KWIDZYN 2004 III i IV Runda Mistrzostw Europy i IX oraz X Runda Mistrzostw Polski - 12/13.06.2004
Rajdy Enduro są szczególną dyscypliną sportu. Wymagającą wyjątkowej wytrzymałości, zarówno psychicznej jak i fizycznej. Podczas każdego okrążenia da znać o sobie każda godzina treningu, zagubiona gdzieś podczas przygotowań. Słabość charakteru i niedopatrzenie w przygotowaniu motocykla będzie wielkim utrudnieniem. Pokonując kolejne odcinki, odkryjemy jednak, że podczas całego pokonanego dystansu, byliśmy naprawdę wolni. I tej sportowej wolności, która daje tak wiele satysfakcji nie danej przecież każdemu, bo jej nie chciał lub nawet nie spróbował, życzę z całego serca wszystkim zawodnikom.
Andrzej Krzysztofiak
Burmistrz Kwidzyna

Wielkie Enduro w Kwidzynie.

Autor wraz synem. II dzień Często zastanawiałem się , co pcha mnie w te leśne ostępy i każe nadwyrężać nie pierwszej przecież młodości zdrowie. I już wiem. Te piękne słowa Andrzeja Krzysztofiaka skierowane do zawodników w programie zawodów idealnie ujęły to co każdy z nas czuje i rozumie. Dlatego właśnie jeździmy rajdy enduro. Dlatego też postanowiłem umieścić je jako motto tej relacji - relacji z prawdopodobnie najcięższego i najbardziej wymagającego rajdu sezonu - III i IV Rundy Mistrzostw Europy i IX oraz X Rundy Mistrzostw Polski w Kwidzynie. Rajdu zorganizowanego perfekcyjnie przez Kwidzyński Klub Motorowy im. Janka Młynarskiego, przy znaczącym wsparciu ZG PZM oraz wielkiego entuzjasty sportów motocyklowych, niegdyś czynnego zawodnika, Burmistrza Kwidzyna Andrzeja Krzysztofiaka , a także wielu osób dobrej woli, których wysiłek złożył się na wspaniałe widowisko w jakim miałem zaszczyt i przyjemność uczestniczyć. Już kilka dni przed zawodami w najpoczytniejszej gazecie Pomorza - Dziennik Bałtycki - ukazały się aż 3 strony informacji o zawodach, zawodnikach, regulaminie i historii sportu. Prawdziwy skarb kibica Enduro, a także świetna reklama tej dyscypliny sportowej.

