Rajd Enduro Ostróda 2006 - XIII i XIV Runda Indywidualnych MP oraz XIII i XIV Runda Pucharu PZM w Rajdach Enduro - 30.09/01.10.2006

Ostróda, czyli udane zakończenie sezonu 2006.

fot. Paweł Błaszczak W weekend wrześniowo-październikowy odbyły się w Ostródzie ostatnie tegoroczne zawody z cyklu Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w Motocyklowych Rajdach Enduro. Była to XIII i XIV runda tych zawodów, dla wielu, decydująca o miejscu na koniec sezonu. Podobnie jak rok temu, baza rajdu została zlokalizowana w parku w centrum miasta, obok budynków klubowych AMK Drwęca Ostróda - organizatora zawodów. Wokół Ostródy rozciągają się fantastyczne tereny do jazdy motocyklem enduro, a w AMK Drwęca działa wielu zawodników i pasjonatów tego sportu. Przy organizacji rajdu w poprzednim sezonie, działacze AMK Drwęca nie ustrzegli się kilku wpadek, ale z uwagi na ich zapał i zaangażowanie byłem pewien, że kolejny rajd będzie bardzo dobry. Miło mi, że to właśnie mogę napisać. Kierownikiem zawodów był pan Andrzej Zwierzyński, a za trasę i próby odpowiadali koledzy: Dariusz Osika i Krzysztof Wasilewski.  fot. Paweł Błaszczak Trasa, w znacznej części, podobna do tej sprzed roku, ale tym razem prowadziła w drugą stronę. Oznakowana była znacznie lepiej, aczkolwiek było kilka miejsc, gdzie powinny być znaki skrętu, lub potwierdzenia. Zgłoszenia i odbiór techniczny przebiegał bardzo sprawnie, choć komisja techniczna była dość szczegółowa i wymagała pełnych świateł, o co w motocyklach sportowych jest niełatwo. Mając na uwadze, że w Ostródzie rajd przebiega również drogą krajową nr.7, sprawne światła są dość istotne. Mimo dość restrykcyjnej procedury przyjmowania motocykli do parku zamkniętego, koledzy z komisji technicznej byli bardzo uprzejmi i pomocni. Tak, więc, mimo małych kłopotów technicznych, przy wydatnej pomocy Krzysia Wasilewskiego ( bardzo dziękujemy raz jeszcze) zdaliśmy maszyny i szykowaliśmy się na następny dzień. Pogoda dopisała bez pudła – słońce, temperatura około 20 stopni ciepła. Nic tylko jechać. W sobotę rano na starcie pojawiło się 95 zawodników MP i Pucharu. Lepsza frekwencja w Pucharze (58 startujących - rok temu tylko 49) mogła być wynikiem decyzji organizatora, który ogłosił dwa tygodnie przed zawodami na stronie www.enduro.pl, że zawodnicy Pucharu nie będą wjeżdżać na test extreme. Wróćmy jednak na trasę rajdu.
Po starcie i około 3 kilometrowym asfaltowym odcinku wjeżdżaliśmy na test Country, wytyczony na łące, pomiędzy drzewami. Niezbyt długi, bo około czterominutowy, bardzo dobrze otaśmowany. Na łukach były wbite koły, odchylone prawidłowo od zawodnika, które musiały zniweczyć wszelkie zapędy do cięcia trasy. Ostatni raz, tak dobrze otaśmowaną próbę widziałem w Kielcach, gdzie, jak wszystkim wiadomo, rajdy robione są naprawdę dobrze ( przynajmniej ostatnie dwa).  fot. Paweł Błaszczak Po wyjeździe z tej próby było do pokonania kilka słynnych ostródzkich rowów melioracyjnych o raczej umiarkowanym stopniu trudności. Potem niezbyt trudny odcinek leśno-łąkowy, a po przekroczeniu siódemki, dojeżdżaliśmy do testu extreme. W głębokim wąwozie z mokrym, kamienisto-błotnistym dnem, organizatorzy wytyczyli bardzo widowiskową i dość trudną próbę. Strome podjazdy z bardzo krótkiego napędu, takież zjazdy, zakręty na ujemnie nachylonych stokach i kamieniste dno rzeczki - to główne niespodzianki tej próby. Muszę przyznać, że gdy to zobaczyłem, to straciłem nieco ducha. Nie widziałem siebie na tej próbie i nie miałem racji. Może była trudna, ale przejezdna, czego dowiódł drugi dzień zawodów, gdy większość zawodników, wraz ze mną, pokonywała ją bez specjalnych problemów. Pierwszego zaś dnia było bardzo różnie i prawie każdy znalazł tam swój kłopocik. Tak, czy inaczej, nikt nie spadał ze ścian wąwozu z taką gracją jak ja. Robiłem to w różnych konfiguracjach, i z motocyklem, i bez niego.
 fot. Paweł Błaszczak Zainteresowani mogą obejrzeć sobie te akrobacje na załączonym do relacji filmie. Dodam, że występują tam także inni aktorzy z Mistrzostw Polski. Po teście extreme był króciutki i łatwy odcinek do testu Cross. Tak, jak w zeszłym roku, poprowadzona torem motocrossowym i okolicą, próba była szybka i musiała się podobać wszystkim fanom motocrossu. Organizator tym razem spisał się znacznie lepiej, bo tor został przerównany i zawodnicy mogli bezpiecznie wykonywać widowiskowe skoki na hopkach. Przed próbą Cross był oczywiście PKC i przy w miarę sprawnym pokonaniu testu extreme zawodnicy mieli po kilka minut czasu, aby odpocząć i przejrzeć sprzęt. Po wyjeździe z próby był leśny, z kilkoma podjazdami, odcinek trasy do kolejnego PKC. Na całej trasie, co jakiś czas, przejeżdżaliśmy przez różnej wielkości błotka, gdzie bardzo łatwo można było utknąć na dłużej. Przy większości z nich stali kibice i dzielnie pomagali zawodnikom, ale przy kilku innych, nie było nikogo. Kto tam wtopił maszynę, rajdu nie ukończył. Zdarzyło się to kilku nawet nieźle jeżdżącym chłopakom.  fot. Paweł Błaszczak Najciekawszy był odcinek od ostatniego PKC do bazy rajdu. Bardzo urozmaicony, bo była i łąka i las. Był też długi, może 50 metrowy ciasny tunel, była rzeczka, którą wycofano po pierwszym kole, a nade wszystko była jazda po zboczach parowów otaczających jezioro, gdzie pomiędzy drzewami, raz w dół, raz w górę żużlownicy gnali na złamanie karku, bo czasu na przejazd tego odcinka było zdecydowanie za mało. Spóźnili się wszyscy z wyjątkiem Łukasza Bartosa (KTM Novi). Bartos jeździ szybko na trasie i nie raz, nie dwa, wyprzedzał mnie na różnych rajdach, mimo, że startuje kilka minut po mnie ( Bartos w E2, ja w E1). Tym razem ta taktyka zdała egzamin i Bartos wygrał ten dzień w swojej klasie. Oczywiście tak ciasny czas ostatniego odcinka był ogromnym zaskoczeniem dla zawodników, bo do bazy rajdu powinno się stosować nieco luźniejsze miary czasowe. Wszak na bazie zawodnicy dokonują obsługi maszyny wraz z tankowaniem i niezbędnymi naprawami. Potrzeba na to, chociaż 3-4 minut. Drugiego dnia, dodano, zatem kilka minut na tym odcinku i humory od razu były lepsze.
 fot. Paweł Błaszczak Dodam jeszcze, że sędzią zawodów był, podobnie jak w zeszłym roku, pan Andrzej Krzysztofiak - doskonale wszystkim znany działacz i pasjonat enduro, burmistrz Kwidzyna. Pana Andrzeja można było spotkać na każdym teście i przy każdym PKC. Taki aktywny sposób sędziowania daje pewność, że nic nie zostanie pominięte. Na szczęście w tym roku pan Andrzej miał znacznie mniej trudnych decyzji do podjęcia niż podczas ubiegłorocznego rajdu w Ostródzie.
Na zakończenie sezonu zorganizowano, w niedzielę po rajdzie, na zamku uroczyste wręczenie pucharów i szarf mistrzowskich. Długo fetowano zwycięzców, racząc się przy okazji pysznymi ciastkami i kawą. Miło było zobaczyć znów w naszym gronie Rafała Sonika, który, ozdrowiawszy po ciężkiej kontuzji, przyjechał na zakończenie sezonu, aby wspólnie oklaskiwać triumfatorów i zaprosić wszystkich chętnych żużlowników i traktorzystów na małe co nieco.

