KWIDZYN 2006 Runda Mistrzostw Europy oraz V i VI Runda Mistrzostw Polski - 20/21.05.2006

Przedsionek piekła, czyli Mistrzostwa Europy - Kwidzyn 2006

Extreme Test Dokładnie dwa tygodnie po rajdzie w Nowym Kościele odbyła się najważniejsza impreza sezonu w Motocyklowych Rajdach Enduro. Mistrzostwa Europy i Mistrzostwa Polski w Kwidzynie w dniach 20 i 21 maja. Jechaliśmy na tą imprezę pewni, że będą to świetne zawody. Gwarancją tego są ludzie, którzy zajmują się organizacją takich imprez w Kwidzynie. Należą do nich:
Andrzej Krzysztofiak - Burmistrz Kwidzyna, niedawno czynny zawodnik, teraz sędzia i animator rajdów enduro. Wielki przyjaciel zawodników, doskonale rozumiejący trudy tego sportu i doceniający jego piękno. Dwa lata temu jeździł rajdówką po trasie, w tym roku skuterem, pomiędzy próbami. Panie Andrzeju, wszak z pana chłop na schwał, a i umiejętności pan posiada. Zatem następnym razem życzymy sobie, aby pan jednak motorkiem po trasie śmigał. Będzie nam bardzo przyjemnie.
Stanisław Olszewski - srogi, lecz przyjaźnie nastawiony do zawodników Komisarz Techniczny.
Elżbieta Marcinkiewicz jako Komisarz Ochrony Środowiska wraz z Ewą Romanow jako Przedstawicielem Organizacji Ekologicznej nie rwały, mam nadzieję, włosów z głowy patrząc na trasę pod koniec drugiego dnia. A ta wyglądała jak by przeszedł po niej pułk pancerny.
Bartłomiej Korzeń -odpowiedzialny za chronometraż jest na szczęście na każdym rajdzie. Wyniki podliczane są szybko, tylko, dlaczego ja, mimo, że znam p. Bartka, ciągle przegrywam? Coś musi być z tym chronometrażem nie tak, przecież jadę tak szybko, że wszystkie ślimaki na próbach są moje, he, he.
Przed startem Agata Jackowska - Kierownik Biura Zawodów, zawsze uśmiechnięta, więc wszystkie sprawy papierkowe załatwialiśmy nie tylko szybko, ale i przyjemnie.
Tadeusz Ulenberg jako kierownik trasy i prób spisał się wzorowo, choć byli i tacy wśród zawodników, którzy twierdzili, że rajd był za trudny. No cóż, p. Tadeusz robi rajdy dla twardzieli. Drugi dzień ukończyło 116 zawodników z ogólnej liczby 204 startujących pierwszego dnia.
Jacek Goszczyński jako Kierownik Bazy Zawodów wraz z Romanem Pawłowskim jako Kierownikiem Zespołu Bezpieczeństwa bardzo dobrze wywiązali się ze swoich zadań, ale niestety nie upilnowali osła obecnego na wybiegu dla zwierząt. Tenże zalecał się w sposób nieumiarkowany do wszystkich obecnych tam futrzaków, szczególne upodobanie we włochatej lamie mając. Ta, opowiadając o tym wszem i wobec, rozsiewała grozę wśród zawodników, bo a nuż osioł wymknie się z ogrodzenia? Nie wymknął się.
Ireneusz Niziołek - Lekarz Zawodów, tym razem, na szczęście nie miał dużo pracy. Wypadków było niewiele. Dla nas zawodników, najlepszy jest lekarz, który przez całe zawody nie ruszy się z fotela i gdybyśmy mieli pewność, że tak właśnie będzie, to nawet donosilibyśmy łakocie, aby doktor tam właśnie trwał.
Grażyna Krzysztofiak - Rzecznik Prasowy.