Przed startem I dzień 234 Michał Łukasik. Baza rajdu, na którą pierwsze ekipy z Europy zjechały już 4 dni przed zawodami, została ulokowana w stadninie koni Miłosna czyli tam gdzie zwykle. Obiekty stadniny zostały dobrze oznaczone i otaśmowane, a przed biurem zawodów na tablicy były ulokowane wszelkie niezbędne informacje , także w j. angielskim. Wszyscy zawodnicy zgłaszający się do zawodów otrzymali od organizatora drobne upominki promujące miasto i region. To bardzo miły gest. Rejestracja oraz zdawanie maszyn do parku zamkniętego przebiegały bardzo sprawnie i zgodnie z harmonogramem czasowym. Teren bazy rajdu był strzeżony przez wynajęta firmę ochroniarską. Nasza ekipa zjawiła się na zawodach jak zwykle w piątek i bez trudu znaleźliśmy dobre miejsce na zorganizowanie depo. Po zdaniu motocykli ruszyliśmy obejrzeć próby, które gotowe i otaśmowane czekały na zawodników. Enduro test zlokalizowany przy bazie rajdu był nieco wydłużona kopią próby z ubiegłorocznych MP. G.Marco Rossi. Obejmował znaczną część lasu, który zaczynał się tuż po starcie. Potem trochę łąki i piaski przy samym depo, gdzie kibice mogli oglądać zawodników wycinających wolty w piasku z łokciem przy samej ziemi. Próba długa, z czasem przejazdu około 6 min dla lepszych i sporo ponad 7 min dla tych wolniejszych. Na drugą próbę - Cross test - można było dostać się piechotą, bo zlokalizowano ją około 4 km w linii prostej od bazy rajdu. Pan Tadeusz Ulenberg, który był Kierownikiem trasy i prób , przygotował bardzo fajna ścieżkę z 6 hopkami na pierwszej motocrosowej części. Potem zaczynała się część trawiasta tej próby, bardzo długa i poprowadzona na zboczach niewielkich pagórków. Tutaj przejazdy trwały o minutę więcej niż na próbie enduro. Tak więc mieliśmy dwie długie próby ( po 4,5 km każda) i 86 km trasy w pętli. W sobotę trzy pętle , razem 285 km, w niedzielę dwie - 190 km. ME w niedzielę jechały też trzy pętle tak jak w sobotę - z wyjątkiem kobiet, które jechały dwa kółka. Na próbie cross Obejście całej próby cross zajęło nam sporo ponad godzinę, a deszcz zmoczył nas tak okrutnie, że wyglądaliśmy nie przymierzając, jakbyśmy już ten rajd zaczęli. A był to dopiero piątek. Do Mistrzostw Europy zgłosiło się 167 zawodników i zawodniczek. W klasie kobiet wystartowało 5 twardzielek i wierzcie mi - nie były wcale najwolniejsze. W tej liczbie znajdowało się również 15 polskich zawodników zgłoszonych równocześnie do ME i MP. Do samych MP zgłosiło się oprócz tych 15 jeszcze 23 chętnych. Więc na trasie było równocześnie 190 żużlowników potrafiących wydmuchać przez rurę wszystkie posiadane kuce. Całą noc padało ale rano było po deszczu, wiec i nastroje były niezgorsze. Dwie godziny przed startem byliśmy już na bazie rajdu i tu miła niespodzianka - czasy już gotowe. Na start przyszło sporo kibiców , a zawodników przedstawiał niezrównany pan Andrzej Rencz opowiadający z równą swadą zarówno rzeczy prawdziwe jak i banialuki ku uciesze i zabawie widzów. Pierwszy odcinek trasy - od startu do cross testu trwać miał maximum 49 minut i był najłatwiejszym na całej pętli. Tylko dwie przeprawy przez błotka ( już na pierwszej topili się pechowcy), troszkę lasu, duktów i asfaltu. Przychodziliśmy przed czasem na PKC 1 i zaczynała się wysysająca siły próba. Zlatko Novosad S4T Drugi odcinek do PKC 2 był krótszy - 43 min - i najtrudniejszy na całej pętli. Sam dziki las, żadne dukty, grząsko , błotniście i dużo kolein. Strome podjazdy i zjazdy i przeprawy przez błotka - kilka. Zdziwiłem się mocno, gdy wjechałem na PKC 2 dokładnie w mojej minucie. A wydawało mi się, ze jadę szybko. Trzeci odcinek do bazy rajdu, gdzie czekał enduro test i PKC 3 trwał też 49 minut i był prawie tak samo nieprzyjemny jak drugi. Nieco bardziej sucho, mniej kolein, ale więcej wybitych w lesie whoopsów, korzeni, sterczących pniaków. Ogólnie sama frajda - aż bolały nadgarstki, mimo zupełnie odpuszczonych zawieszeń. Na PKC 3 udało się przyjechać parę minut przed czasem, więc mimo zmęczenia , chętnie ruszaliśmy na drugą pętlę. Powoli zaczynało padać, zrazu niewiele, więc to drugie kółko udało się jakoś przejechać. Na trzecim rozpoczęła się masakra. Pada deszcz, ślisko, grząsko, nic nie widać przez gogle. Koleiny do pół koła. Z zawodników jadących do MP tylko 4 nie spóźniło dnia. Wielu nie ukończyło. Z ME 100 zawodników przyjechało bez spóźnień - nieźle doginali ale deszcz złapał ich już w większości na ostatnim odcinku, a MP były wtedy na początku drugiego. Mnie dopadł pech, bo skrzywiłem tarczę hamulcową z przodu i jechałem całe kółko bez hamulca - to był koszmar. Koniec rajdu. Pierwszy raz od wielu lat miałem ochotę iść do domu, zamiast kończyć ten rajd. No ale dojechałem i wtedy znowu wyszło słoneczko. W drugim dniu czasy zostały skrócone, a zmęczenie po dniu pierwszym wcale nie przeszło. Hamulczyk prawie nie działał, a i wystartować motorek nie chciał. Po 22 minutowej naprawie ruszyłem w trasę. Już po pierwszym kółku miałem dosyć, jak zresztą spora część startujących, ale dojechałem. Nieziemsko zmęczony przytoczyłem się na metę i pół godziny musiałem odpoczywać aby w miarę skutecznie rozpoznawać otoczenie. A zawodnicy ME jechali jeszcze trzecią pętlę. Przebrałem się i poszedłem popatrzyć na próbę - było na co. Jeżdżą bardzo szybko i widowiskowo. Nagle patrzę , a tu znajoma sylwetka idzie niczym pociąg ekspresowy - to Marek Przybysz. Marek miał zdecydowanie jeden z najlepszych i najbardziej widowiskowych przejazdów na ostatniej próbie. Tego dnia był drugi w swojej klasie i piąty z dwóch dni. Gdyby nie przypadkowe spóźnienie pierwszego dnia , byłby na podium. To duży sukces tego utalentowanego zawodnika. Zajęcie tak wysokiej pozycji w tak trudnym rajdzie, to z pewnością nie przypadek. Marek pokazał i możliwości i poważne podejście do sportu. Jest zawodnikiem na którego reprezentacja kraju może zawsze liczyć. Z naszych reprezentantów drugi dzień ukończyli w ramach ME tylko Jakub Przygoński, Łukasz i Karol Kędzierscy , Michał Szuster, Marek Przybysz i Paweł Szturomski. Chłopcy ci wykazali się świetną kondycją , poważnym podejściem do swoich reprezentacyjnych obowiązków i silnym charakterem. Mimo zmęczenia jechali trzecie kółko, chociaż do klasyfikacji MP potrzebowali tylko dwóch. Jeżeli ktokolwiek we władzach PZM zastanawiał się na kogo postawić w szerokiej kadrze naszych rajdowców, to według mnie to są te nazwiska: Przybysz, Przygoński, Szuster, Szturomski i bracia Kędzierscy. Mamy oczywiście też innych , dobrych zawodników, którym pech nie pozwolił skończyć rajdu i którzy na pewno mogą być wartościowi dla reprezentacji ale rajd w ramach ME skończyli ci , których wymieniłem. To nie był łatwy rajd.