W punktacji zawodników jeżdżących w ENDURO OBSESSION TEAM by Mirosław Kowalski zawody otrzymują:
Trasa - 9 pkt
Organizacja -9 pkt
Sędziowanie - 10 pkt
Ocena ogólna - 28/30.
Nota - więcej niż bardzo dobry.

Trasa bardzo ciekawa, ale rzeczka chyba niepotrzebna. Depo trochę źle zorganizowane - zawodnicy jeździli również pod prąd. Zbyt ciasne czasy pierwszego dnia. Życzliwi organizatorzy. Bardzo dobre próby. Przygotowany tor motocrossowy. Na każdej próbie ambulans. Prawidłowo zróżnicowany stopień trudności pomiędzy zawodnikami MP i Pucharu. Zawody w pełni miarodajne od strony sportowej. Pomocni kibice. Świetne zakończenie sezonu na zamku w Ostródzie. Polecam Ostródę wszystkim zawodnikom i amatorom enduro. Działacze AMK Drwęca Ostróda na pewno nie zmarnują waszego wpisowego.

Wyniki sezonu 2006

Mistrzostwa Polski

Mistrzostwa Polski - klasa Młodzik Trzech pierwszych młodzików w Ostródzie, to Patryk Bielec (BKM) przed Krzysztofem Gronostajem (MK Oborniki) i Przemysławem Bieleckim (KTM Novi). Na koniec sezonu na pudle stanęło tych samych trzech zawodników, lecz zmienili nieco kolejność.