 Test Przewodniczącym Jury UEM był Marco Bolzonello. Dodam jeszcze, że na starcie pojawił się Jurek Owsiak, a chłopcy i dziewczęta z Pokojowego Patrolu Jurka Owsiaka pilnowali nas na trasie, co znacznie podnosiło bezpieczeństwo całej imprezy. Byłbym oczywiście niewdzięcznikiem, gdybym nie wspomniał o bardzo ważnej osobie, która jest na każdych zawodach enduro. Pasjonat, działacz PZM, sędzia sportów motocyklowych. To oczywiście pan Andrzej Rencz, który swoją błyskotliwą spikerką potrafi urozmaicić każde zawody motocyklowe i dotrzeć do widzów z informacją podaną w lekki i zabawny sposób, tak jak to odbywało się na starcie w Kwidzynie.

 Test Bazę rajdu zlokalizowano, jak zwykle, na terenach rekreacyjno-wypoczynkowych w Miłosnej. Było tam wszystko, czego potrzebujemy. Wygodne depo, punkty gastronomiczne, dostęp do prądu i wody, toalety. Zaraz przy depo zlokalizowane były próby extreme i enduro. Ta pierwsza była krótka, około 2-3 minuty jazdy, a wiodła po piasku, przez opony, belki, zeskoki i znowu belki. Pan Tadeusz Ulenberg zaplanował, że próba poprowadzi też przez wodę, ale może słusznie, zrezygnowano z tego pomysłu. 200 motocykli wyrżnęło by takie koleiny w basenie z wodą, że w drugim kółku potrzebny byłby ratownik. Tak, czy inaczej, po pierwszym kółku, nie mierzonym zresztą, zmieniono nieco przebieg testu extreme, bo zawodnicy zagraniczni nie radzili sobie najlepiej i mieli pretensję do organizatora, że jest za trudno. Okrojony test extreme również nie był łatwy, ale w żadnym razie nie budził obaw zawodników z MP, którzy przywykli już chyba do takich atrakcji. Extreme Test Mimo tego, spieszący się zawodnicy fikali piękne kozły na belkach, co wszyscy chętni zobaczyć mogą na filmie autorstwa Anny Wolskiej i Renaty Łukasik, a załączonego do tej relacji. Na próbę extreme wjeżdżaliśmy zaraz po starcie, a potem w trasę do PKC ulokowanego przy Cross teście. Było to stosunkowo najłatwiejszy odcinek trasy, bez specjalnych trudnych momentów i nie bardzo zniszczony. Extreme Test Pierwszego dnia czasy były dość luźne i pogoda piękna, więc zawodnicy przyjeżdżali na PKC kilka minut przed czasem. Można było ułamać klamkę, wymienić, co zdarzyło mi się na tym rajdzie 3 razy, a i tak zdążyć na swój czas. Cross test był przedsionkiem tego, co czekało nas dalej. Składał się z dwóch części: crossowej i endurkowej. Ta pierwsza prowadziła po przygotowanym torze z kilkoma skokami, jak dwa lata temu. Wszystko na podłożu gliniastym. Potem była łąka z długą, poplątaną trasą na podłożu bardziej piaskowym, niż trawiastym. Razem około 10 minut jazdy. Długość próby jak do Mistrzostw Świata. Czyżby działacze z Kwidzyna przygotowywali się do tychże właśnie? Za rok jest dla nich wyznaczony termin na takie zawody. Byłoby super, gdyby udało się je przeprowadzić. Sam obiecuję pomoc. Przyjedziemy z Gdyni z motorkami i chętnie pomożemy w organizacji i zabezpieczeniu takich zawodów.