Senior 125 ME - w czerwonym Hans Vogels. Podczas gdy zawodnicy jechali ostatnią próbę poprosiłem o rozmowę czołowego zawodnika klasy Senior 125 - Hansa Vogelsa, który właśnie oddał motocykl do parku i oglądał przejazdy innych zawodników. Chciałem się przekonać jak Europa widzi ten rajd. Hans okazał się bardzo kontaktowym rozmówcą. Powiedział, że w Holandii, gdzie mieszka i trenuje, przeważają piaski. Stąd czuje się mocny na piaskowych próbach. Organizacja rajdu była według niego bez zarzutu, a sam rajd uznał za wyczerpujący. Stwierdził, że rajdy we Włoszech są najtrudniejsze z technicznego punktu widzenia, przez dużą liczbę podjazdów i zjazdów. Natomiast rajdy w Polsce są znane jako wyczerpujące i dość niebezpieczne , bo trasa prowadzi lasem, gdzie korzenie i pniaki stwarzają dodatkowe niebezpieczeństwo dla szybko jadących zawodników, a ponadto trudno gdziekolwiek indziej spotkać taką ilość whoopsów na trasie. Stwierdził też , że w Polsce jest dużo błota i przepraw przez wodę. Zapytałem się, czy kibice pomagają ? Odparł, że jak już zawodnik wtopi maszynę, to oczywiście pomagają, natomiast nie można liczyć na dobrą radę odnośnie drogi przejazdu, bo wskazują najgorsze miejsca. Co prawda , to prawda. Gdy podjeżdżałem do błotka, to kibice pytali się czy jestem tubylcem i pokazywali dobrą drogę. Spodziewam się, że gdy ktoś na to pytanie odpowiedział "Ja, naturlich" albo podobnie , to był kierowany nieco "głębszą" drogą. Czesi i Słowacy mogli się przesmyknąć. Na zakończenie zapytałem się Hansa, czy kibice wyciągali również jego maszynę. Popatrzył na mnie i powiedział: Artur, ja się nie topię w błocie. Jestem skłonny mu uwierzyć, bo jest aktualnie na drugiej pozycji w ME w swojej klasie. Mimo tego, że rajd był trudny, nie zanotowano wielu wypadków. Oczywiście zdarzyły się złamania i potłuczenia. Zanotowano nawet przypadki omdleń ze zmęczenia i odwodnienia ale wszystko skończyło się dobrze. W oczekiwaniu na obliczenie wyników zebraliśmy się wraz z kibicami na stadionie, gdzie organizator przygotował szereg atrakcji i punkty gastronomiczne. Prezentacja sportowej jazdy konnej była bardzo ciekawa ale mi najbardziej podobały się popisy Mistrza Polski w Motocrosie - Marcina Wójcika - Marcin Wójcik w czasie pokazu. który ustanawiał nowe rekordy odległości lotu swoim KTM-em. Wszystko to działo się przy pięknej ,słonecznej pogodzie. Wreszcie przystąpiono do ceremonii rozdania nagród . Wszyscy medaliści otrzymali puchary i dużo innych nagród rzeczowych oraz odbyli rundę honorową pięknym powozem wkoło stadionu zbierając mnóstwo oklasków. Widać było, że sprawiło im to sporą frajdę i tak być powinno. Brawo organizator. Należałoby dodać, że w trakcie rajdu, gdy zawodnicy byli poza próbą rozgrywało się mnóstwo imprez towarzyszących , których zadaniem było zabawienie kibiców oczekujących na kolejne przejazdy zawodników. To był kolejny świetny pomysł organizatorów, któremu można tylko przyklasnąć.