Mistrz Polski - Patryk Bielec (BKM Bielsko)
II miejsce - Przemysław Bielecki (KTM Novi)
III miejsce - Krzysztof Gronostaj (MK Oborniki)

Właściwie reszta młodzików nie dała sobie szansy, aby powalczyć o lepsze miejsce, bo startowali w kratkę. Tylko Bielec i Bielecki zaliczyli pełny cykl startów, a że obaj potrafią jeździć motocyklem, to i wynik niezgorszy. Gronostaj jeździł tyle ile Damian Jędrzejczyk z Kwidzyna, ale ten ostatni miał pecha w Ostródzie, bo rozbił motocykl w kolizji z quadem i nie mógł zdobyć punktów. No cóż, należy cieszyć się, że samemu Damianowi nic się nie stało, bo z tego, co widziałem na treningach, może jeździć szybko. Krzysiek Gronostaj zaczął sezon od kontuzji, ale skończył na dobrym, trzecim miejscu. Pozostali koledzy z tej klasy- Strzelczyk (SMK Krzeniów), Piątek (KM Cross), Czarski (MK Oborniki) z pewnością mogli ścigać się o pierwsze miejsce w tej klasie, niestety jadąc tylko 6 eliminacji z 14 nie można osiągnąć dobrego wyniku.

Mistrzostwa Polski - klasa E1

Ostródę wygrał Łukasz Kurowski (MK Olsztyn) przed Pawłem Szturomskim (AP Głogów) i Łukaszem Kędzierskim (AP W-wa). Natomiast po sezonie klasyfikacja w tej klasie przedstawia się następująco:

Mistrz Polski - Jari Mattila (KKM Kwidzyn)
I Wicemistrz Polski - Łukasz Kurowski (MK Olsztyn)
II Wicemistrz Polski - Łukasz Kędzierski (AP W-wa)

Z pewnością, jeżdżący w zespole Macieja Wróbla, Jari Mattila był najszybszym zawodnikiem, nie tylko tej klasy, ale również w klasyfikacji generalnej. Kontraktując na ten sezon Mattilę, Maciej Wróbel wysoko zawiesił poprzeczkę dla Łukasza Kurowskiego, który w ostatnich latach, wraz z Markiem Przybyszem jest uznawany za guru polskiego enduro. Qurak podjął walkę, ale Mattila okazał się być profesjonałem w każdym calu. Nie marudził, nie narzekał, jechał zawody w każdych warunkach, zawsze doskonale skoncentrowany i zdeterminowany do osiągnięcia końcowego sukcesu. Nie wygrywał z Qurakiem dużo, ot pojedyncze sekundy z próby, czasem zdarzyło mu się przegrać, jednak na końcu dnia był pierwszy. Równie poważnie podszedł do tej walki Łukasz Kurowski i mimo, że przegrał, to przegrał tylko z Mattilą. Drugie miejsce Quraka w klasie, jest również drugim miejscem w generalce. Zauważalne było, że Fin był lepiej od Kurowskiego przygotowany siłowo, natomiast technicznie byli obaj tak samo skuteczni, ze wskazaniem jednak na Quraka. Cenny sukces odniósł Łukasz Kędzierski zajmując w tak szacownym gronie trzecią pozycję. Był on tym dla czwartego na mecie - Pawła Szturomskiego, czym Mattila dla Quraka. Nie pozwolił Pawłowi na zbyt wiele, mimo, że Szturomski walczył do samego końca. No i cóż, wydaje się, że Szturomski nieco lepiej radził sobie na testach extreme, których Łukasz Kędzierski chyba nie lubi. Bardzo dobrze pokazał się w tym sezonie Sylwester Jędrzejczyk z Kwidzyna zajmując w tej klasie szósta pozycję. Ten siedemnastoletni zawodnik dobrze rokuje na przyszłość. Z uznaniem patrzyłem, gdy kończył nawet najcięższe rajdy, no i coraz lepiej radzi sobie na testach extreme. Aby włączyć się do walki o medale, Sylwek potrzebuje dobrze ukierunkowanego treningu, by poprawić miejscami niepewną jeszcze, techniczną stronę jazdy. Po dłuższej przerwie wrócił do zawodów Sławek Ulenberg z Kwidzyna, jednak braki treningowe okazały się decydujące, dając mu możliwość zajęcia dopiero siódmego miejsca.

Mistrzostwa Polski - klasa E2
Bardzo ciekawa w tym roku klasa, jak zawsze, z udziałem Marka Przybysza ( nr.3 w generalce), dojrzałego zawodnika, który stanowi doskonały przykład połączenia w jednym, zalet świetnego motocrossowca i rajdowca. Przybysz jest także Wicemistrzem Polski w Motocrossie w klasie powyżej 175 ccm. Jednak w Ostródzie wygrał Jari Mattila (KKM Kwidzyn) przed Łukaszem Bartosem (AMK Red) i Markiem Świderskim (AP W-wa). Mattila mając już zapewnione mistrzostwo w E1, zmienił sobie na ten ostatni rajd motocykl i wystartował dwusuwową ćwiartką. Nie miało to wpływu na żadną klasyfikację oprócz zespołowej, w której, dzięki startowi Mattili, zespół Team Kwidzyn utrzymał drugą pozycję. Na koniec sezonu w klasie E2 kolejność wygląda tak:

Mistrz Polski - Marek Przybysz (AP Głogów)
I Wicemistrz Polski - Marek Świderski (AP W-wa)
II Wicemistrz Polski - Jakub Przygoński (AP W-wa)

Marek Świderski to już znany i utytułowany zawodnik. Podobnie jak jego brat Paweł, potrafi pojechać rajdy w Europie w pierwszej dziesiątce. W tym sezonie, jako jeden z nielicznych zawodników, obsługiwał dwusuwową ćwiartkę Hondy i potrafił wygrać nawet z Markiem Przybyszem. Wydaje mi się, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat, wśród zawodników ze ścisłej czołówki MP, właśnie Marek i Paweł Świderscy zrobili największy postęp. Na trzecim miejscu finiszował Jakub Przygoński, który wywalczył sobie tytuł skuteczną i bardzo pewną jazdą. Bywały zawody, i to wcale często, gdy Przygoński potrafił pojechać szybciej niż Świderski. Jednak brakowało mu w regularności, no i te drobne kłopoty na testach extreme :-). Za plecami Przygońskiego finiszował dzielnie Karol Kędzierski (AP W-wa). Sympatyczny Carlos nade wszystko kocha motocross, gdzie odnosi zresztą wspaniałe sukcesy. Ten sezon zakończył tytułem II Wicemistrza Polski w Motocrossie w klasie 125 ccm. W rajdach Enduro, Carlos startuje z przyczyn towarzyskich - ma tutaj dużo kolegów i oczywiście, jest dużo pięknych dziewcząt. Nie znaczy to, że w przyszłym sezonie nie będzie na podium. Michał Ostrzyżek (KKM Kwidzyn), to twardy i pewny zawodnik, który może być zagrożeniem dla najlepszych. W tym sezonie wygrał w klasyfikacji z Łukaszem Bartosem (AMK Red), który nie mógł się odnaleźć po kontuzji, jeździł w kratkę, a i z dyspozycją na zawodach bywało różnie. Widać, że w tym roku Łukasz miał na głowie sporo innych spraw oprócz startów w MP. Krzysztof Jarmuż (MKS Stryków) i Grzegorz Chorodyński (KTM Novi) to znani w światku enduro zawodnicy. Dzieli ich jednak przepaść. Jarmuż, to wciąż młody zawodnik, który może znacznie jeszcze poprawić swoją szybkość na motocyklu. Chorodyński zaś to mój kolega z niegdysiejszej klasy Weteran, który szybkości nie musi poprawiać, bo już jest szybki, więc wystarczyło mu poprawić nieco skuteczność na testach extreme, aby zakończyć sezon na dobrym, ósmym miejscu, w środku tabeli klasy E2.

Mistrzostwa Polski - klasa E3
Zawody w Ostródzie zakończyły się tą samą kolejnością na podium, jak cały sezon:

Mistrz Polski - Ivan Jakes (KKM Kwidzyn)
I Wicemistrz Polski - Sebastian Krywult (BKM Bielsko)
III miejsce - Paweł Świderski (AP W-wa)

Ta pierwsza trójka zawodników jeździła w bardzo podobnych czasach, a szczególnie mocno rywalizowali Jakes z Krywultem. I podobnie jak w przypadku Mattili i Kurowskiego, lepszym okazał się Słowak. Jakes, obsługujący dwusuwowy motocykl marki GasGas, jest doświadczonym i bardzo sprawnie technicznie jeżdżącym zawodnikiem. Mając silne wsparcie w postaci zespołu Maćka Wróbla, nie dał się pokonać i zdobył tytuł. Krywult, który od wielu lat kolekcjonuje tytuły w Enduro, nie zawiódł swoich kibiców. Jednak Bastek dość łatwo ostatnio zdobywał laury, więc pewnie brakło mu nieco motywacji do intensywniejszego treningu. Tego, co już umie wystarczyło na bardzo dobre drugie miejsce. Paweł Świderski, szczególnie w końcówce sezonu dawał się we znaki Jakesowi i Krywultowi. Trzeba jednak wiedzieć, że Paweł to zawodnik bardzo młody, można by powiedzieć, że to inne sportowe pokolenie niż dwaj pierwsi. Stąd, myślę, że czasy Pawła właśnie nadchodzą. Niestrudzenie i z ogromną determinacją walczył o punkty i miejsce na podium czwarty zawodnik tej klasy - Mirosław Kowalski (SMK Krzeniów). W tym roku się nie udało. Tym niemniej Kowal nie składa broni i w przyszłym roku pokaże, że olbrzymie doświadczenie jest atutem, którego nie można nie doceniać.