Extreme Test Extreme Test Ale dalej do tematu. Po próbie cross był bardzo trudny i mocno wybity odcinek leśny do kolejnego PKC usytuowanego niedaleko miejscowości Gardeja III. Tam właśnie drugiego dnia zakończyłem rajd z powodu awarii motocykla i tamtejsza młodzież pomogła mi dostać się do drogi, gdzie czekała na mnie pomoc. W życzliwej pamięci zachowam tych młodych kibiców sportów motorowych. Po PKC był ostatni na pętli odcinek, prowadzący do bazy rajdu. Równie trudny jak poprzedni, poprzecinany przejezdnymi mokradłami, wybity przejazdami z poprzednich lat tak, że miałem wrażenie jazdy na torze motocrossowym. Przed końcem pętli czekała na nas próba enduro, prowadząca w całości przez las, a trwająca 6-8 minut, czyli długa. Potem depo i znowu w trasę. Pierwszego dnia 3 pętle po około 80 km każda, a drugiego dnia tylko, albo aż dwie. Ciekawostką jest fakt, że po pierwszym dniu zawodnicy z ME byli tak umordowani, że poprosili Jury o skrócenie rajdu w niedzielę do dwóch pętli. Pierwotnie ME miały jechać trzy pętle pierwszego i drugiego dnia. Całą noc z soboty na niedzielę lało, a i w niedziele popadywało cały czas. Tam, gdzie była glina, nie dało się ustać. Stąd znacznie gorsze czasy przejazdu na próbie cross. Były tam wyrżnięte takie koleiny, że nogi z trudnością mieściły się pomiędzy ziemię a kierownicę. Próba enduro przemieniła się w pobojowisko pełne wyprutych korzeni i dziur. Na trasie nie było miejsca, oprócz nielicznych asfaltów, gdzie można by przysiąść dla nabrania oddechu. A czasy zostały skrócone. W tak trudnych warunkach już dawno nie jechałem. Extreme Test Niestety, ja weteran, gubiłem minuty na kolejnych PKC, ale młodzież szła jak burza. W trudnych miejscach na trasie można było skompletować plastiki do motocykli, bo leżało tego bardzo dużo, przednich błotników nie wyłączając. Mirek Kowalski opowiadał mi, że sam widział jak szwedzka zawodniczka Vanja Kollman poszła na jakimś zjeździe przez kierownicę, mijając o grubość lakieru na hełmie spore drzewo. Aż mu się gorąco zrobiło. A wszystko to ze zmęczenia. Dzielna ta babeczka ( wcale niczego sobie) pozbierała się, ale tego dnia nie ukończyła, podobnie jak 87 innych zawodników. Po przyjeździe na bazę rajdu widać było, że niektórzy zawodnicy byli mocno wyczerpani, tak, że mieli kłopoty z dopchnięciem maszyn do Parku Zamkniętego. Rozmawiałem po rajdzie z Jari Mattilą, bardzo sympatycznym Finem jeżdżącym dla zespołu Macieja Wróbla. Jari jeździ w pierwszej trójce Mistrzostw Europy klasy E1, a w Kwidzynie był dwa razy drugi w E1 ME, a w generalce, dwa razy piąty. Jari podkreślał, że dużo trenuje i jest świetnie przygotowany kondycyjnie. Rzeczywiście wyglądał bardzo rześko, ale i on stwierdził, ze rajd był bardzo trudny i właśnie z powodu zmęczenia ciężko mu było poprawić swoją lokatę drugiego dnia.

 Test Po ogłoszeniu wyników odbyła się piękna, mimo deszczu, ceremonia wręczenia nagród. Było w Miłosnej mnóstwo imprez towarzyszących i pokazów konnych, które i kibice, i zawodnicy obejrzeli z wielką przyjemnością. Niech się koledzy - zwolennicy konia, nie obrażą, ale muszę przyznać, że koń w ruchu jest prawie tak piękny jak rajdowy motocykl. No i prawie to samo potrafi, a w pewnych warunkach nawet więcej. I tu, i tu decyduje jednak jeździec. I niech tak zostanie, bo inaczej stracimy pracę. Z żalem przyszło nam wyjeżdżać z gościnnego Kwidzyna. Tutaj kibice kochają ten sport. Na trasie, w różnych miejscach dopingowało nas mnóstwo młodzieży. Były i flagi i trąbki. Była też pomocna dłoń, jeżeli ktoś wtopił maszynę, czy nie wjechał podjazdu. Kibice nie przeszkadzali zawodnikom, a w razie przypadku pomagali. W tym sporcie to ważne. Wiemy, że w Kwidzynie możemy zawsze liczyć na doping i pomoc. Test

WYNIKI SPORTOWE

Z uwagi na to, że nie zajmuję się w relacjach statystyką Mistrzostw Europy, podam tylko pierwszych pięciu zawodników każdego dnia z klasyfikacji generalnej. Szczegółowe wyniki są dostępne na stronie www.zubix.com.pl .