WYNIKI SPORTOWE

Mistrzostwa Europy kl. Senior 125 Pierwsze miejsce zajął Jan Zaremba (Czechy) przed Hansem Vogelsem (Holandia) i Riccardo Fermi (Włochy). I ta trójka prowadzi w klasyfikacji ogólnej tej klasy. Paweł Szturomski był 15, a Maciej Wróbel nie skończył drugiego dnia.

Mistrzostwa Europy kl. Senior 250 Vita Kuklik ( Czechy), Andrea Belotti (Włochy) i Ivan Jakes ( Słowacja) - oto pierwszych trzech po dwóch dniach. Marek Przybysz był 5, a Łukasz Bartos nie skończył drugiego dnia, a szkoda, bo czasy na próbach Łukasz robił niezłe.

Ralf Dennenmoser S4T. Mistrzostwa Europy kl. Senior 4T Amel Advokaat (Holandia), Juri Simoncini (Włochy) i Tom Hemmelder (Holandia). Wielki faworyt Werner Mueller (Austria) nie ukończył drugiego dnia, mimo, że zajął pierwsze miejsce dzień wcześniej.

Mistrzostwa Europy kl. Junior 125 Mike Hartmann (Niemcy), Robert Kapajcik (Słowacja) i Daryl Bolter (Anglia) - oto kolejność po dwóch dniach. Najlepszy z Polaków Łukasz Kędzierski był 9 , a jego brat Karol - 14. Michał Szuster był 18 ale drugiego dnia złapał 3 min spóźnienia. Bez tego spóźnienia kolega Szuster byłby czwarty drugiego dnia, a to już byłby niezły wynik. Po czasach widać , że Michał już teraz może nawiązać równorzędną walkę z czołowymi zawodnikami tej klasy pojemnościowej i że zdecydowanie lepiej czuje się na próbach typu enduro - w lesie jeździ naprawdę szybko.