Mistrzostwa Polski - klasa Junior
W Ostródzie kolejność była następująca: Mateusz Bembenik (SMK Krzeniów) przed Marcinem Fryczem (BKM Bielsko) i Romanem Ulenbergiem (KKM Kwidzyn). Na koniec sezonu jest tak:

Mistrz Polski - Mateusz Bembenik (SMK Krzeniów)
I Wicemistrz Polski - Błażej Gazda (SMK Krzeniów)
II Wicemistrz Polski - Marcin Frycz (BKM Bielsko)

Gdy okazało się, że Błażej Gazda odniósł kontuzję i w Ostródzie nie wystartuje, sprawa tytułu była przesądzona. Wywalczył go osiemnastoletni Mateusz Bembenik z Krzeniowa. Mimo młodego wieku, Mateusz ma już za sobą kilka sezonów startów. Szczególnie udany miał obecny sezon, startując jednocześnie w MP w Motocrossie, gdzie zdobył tytuł II Wicemistrza Polski w klasie Junior 125ccm. W porównaniu do ubiegłych sezonów, jego jazda stała się bardziej dojrzała. Znacznie rzadziej przewraca się na próbach, nabrał sporo doświadczenia startując również w cyklu Mistrzostw Europy w Rajdach Enduro. Widać też, że coraz lepiej radzi sobie ze stresem przed startowym. Ten sezon zakończył bardzo dobrym dziesiątym miejscem w klasyfikacji generalnej MP, wkraczając w ten sposób do elitarnego grona najlepszych polskich rajdowców. Trzeba dodać, że spory udział w sukcesach Mateusza mają wspierający go - brat Bartek, do niedawna doskonały zawodnik enduro, oraz ojciec Tadeusz Bembenik. Błażej Gazda to zawodnik, który ostatni sezon jechał w grupie juniorów. Dość pechowo, z uwagi na uraz kolana, nie mógł powalczyć o pierwsze miejsce w Ostródzie. W całym, jednak, sezonie spisywał się znakomicie, sprawiając swoją postawą spory kłopot swemu koledze klubowemu Mateuszowi Bembenikowi. W klasyfikacji generalnej MP zajął 12 miejsce, ale można założyć, że w gdyby startował w Ostródzie, pozycja ta byłaby lepsza.
Za plecami tej dwójki toczyła się zażarta rywalizacja o trzecie miejsce na podium pomiędzy Marcinem Fryczem i Kamilem Walczakiem (KM Cross). Decydował wynik z Ostródy, gdzie lepszym okazał się Frycz, odrabiając trzy punkty straty, jakie miał po zawodach w Ustrzykach. Kamil Walczak już kilka razy pokazał, że może pojechać bardzo szybko i w Ostródzie radził sobie na próbach zupełnie nieźle. Niestety, wtopił maszynę na trasie i złapał zbyt duże spóźnienie pierwszego dnia, aby powalczyć z Fryczem. Marcin Frycz jest bardzo szybkim zawodnikiem. Trzecie miejsce i tytuł II Wicemistrza Polski to na pewno spory sukces, ale Marcin wydaje się mieć duży potencjał. Potrafi pojechać próbę w czasach pięciu najlepszych seniorów. To oznacza, że będzie liczącym się zawodnikiem w każdej klasie, do jakiej trafi w sezonie 2007. Na piątym miejscu w klasie uplasował się Roman Ulenberg (KKM Kwidzyn). Sympatyczny zawodnik z Kwidzyna z roku na rok jeździ coraz pewniej i skuteczniej, a jedzie tym lepiej im cięższe są warunki na trasie. Warto na koniec wspomnieć o Wacku Skolarusie, który mając możliwość walki o miejsce na podium, złamał obojczyk i nie uczestniczył w czterech ostatnich eliminacjach, tracąc punkty i zdobytą pozycję. Pozostali juniorzy, z różnych przyczyn, nie pokazali swoich możliwości do końca.

Mistrzostwa Polski - klasa 2K
W klasie quadów z napędem na jedną oś, po kontuzji Rafała Sonika, ścigało się praktycznie trzech zawodników. W Ostródzie wygrał Radosław Sawicz (KTM Novi) przed Jackiem Stelmaszykiem (MK Oborniki) i Tomaszem Kasprzakiem (ATV Polska). Jednak kolejność na koniec sezonu była nieco inna:

Mistrz Polski - Tomasz Kasprzak (ATV Polska)
II miejsce - Radosław Sawicz (KTM Novi)
III miejsce - Jacek Stelmaszyk (MK Oborniki)


Tomasz Kasprzak rzeczywiście był najszybszym zawodnikiem, ale zdarzało mu się przegrywać próby i z Sawiczem, i ze Stelmaszykiem. Kolejność na mecie często zależała od dyspozycji dnia, a także od warunków na trasie. Quady z napędem na jedną oś nie lubią rajdów przeprawowych. Wiadomo, że taką maszynę trudno z błota wyszarpnąć, a ciasne kamienisto- korzeniste szlaki powodują dla tych kierowców olbrzymi dyskomfort jazdy i duże ryzyko uszkodzenia traktorka. Tym większa zasługa tych kolegów, którzy w miarę bezproblemowo ukończyli sezon.

