźnienia ale rajd ukończył. Po 8 rundach MP prowadzi Rafał Sonik z dorobkiem 170 pkt przed Pawłem Sobczykiem (130 pkt) i Robertem Nabrdalikiem (99 pkt). Zdobywca drugiego miejsca w siemiatyckim rajdzie - Krzysztof Kania siedzi Nabrdalikowi na plecach mając 87 pkt i pewnie trzecie miejsce jest jego oczywistym celem.

Klasyfikacja Klubowa W klasyfikacji generalnej prowadzi po 6 rundach MP Marek Przybysz (AP Głogów). Tuż za nim ze stratą tylko 2 punktów plasuje się Michał Szuster (KTM Novi). Trzecie miejsce zajmuje Maciej Wróbel ( BKM Bielsko). W pierwszej dwudziestce generalki jest aż 11 zawodników klasy 125. To dobrze dla polskiego enduro, że prym zawodom nadają młodzi zawodnicy tej rozwojowej pojemności. Szkoda, że nie jeździ ich co najmniej dwa razy więcej.

PUCHAR PZM

Puchar PZM kl. Młodzik Zawody wygrał Łukasz Bembenik (SMK Krzeniów) przed Damianem Dymowskim (AMK Ziemi Płockiem) i Sebastianem Knofem (BKM Bielsko). Sebastian Knof jechał pierwszy rajd w życiu i osiągnął niemały sukces kończąc go na trzecim miejscu. Tym bardziej, że młodzików wystartowało aż 14. To świetny sygnał, że tyle młodzieży garnie się do tego sportu. A tak na marginesie, to Sebastian może upomnieć się o wyższe miejsce, bo potrafi jeździć szybko - trenuje u Mirka Kowalskiego. Tym razem do mety dojechały obie amazonki startujące w tej klasie - Aleksandra Ilkiewicz ( AK Łódzki)i Agata Augustyn (RTM Radom). Koleżanka Augustyn popisała się nawet trzecim czasem w klasie na próbie country - widać , że tata nie szczędzi jej potu na treningach. W generalce tej klasy prowadzi Łukasz Bembenik (171 pkt) przed Damianem Dymowskim ( 135 pkt) i Tomaszem Wroceńskim ( 101 pkt). Właśnie oni trzej mają największe szanse na podium.

Puchar PZM kl.125 fot.Michał Bolmiński Tym razem nie wygrał kolega Skolarus, który zatarł silnik swojego KTM-a. Kolejność była następująca: Dariusz Habrat ( AK Małopolski), Sebastian Bakalarz (BKM Bielsko) i Przemek Bielawski (AMK Drwęca). W czołówce tej klasy zrobił się duży ścisk i po 8 rundach PP prowadzi Wacław Skolarus ( 131 pkt) przed Dariuszem Habratem ( 130 pkt) i Przemkiem Bielawskim ( 115 pkt). Wydaje się, że Skolarus jest zdecydowanie najszybszy i jeżeli nie będzie miał pecha, to wygra Puchar w tej klasie. O drugie i trzecie miejsce upomnieć się jeszcze mogą - Maciej Strzeżek , który potrafi pojechać prawie tak szybko jak Skolarus i koledzy Bakalarz i Leder. Obaj punktują w każdym rajdzie, chociaż na próbach mogliby otworzyć nieco więcej gazu.



Puchar PZM kl.p.125 Pierwsze miejsce Macieja Stolarskiego (Off Road) i drugie Sławomira Kruszyńskiego ( TKM Toruń) na pewno nikogo nie zdziwiło. Obaj jeżdżą szybko i są na czele klasyfikacji po 8 rundach - Stolarski zgromadził 160 pkt, a Kruszyński 111 pkt. Trzecie miejsce zajął Adam Kwiecień ( Dynamic W-wa), który pojawił się na zawodach pierwszy raz w tym roku. Kolega Kwiecień uzyskał niezłe czasy prób, więc wygląda na to, że może włączyć się do walki o trzecie miejsce w klasie. Na razie należy ono do Dariusza Dudy ( BKM Bielsko - 93 pkt) ale nie sądzę, że Darek odpuści Kruszyńskiemu , tym bardziej, że ma do niego niewielką stratę. Bardzo ładnie pojechał rajd Jacek Grabowski ( MK Oborniki) zajmujący w generalce klasy 4 pozycję z dorobkiem 71 pkt. Niezłe czasy próby country sugerują , że kolega Grabowski może pomyśleć o podium na koniec sezonu.