Nicolas Deparrois Mistrzostwa Europy kl. Junior 250 Marcus Kehr (Niemcy), Nicolas Deparrois (Francja) i Patrik Wicksell (Szwecja). I to jest również czołówka tej klasy. Jakub Przygoński przyjechał 10 z dwóch dni ale czas ostatniej próby cross ( 4 min dłużej niż normalnie) pokazuje, ze Jakub miał kłopoty z motocyklem. Fakt, że nie spóźnił trudnego i ciasnego odcinka po tej próbie wystawia mu jak najlepsze świadectwo. Wydaje się , że Przygoński jest w stanie jeździć gdzieś koło 5 miejsca w tej klasie z widokami na lepszą pozycję.

Weterani ME na podium. Mistrzostwa Europy kl. Weteran G.Marco Rossi (Włochy), Emil Cunderlik (Słowacja) i Toivo Nicopensius (Estonia). Rossi to niemal etatowy mistrz tej klasy w ostatnich latach ale Cunderlik też jeździ szybko. Ryszard Augustyn, który wystartował w tej klasie zdobył dobre aczkolwiek nielubiane 4 miejsce. Na pewno podium jest w zasięgu kolegi Augustyna, więc szkoda, że nie jeździ całego cyklu ME.





Stephanie Laier 220. Stephanie Laier 220. Mistrzostwa Europy kl. Women Wystartowało pięć pań i cztery ukończyły. Z uwagi na stopień trudności tego rajdu, to jest to naprawdę wyczyn. Wygrała Stephanie Laier (Niemcy) przed Heike Patrick (Niemcy) i Elizabet Mucha (Austria). Pani Laier nie spóźniła rajdu , a na próbach robiła czasy na poziomie około 7 miejsca w klasie np. Junior 250. Nieźle nie? Większość polskich zawodników startujących w MP może tylko pomarzyć o takim wyniku. Na próbie cross był taki największy skoczek , około 15 m. Ja go nie skakałem, podobnie jak spora część zawodników, nawet z ME. Wiadomo, niepotrzebne ryzyko - zarobić możesz 3-4 sekundy, a stracić wiele minut. Ta pani w pierwszym kółku walnęła go niemal na płaskie - naprawdę potrafi babeczka jeździć. Postaram się pokazać ten skok na filmie.
W klasyfikacji Narodowej wygrały Czechy przed Holandią i Niemcami. Polska zajęła 10 miejsce.

Bracia Kedzierscy na podium. Mistrzostwa Polski kl. 125 Wygrał Maciej Wróbel (BKM Bielsko) przed Łukaszem Kędzierskim i Karolem Kędzierskim - obaj AP W-wa. Michał Szuster (KTM NOVI) , z uwagi na spóźnienie, był dopiero piąty ale czasy prób miał wszystkie najlepsze. Czwarty był Paweł Szturomski (AP Głogów). Zawody ukończyło w tej klasie jeszcze dwóch zawodników - Michał Łukasik (BKM Bielsko) na miejscu szóstym i Sławomir Ulenberg (KKM Kwidzyn) na miejscu siódmym. Pozostałych siedmiu startujących zawodów nie ukończyło.




Mistrzostwa Polski kl.250 No cóż, oczywiście wygrał Marek Przybysz (AP Głogów) przed Mirosławem Kowalskim (BKM Bielsko) i Łukaszem Bartosem (AMK RED Grodków), który pierwszego dnia miał poważne problemy z motocyklem skutkujące sporym spóźnieniem. Bez spóźnień drugiego dnia przyjechał jeszcze Michał Wyszomirski (AP W-wa). Pierwszego dnia spóźnienia nie złapał tylko Wojtek Rencz (AP Głogów) ale drugiego dnia nie ukończył. Ogólnie w tej klasie rajdu nie ukończyło 3 zawodników na 11 startujących.