Pierwsza trójka klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski:

Mistrz Polski - Jari Mattila - KKM Kwidzyn/M. Wróbel Racing Team
I Wicemistrz Polski - Łukasz Kurowski - MK Olsztyn/Blachy Pruszyński Racing Team
II Wicemistrz Polski - Marek Przybysz - AP Głogów/M. Wróbel Racing Team


W klasyfikacji klubowej:

Mistrz Polski - KKM Kwidzyn
I Wicemistrz Polski - AP Warszawa
II Wicemistrz Polski - BKM Bielsko

Niewątpliwie klubowe mistrzostwo kraju jest dużym sukcesem zawodników i działaczy z Kwidzyna. Na pewno też nie jest przypadkiem. Wprawdzie sporo punktów dla Kwidzyna przywieźli obcokrajowcy, czyli Mattila i Jakes, ale wciąż jest tam młody, przyszłościowy zespół zawodników. Wsparty w przyszłym sezonie dwoma czy trzema doświadczonymi rajdowcami, może ponownie pokusić się o pierwsze miejsce na koniec sezonu. Nie do przecenienia są również oddani działacze z KKM-u, mający olbrzymi udział w sukcesie klubu.

W klasyfikacji zespołowej:

Mistrz Polski - AP W-wa I (Ł.Kędzierski, M.Świderski, P.Świderski).
II miejsce - Team Kwidzyn (J.Mattila, I.Jakes, R.Ulenberg)
III miejsce - BKM Bielsko I (P.Bielec, S.Krywult, M.Łukasik)

W klasyfikacji zespołów sponsorskich:

I miejsce - M.Wróbel Racing Team Poland I (Mattila,M.Świderski,Jakes)
II miejsce - KTM Blachy Pruszyński Racing (Bembenik,Krywult,Kurowski)
III miejsce - M.Wróbel Racing Team Poland II (Skolarus,P.Świderski,Przybysz)

Puchar PZM

Puchar PZM - klasa Młodzik

Regularnie w sezonie startowali tylko dwaj zawodnicy – Rafał Bracik (KTM Novi) i Adrian Nagrodzki (AMK Płock). Właśnie ci dwaj rozegrali pomiędzy sobą walkę o pierwsze miejsce. Tak wygląda klasyfikacja tej klasy na koniec sezonu:

I miejsce - Rafał Bracik (KTM Novi)
II miejsce - Adrian Nagrodzki (AMK Płock)
III miejsce - Jakub Strzelczyk (SMK Krzeniów)


Puchar PZM - klasa - E1
W tej klasie sytuacja była jasna od pewnego czasu i zawody w Ostródzie niczego nie mogły zmienić. Na koniec sezonu kolejność przedstawia się następująco:

I miejsce - Sebastian Baklarz (BKM Bielsko)
II miejsce - Paweł Szymkowski (BKM Bielsko)
III miejsce - Wojciech Szymkowski (BKM Bielsko)


Sebastian Baklarz zdobył Puchar w tej klasie również w poprzednim sezonie. Wygląda na to, że na trwałe usadowił się na pozycji kolekcjonera wazonów. Odnoszę też wrażenie, że Baklarz jeździ coraz szybciej i ciągle podnosi porzeczkę dla tych, którzy chcieliby go zdetronizować. Wojtek Szymkowski wraz z synem Pawłem odcięli innym dostęp do podium. No cóż, rodzina mocno zmotocyklowana, a przecież nie pierwszy to sezon, dla Wojtka szczególnie. Wydaje się, że Paweł do juniorów MP śmiało uderzyć może, Wojtek zaś laury w klasie Weteran zbierać będzie. W tej klasie dwóch jeszcze zawodników postarało się o spory dorobek punktowy. Tomasz Wroceński i Tomasz Walendowicz, obaj z KM Quercus. Do Baklarza brakuje im po kilka sekund na próbie, więc trochę pracy i kto wie?

Puchar PZM - klasa - E2 i E3
Zwyciężył Marcin Małek (AMK Opole) przed Marcinem Krugerem (Castrol) i Dariuszem Dudą (BKM Bielsko). Wśród 66 zawodników sklasyfikowanych w tej klasie, trzech pierwszych, to:

I miejsce - Dariusz Duda (BKM Bielsko)
II miejsce - Krzysztof Rychel (Castrol)
III miejsce - Marcin Małek ( AMK Opole)


Darek Duda, zdobywca Pucharu w tej klasie z poprzedniego sezonu, ponownie odniósł sukces jadąc pewnie i równo, korzystając przy tym z olbrzymiego doświadczenia, jakie zgromadził z wielu lat startów. Premię za solidność odebrał w formie drugiego miejsca Krzysztof Rychel. Są jednak zawodnicy szybsi, co nie znaczy, że lepsi. Należą do niech z pewnością: Marcin Małek i Marcin Kruger (Castrol). Obydwaj jeżdżą na tyle szybko, aby spróbować zamieszać w klasyfikacji MP. Jednak, aby wygrać klasyfikację z całego sezonu, trzeba ten sport po prostu uprawiać. Nie jadąc kilku rajdów, zawodnik sam eliminuje się z czołówki i na jego własne życzenie, najważniejszy wazon sezonu przechodzi mu koło nosa. Jeżeli jednak, taki wyrywkowy sposób uczestnictwa w cyklu zawodów, przynosi satysfakcję to też dobrze. Czwarte, piąte i szóste miejsce w tej klasie zajęli odpowiednio: Robert Kalisz (Castrol), Wojciech Doroba (KM Cross) i Mariusz Wójcik (Castrol). Jak widać z tego pobieżnego przeglądu, w tegorocznym cyklu Pucharu PZM, wystartowało wielu zawodników pod sponsorskim logo Castrol. Cieszy nas bardzo ta dobrze zorganizowana grupa zawodnicza z Torunia, która podczas ostatnich zawodów w Ostródzie rozwinęła prawie tak samo profesjonalne depo, jak zespół Maćka Wróbla. Nie muszę chyba dodawać, że w klasyfikacji zespołów sponsorskich Pucharu PZM wygrał zespół Castrol Team I (Rychel, Kalisz , Beyger) przed Castrol Team II (Wójcik, Małkiewicz, Jędrzejewski).