I dzień
1.Roman Michalik (Czechy) - Beta.
2.Hans Vogels (Holandia) - Yamaha.
3.Nicolas Deparrois (Francja) - Husqvarna.
4.Mark Wassink (Holandia) - KTM.
5.Jari Mattila (Finalandia) - HM Honda.

II dzień
1.Nicolas Deparrois (Francja) - Husqvarna.
2.Werner Muller (Austria) - KTM.
3.Mark Wassink (Holandia) - KTM.
4.Edward Jones (Anglia) - KTM.
5.Jari Mattila (Finlandia) - HM Honda.

Mistrzostwa Polski - Klasa E1
Extreme Test Sławomir ULENBERG Pierwsze miejsce zajął Jari Mattila (KKM Kwidzyn) przed Łukaszem Kurowskim (MK Olsztyn) i Pawłem Szturomskim (AP Głogów). Mattila, jeżdżący w zespole Maciej Wróbel Racing Team, jest świetnie przygotowany do tego sezonu. Jeździ bardzo dynamicznie. Pozycją ciała na motocyklu, z głową zawsze prawidłowo zawieszona nad sztycą, przypomina pocisk. Warto analizować jego przejazdy na video, bo można się dużo nauczyć.
Kurowski jechał w Kwidzynie ze świeżą kontuzją kolana, której nabawił się podczas treningowych zawodów supermoto. W takim stanie nie można pojechać na granicy możliwości, więc tym bardziej cieszy 3 miejsce Quraka w klasie Junior E1 Mistrzostw Europy. Łukasz, to zawodnik z wielkim potencjałem. Nie jest może tak dynamiczny jak Mattila, ale porusza się na motocyklu z wielką gibkością i elegancją. Zdałoby się, że jedzie bez wysiłku, a czasy na próbach kręci wspaniałe. Pierwsze, co mi się nasuwa, to, że zimę nasz Qurak chyba trochę przespał, zamiast ciężko trenować. Drugie, to, że rezerwy Łukasza są na pewno w przygotowaniu siłowym. Ale wszystko przed nim, a pierwszy cel, to twardy jak skała i szybki jak kula karabinowa Fin Jari Mattila. Trzecie miejsce zajął Paweł Szturomski (AP Głogów), a w ME uplasował się drugiego dnia na 17 miejscu. To na pewno nie jest szczyt możliwości Pawła, a do dalszego rozwoju sportowego kolega Szturomski potrzebuje więcej kontaktów z czołówką europejską. To, co najbardziej lubię u Pawła Szturomskiego, to jego twardy, sportowy charakter. Jeżeli chcecie, aby Paweł nie ukończył rajdu, to musicie go zestrzelić z motocykla. A kaliber wybierzcie słuszny, bo byle rurka może nie wystarczyć, a wówczas Paweł może się rozgniewać... he,he.
Łukasz Kędzierski (AP W-wa) zrezygnował z rajdu już pierwszego dnia. Wszystko to z bólu łopatki przejechanej pechowo podczas wcześniejszego motocrosu. Wiadomo, że jak skrzydło boli, to nie da rady napiąć się nad kierownicą. Taki pech, przynależny niejako do sportów motorowych.