Puchar PZM kl.Weteran fot.Paweł Błaszczak Wygrał wielki pechowiec poprzedniego rajdu Wojciech Szczepański ( AP W-wa). Wojtek w Piekoszowie utopił swoją Yamahę na 18 minut w bagienku i dlatego zajął tam odległą pozycję. W Siemiatyczach poszło mu zdecydowanie lepiej ale w błotku na trasie również się nieco uszarpał ze swoją maszyną. Drugi był Stanisław Grygiel ( BKM Bielsko), który spóźnił rajd bo złapał gumę w ostatnim kółku drugiego dnia. Trzeci, niezawodny Andrzej Błaszczak ( TNT Łomianki). W generalce tej klasy prowadzi Stasiu Grygiel ( 141 pkt) przed Wojtkiem Szczepańskim ( 139 pkt). Między tymi właśnie zawodnikami rozegra się walka o pierwsze miejsce. Na trzecim miejscu uplasował się Andrzej Błaszczak z dorobkiem 91 pkt i będzie musiał odeprzeć ataki Jacka Dębskiego ( 74 pkt) zajmującego czwartą pozycję. Kolega Dębski jadąc na zawody razem z kolegą Jarmużem ( MP 250) przeżyli niemiłą przygodę. W samochodzie rozsypał się silnik i zamiast dotrzeć na miejsce i zdobyć kolejne punkty , musieli opłacić słone pewnie rachunki za naprawę auta. C'est la vie.

Puchar PZM kl.2k Wygrał Adam Zińczuk ( KM Quercus) przed Przemysławem Grabarzem ( Stryków) i Mariuszem Wawrentowiczem ( KM Quercus). Zawody wygrali miejscowi . Do walki włączył się tylko kolega Grabarz. Widać, że traktorzyści mieli mękę pańską na trasie, bo w pierwszym dniu tylko 2 na 8 startujących pojawiło się na mecie. Po 8 rundach PP prowadzi Radosław Sawicz ( 121 pkt) przed startującym co drugie zawody Przemkiem Grabarzem ( 74 pkt) i Przemysławem Nowackim ( 68 pkt). Kolejność końcowa na podium jest wciąż sprawą otwartą.

Puchar PZM kl.4K W klasyfikacji mastodondów kolejność była następująca: Roman Eliasz ( ATV Polska) , Witold Kłeczek ( BKM Bielsko) i Tomasz Bartosiewicz ( ATV Polska). Quady z napędem na obie osie poradziły sobie znacznie lepiej niż ich jednonapędowi bracia. Wszyscy zawodnicy jadący na tych maszynach dotarli na metę w komplecie. Przydał się napęd na obie osie w błotkach, co? W generalce tej klasy prowadzi Witold Kłeczek ( 140 pkt) przed Romanem Eliaszem ( 138 pkt) i Tomaszem Bartosiewiczem ( 124 pkt). Właśnie ci zawodnicy rozegrają między sobą walkę o końcową kolejność na podium.

W punktacji zawodników jeżdżących w MX Enduro Training Group by Mirosław Kowalski, zawody otrzymują:
- Trasa - 8 pkt
- Organizacja - 8 pkt
- Sędziowanie - 8 pkt
- Ocena ogólna - 24/30 . Nota - więcej niż dobre

Ogólnie były to bardzo udane zawody. Najlepsze zorganizowane w okręgu siemiatyckim w ciągu ostatnich 3 lat. Polecam je szczególnie tym szoferom , którzy uwielbiają brodzić w bagnie i dopiero chlupocząca woda w butach i mokre niewymowne przekonują ich, że odbyli porządny rajd enduro.
Do zobaczenia w Kwidzynie.
Artur Łukasik

UWAGA ! ! ! Udostępniamy Wam filmik autorstwa Anny Wolskiej z rajdu w Romanówce k/Siemiatycz, ukazujący jego trudy.
DO POBRANIA TUTAJ Film w formacie .WMV (2052kb)

Zapraszamy do wymiany opinii

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu
Autor: Paweł Błaszczak

Zdjęcia z rajdu
Autor: Michał Bolmiński