Puchar PZM - klasa Weteran
W tym sezonie startowało 23 weteranów. To mniej więcej tyle samo ile w poprzednich latach. Mimo upływu czasu, frekwencja nie maleje. Dopływ nowych zawodników jest niewielki, bo średnia wiekowa zawodników startujących w motocyklowych rajdach enduro jest sporo niższa niż limit wieku dla klasy weteran ( 39 lat). W Ostródzie zwyciężył Witold Sikora (AMK Krosno) przed Dariuszem Kamińskim (KM Cross) i Mariuszem Kłokowskim (AMK Łódź). Na koniec sezonu:

I miejsce - Witold Sikora (AMK Krosno) II miejsce - Dariusz Kamiński (KM Cross) III miejsce - Piotr Kwiasowski (AMK Łódź)

Bezsprzecznie Witek Sikora jest najlepiej jeżdżącym weteranem Pucharu. Stara się kończyć wszystkie rajdy, w jakich bierze udział. Na trasie jedzie bardzo rozsądnie, zachowując siły na próby, gdzie jest z reguły najszybszy. Darek Kamiński jeździł dotąd w MP, a po wycofaniu tej klasy z MP postanowił spróbować swoich sił w Pucharze, jak widać z niezłym skutkiem. Piotr Kwiasowski zapewnił sobie miejsce na pudle przede wszystkim znakomitym początkiem sezonu. Końcówka była nieco gorsza, ale zdobytych punktów wystarczyło na trzecie miejsce. Doskonale pokazują się, co roku, Węgrzynowski, Dębski czy Grausch. Wiadomo, że koledzy startujący w klasie Weteran muszą godzić obowiązki zawodowe ze sportem. Bywa to czasem bardzo trudne, stąd nie zawsze regularnie uczestniczą w zawodach.



Puchar PZM - klasa - 2K

I miejsce - Daniel Wawro (ATV Polska)
II miejsce - Michał Marek (ATV Polska)
III miejsce - Jacek Karpik


Zawodnicy z tej klasy jeździli na tyle rzadko, że koledze Karpikowi wystarczył start w dwóch eliminacjach (na czternaście), aby zająć III miejsce.

Puchar PZM - klasa - 4K
W tej klasie startowało w sezonie aż 34 zawodników. Wydaje się, że rajdy enduro są idealną konkurencją dla nie najszybszych, napędzanych na dwie osie quadów. Oczywiście, finalnie decyduje prędkość na próbach, ale trasa odgrywa duże znaczenie, a z uwagi na możliwości przeprawowe takiego traktorka, ich kierowcy lubią trudne imprezy. W Ostródzie, gdzie do startu zgłosiło się 16 zawodników, wygrał Robert Anioł (ATV Polska) przed Arturem Cecotem (ATV Polska) i Krzysztofem Kretkiewiczem (ATV Polska). Na koniec sezonu kolejność wygląda następująco:

I miejsce - Roman Eliasz (ATV Polska)
II miejsce - Robert Anioł (ATV Polska)
III miejsce - Artur Cecot (ATV Polska)


Wszyscy trzej zawodnicy jeździli w czołówce tej klasy również w poprzednim sezonie. Pierwsze miejsce zdobył wtedy Artur Cecot. Eliasz, mimo, że jeździł bardzo szybko na próbach, nie kończył rajdów. W tym sezonie był bardziej skuteczny i mimo słabego pierwszego dnia, nie pozwolił wydrzeć sobie zwycięstwa. Anioł i Cecot, a także Bartosiewicz czy Czech, to uznane marki wśród traktorzystów. Jeżdżą bardzo widowiskowo, a bywa i tak, że przejeżdżają suchą stopą tam, gdzie niejeden żużlownik maszynę utopi. Do zawodów w klasie 4K zgłosiło się więcej zawodników niż w klasie 2K w obu klasyfikacjach łącznie. Wydaje się, więc, zasadnym utworzenie dla tej klasy odrębnej klasyfikacji na poziomie Mistrzostw Polski.

Organizacja zawodów w sezonie 2006
Według ocen z poszczególnych relacji:


1.Kwidzyn - Ocena ogólna - 30/30. Nota - rajd marzeń i dla kibiców, i dla zawodników ( przynajmniej tych z charakterem ).
2.Kraśnik - Ocena ogólna - 29,5/30. Nota - celujący minus.
3.Ostróda - Ocena ogólna - 28/30. Nota - więcej niż bardzo dobry.
4.Nowy Kościół - Ocena ogólna - 25/30. Nota - bardzo dobre.
5.Oborniki - Ocena ogólna - 22/30. Nota - dobre.
6.Siemiatycze - Ocena ogólna - 19/30. Nota - trójka.
7.Ustrzyki - Ocena ogólna - 18/30. Nota - ledwie trójka.