Mistrzostwa Polski - Klasa E2
Extreme Test Michał Ostrzyżek W tej klasie walczy ze sobą dwóch Marków. W Kwidzynie wygrał Marek Przybysz (AP Głogów) przed Markiem Świderskim (AP W-wa) i Jakubem Przygońskim (AP W-wa). Karol Kędzierski (AP W-wa) był czwarty z niewielką stratą do Przygońskiego. Poza nimi zawody ukończył jeszcze, znany ze swej nieustępliwości, Michał Ostrzyżek (KKM Kwidzyn). Przybysz był w ME odpowiednio 8 i 7 (I i II dzień) z niewielką stratą do poprzedzających go zawodników. Przy tak długich próbach, kilkanaście czy kilkadziesiąt sekund z dnia, to naprawdę niewiele. Tym niemniej chcielibyśmy, aby na kolejnych zawodach z cyklu ME, Marek Przybysz zamiast straty, wywalczył taką właśnie przewagę nad drugim w tabeli. Przybysz to w końcu doskonały zawodnik. Nadspodziewanie szybko jeździ w tym sezonie Marek Świderski. Pierwszego dnia był 6, a drugiego 5 w ME JE2E3. W obu wypadkach miał bardzo niewielką stratę do trzeciego zawodnika. Marek jest jeszcze bardzo młodym kierowcą, a jest już na najlepszej drodze do podium w ME. Myślę, że jeżeli nie poszczęści mu się w tym roku, to w przyszłym, przy tak imponujących postępach, może mierzyć w jedynkę.
Kolejną niespodzianką tej klasy jest Jakub Przygoński, który mimo młodego wieku ma już w swoim dorobku tytuł Mistrza Polski w klasie E3. W ME zajął odpowiednio 7 i 6 miejsce w JE2E3. Przygoński mocno siedzi na ogonie Markowi Świderskiemu. W ten sposób, rywalizując pomiędzy sobą, szybko zaczną kąsać rutynowanego Marka Przybysza. Don Carlos, czyli Karol Kędzierski koncentruje się w widoczny sposób na motocrosie. Sympatyczny i zawsze uśmiechnięty Carlos jeździ rajdy bez chorobliwego dbania o wynik. Mimo to, z uwagi na ogromne umiejętności tego zawodnika, może być zawsze czarnym koniem zawodów.

Mistrzostwa Polski - Klasa E3
Extreme Test Wygrał Ivan Jakes (KKM Kwidzyn) jeżdżący dla Maciej Wróbel Racing Team. Jakes dosiada dwusuwowej trzysetki GasGas i daje sobie doskonale radę. Widać też, że jest dobrze przygotowany do sezonu, bo wyraźnie wygrał ze swoimi konkurentami bardzo długą próbę cross. W ME Jakes zajął 4 i 5 miejsce. Sebastian Krywult (BKM) zajął drugie miejsce, a w ME był odpowiednio 10 i 11. Na trzecim miejscu uplasował się Paweł Świderski (AP W-wa), który bardzo ładnie poradził sobie na próbach extreme i enduro, ale chyba drugiego dnia nie wystarczyło mu sił i przegrał wyraźnie próbę cross. Natomiast pierwszego dnia Paweł Świderski przegrał drugie miejsce, z Krywultem tylko o 0,24 s przy próbach trwających ponad 44 minuty! Tak, więc popularny Bastek musi nie tylko walczyć z doświadczonym Jakesem, ale również odpierać ataki młodzieży w osobie Pawła Świderskiego. Obaj bracia Świderscy, jeżdżący w zespole Maćka Wróbla, wyrastają na rewelację obecnego sezonu. Czwarte miejsce zajął, jadący również z kontuzją kolana, Mirosław Kowalski (SMK Krzeniów). Kowalski to twardy i rutynowany zawodnik, który nie przestraszy się żadnego rajdu, nawet układanego przez p. Tadeusza Ulenberga. Kowalski i Krywult jeżdżą dla zespołu: KTM Blachy Prószyński Racing.