Przygoński, Augustyn i Gazda. Mistrzostwa Polski kl. p 250 Kolejność na mecie po dwóch dniach - Jakub Przygoński (AP W-wa), Ryszard Augustyn (RTM Radom) i Błażej Gazda (KKM Kwidzyn). Pozostałych sześciu zgłoszonych zawodników w tej klasie, drugiego dnia nie wystartowało lub nie ukończyło rajdu. Jadący w tej klasie Wojtek Brzuśnian przeprowadził podczas próby enduro, niemal na moich oczach crash test na drzewie. Zawodnik i motocykl wyszli z tego tylko potłuczeni, co jednoznacznie świadczy iż są stworzeni do tego sportu. W przypadku pojawienia się tego typu wątpliwości doradzam koledze Wojtkowi zapytać się, zamiast organizować takie próby raz jeszcze.




Weterani MP na podium. Mistrzostwa Polski kl. Weteran Tylko 4 zawodników zgłosiło się do tych zawodów i wszyscy ukończyli. Bogumił Wojtaszek (MK Oborniki) zarobił kolejne 50 pkt, a Grzegorz Chorodyński (KTM Novi)- 40. Mnie przypadło trzecie miejsce, a Robert Larski (AP W-wa) przyjechał czwarty. Biorąc pod uwagę to co widziałem na trasie , koledzy Wojtaszek i Chrodyński poradzili sobie naprawdę śpiewająco. Dla mnie i Roberta Larskiego zawody te były drogą przez mękę. I nie jest to kwestia wytrzymałości , a techniki jazdy. Ale daliśmy radę i w tym leży nasza satysfakcja.
W klasyfikacji generalnej rajd wygrał Maciej Wróbel przed Jakubem Przygońskim i Markiem Przybyszem.

W punktacji zawodników jeżdżących w MX Enduro Training Group by Mirosław Kowalski, zawody otrzymują:
- Trasa - 10 pkt
- Organizacja - 10 pkt
- Sędziowanie - 10 pkt
- Ocena ogólna - 30/30 . Nota - rajd marzeń dla biegłych w kierowaniu motocyklem.

Najlepszy rajd sezonu. Zorganizowany z dużym rozmachem, trudna trasa, ciasne czasy przejazdu, długie i urozmaicone próby. Piękna ceremonia wręczania nagród. Dużo imprez towarzyszących. Nie ma się do czego przyczepić - Enduro z najwyższej półki w dobrym europejskim wydaniu. Brawo działacze z Kwidzyna. Wiem, że takie rajdy tworzy suma działań wielu sympatyków Enduro. Wszystkich nie możemy wymienić ale podziękuję tutaj przynajmniej tym którzy pełnili oficjalne funkcje w czasie rajdu. Marek Kopczyński w rozmowie z sędzią głównym Zsoltem Vertessy. Są to:
Andrzej Krzysztofiak - Kierownik zawodów
Stanisław Olszewski - Komisarz techniczny
Kajetan Bartosiak - komisarz Ochrony Środowiska
Bartłomiej Korzeń - Chronometraż
Agata Jackowska - Kierownik Biura Zawodów
Roman Pawłowski - Kierownik Zespołu Bezpieczeństwa
Tadeusz Ulenberg - Kierownik Trasy i Prób
Ireneusz Niziołek - Lekarz zawodów
Ewa Romanow - Przedstawiciel Organizacji Ekologicznej
Grażyna Krzysztofiak - Rzecznik Prasowy
Do zobaczenia w Krośnie.
Artur Łukasik

UWAGA ! ! ! Udostępniamy Wam filmik autorstwa Renaty Łukasik z hopki na próbie cross.
DO POBRANIA TUTAJ Film w formacie .WMV (2381kb)

Zapraszamy do wymiany opinii

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu
Autor: Paweł Błaszczak