Doskonałe rajdy organizują uznane ośrodki sportu motocyklowego, jakimi są Kwidzyn i Lublin czy Nowy Kościół. W tym sezonie dołączyła do nich Ostróda. Oborniki, decyzją PZM, zostały rozegrane w bardzo ciężkich, zimowych warunkach. Organizator robił, co mógł, lecz śniegu i lodu z lasów nie można usunąć. Mimo słabej oceny, na Oborniki i pana Waldemara Irackiego możemy zawsze liczyć. Siemiatycze i Ustrzyki zaliczyły kilka wyraźnych wpadek, ale w tych ośrodkach panuje przyjazny klimat dla enduro. Niewiele trzeba poprawić, aby rajdy te nabrały charakteru prawdziwych zawodów sportowych. Stopień trudności rajdów był podobny jak w poprzednim sezonie, a więc nie było łatwo. Zawodnicy Pucharu mieli z reguły łatwiej i podczas niektórych eliminacji nie musieli wjeżdżać na test extreme (Oborniki, Ostróda). To prawidłowa tendencja, chociaż...

Testy Extreme Nowością tego sezonu są wprowadzone z inicjatywy trenera kadry, Maćka Wróbla, testy extreme. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że jest to krótka, niezbyt szybka próba o charakterze trialu. Przejazdy przez test extreme są bardzo widowiskowe i gromadzą największe rzesze kibiców. Mimo początkowych sprzeciwów, zawodnicy przywykli do specyficznych trudności, jakie napotykają na trasie tych testów. Należą do nich: belki, kamienie, strome podjazdy i zjazdy, opony, uskoki, garby ziemne, leżący na trasie inni zawodnicy, itd. Wszystko to na bardzo ograniczonym terenie i o czasie trwania 1-2 minut. Po co ta nowość? Otóż ten bardzo dobry pomysł Maćka Wróbla jest nie po to, aby umęczyć i zdenerwować zawodników, ale po to, aby przyciągnąć kibiców do tego sportu, aby spopularyzować rajdy enduro. Za kibicami przyjdą media, a za nimi pieniądze od sponsorów. Powiadam raz jeszcze, testy extreme są dla kibiców i są organizowane w dobrze pojętym interesie sportu, który uprawiamy.

Jak zatem powinien wyglądać wzorcowy test extreme:

-Powinien być zlokalizowany możliwie blisko bazy rajdu, najlepiej w centrum lub blisko centrum miejscowości.

-Dojazd do testu extreme powinien być dokładanie oznakowany, najlepiej dużymi planszami. Niech kibice nie błądzą.

-Trasa testu może być zbudowana ze sztucznych przeszkód (Kwidzyn, Oborniki), lub wykorzystywać naturalne ukształtowanie terenu (Kraśnik, Ostróda). Może być też łączona (Nowy Kościół, Siemiatycze). Kibice powinni widzieć, jeżeli nie całą, to jak największą część trasy testu.

-Aby na trasę testu mogli wjeżdżać bez obaw wszyscy uczestnicy zawodów, szczególnie trudne elementy powinny mieć alternatywne drogi objazdu, kilkakrotnie dłuższe niż trwa pokonanie takiego elementu. Wtedy na test extreme będą mogli wjechać również zawodnicy Pucharu, co uczyni go jeszcze bardziej widowiskowym dla kibiców.

Wiem, że przygotowanie testu extreme według powyższych zasad jest kłopotliwe i może być kosztowne dla organizatora. Jednak banery reklamowe umieszczone na trasie takiego testu, który może oglądać nawet kilka tysięcy widzów (Francja, Włochy) są źródłem sporych dotacji dla organizatora. W Kwidzynie, czy Nowym Kościele test extreme oglądało przynajmniej kilkuset widzów.
Zabrzmi to może dość brutalnie, ale dla przeciętnego kibica, przejazdy, nawet szybkie, pojedynczych zawodników po trasie testów cross, czy country nie są zbyt ekscytujące. Kibice szukają dreszczyku emocji. Testy extreme, z racji swego trudnego, widowiskowego charakteru przyciągają widzów jak magnes. Szczególnie, jeżeli pokonują je czołowi zawodnicy Mistrzostw Polski czy Europy.

Pozdrawiam
Artur Łukasik



Filmy z rajdu w Ostródzie i zakończenia sezonu 2006
Realizacja: Renata Łukasik

Film z rajdu enduro Ostróda 2006 Operator kamery:Renata Łukasik  .wmv 23 MB Film z uroczystośći zakończenia sezonu enduro 2006 Operator kamery:Renata Łukasik  .wmv 14 MB

Zapraszamy do wymiany opinii

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu

Paweł Błaszczak
© Wszystkie prawa zastrzeżone
blaszczakfoto@poczta.onet.pl


fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak
fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak fot.Paweł Błaszczak