Mistrzostwa Polski - Junior
Extreme Test Michał ŁUKASIK Pierwsze miejsce zajął Mateusz Bembenik (SMK Krzeniów), który od początku sezonu pokazuje się z dobrej strony. Jeździ w ścisłej czołówce tej klasy i w każdych zawodach zajmuje miejsce na podium. W ME Bembenik zajął odpowiednio 16 i 15 miejsce. W grupie 38 startujących w klasie JE1 jest to dobry wynik, a trzeba pamiętać, że Mateusz ma dopiero 18 lat i jest na samym początku swej kariery motocyklowej. W MP jest jednym z głównych pretendentów do tytułu mistrzowskiego w tej klasie. Drugim jest Błażej Gazda (SMK Krzeniów), który w Kwidzynie zajął drugie miejsce. Gazda jest zawodnikiem kończącym wiek juniorski i z pewnością będzie chciał zdobyć ten cenny tytuł na zakończenie swoich startów wśród młodzieży. Trzecie miejsce zajął Marcin Frycz (BKM), który jeździ motocyklem rajdowym już od wielu lat i gdy tylko pojawia się na zawodach, to natychmiast jest zagrożeniem dla czołówki tej klasy. Trzeba przyznać, że ten sezon układa się bardzo dobrze dla Marcina i trzecie miejsce na koniec sezonu jest absolutnie w jego zasięgu. Czwarty był Kamil Walczak (KM Cross) z Lublina, który zrobił bardzo duże postępy od zeszłego roku i może odegrać znaczącą rolę w walce o trzecie miejsce. Pechowo pojechał te zawody Wacław Skolarus (AQ), który miał duże problemy techniczne drugiego dnia i zajął dalszą pozycję, co skutkowało zaledwie 5 miejscem po dwóch dniach. Na pewno umiejętności i ambicje Skolarusa sięgają znacznie wyżej, tym bardziej, że po trzech rajdach znajduje się na trzecim miejscu klasy Junior. Zawody ukończyło jeszcze dwóch juniorów: Michał Łukasik (BKM) i Michał Bolmiński (KTM Novi). Warto zauważyć, że zespoły sponsorskie, oprócz zawodników z nazwiskami, otoczyły opieką także juniorów. I ci właśnie młodzieńcy robią pod okiem trenerów i swoich bardziej rutynowanych kolegów, duże postępy, skutkujące wysokimi miejscami w tabeli klasyfikacji Junior. Wsparcie od Maciej Wróbel Racing Team Poland mają między innymi: Marcin Frycz, Wacław Skolarus, Kamil Walczak. W zespole KTM Blachy Prószyński jeżdżą: Mateusz Bembenik i Błażej Gazda. Natomiast Grzesiu Chorodyński z zespołu KTM Novi Progress Industry opiekuje się Michałem Bolmińskim i młodzikiem Przemysławem Bieleckim. Trzeba przyznać, że taka sytuacja mocno ekscytuje walkę w klasie Junior, gdzie oprócz wymienionych, jeździ jeszcze kilku „wolnych strzelców” potrafiących otworzyć gaz na próbie.

W klasyfikacji generalnej po trzech rajdach prowadzi z kompletem punktów Jari Mattila (KKM Kwidzyn)(Maciej Wróbel Racing Team) przed Łukaszem Kurowskim (MK Olsztyn)(KTM Blachy Prószyński Racing) i Markiem Przybyszem (AP Głogów)(Maciej Wróbel Racing Team).

W punktacji zawodników jeżdżących w ENDURO OBSESSION TEAM by Mirosław Kowalski zawody otrzymują:
- Trasa - 10 pkt
- Organizacja - 10 pkt
- Sędziowanie - 10 pkt
- Ocena ogólna - 30/30. Nota - rajd marzeń i dla kibiców, i dla zawodników ( przynajmniej tych z charakterem, he, he ).


W Kwidzynie było wszystko, co składa się dzisiaj na najlepsze enduro. Doskonała baza zawodów, odpowiedzialni działacze, życzliwe władze miasta. Długie, trudne próby i bardzo wymagająca trasa. Oprawa adekwatna do rangi zawodów. No i osioł oczywiście, ale na jego temat rozmawiajcie z lamą.

Pozdrawiam Kwidzyn i do zobaczenia w Lublinie.

Artur Łukasik

UWAGA ! ! ! Udostępniamy Wam rewelacyjny filmik autorstwa Anny Wolskiej i Renaty Łukasik z Extreme Test.

Film z rajdu  Zdjęcia: Anna Wolska i Renata Łukasik .wmv 4,5 MB

Zapraszamy do wymiany opinii !
enduro@enduro.pl

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu

Paweł Błaszczak
© Wszystkie prawa zastrzeżone
blaszczakfoto@poczta.onet.pl