Okolice Krosna gościły w dniach 13-15 lipca VII i VIII rundę Indywidualnych Mistrzostw Polski i Otwartego Pucharu PZM w Motocyklowych Rajdach Enduro.
Największą przeszkodą w górskim terenie jest zawsze załamanie pogody i ulewne deszcze, czego doświadczyli rok temu uczestnicy rajdu w pobliskim Iwoniczu. Tym razem przez dwa dni utrzymała się słoneczna, upalna pogoda. Mimo to na niektórych odcinkach trasy płyneły strumienie po obfitych deszczach z przed kilku dni, przechodząc miejscami w śliskie błoto.
Większość trasy biegła szutrami i drogami kamienistymi typowymi dla terenów podgórskich. Znalazło się też kilka dość stromych podjazdów. Warto by w przyszłości więcej trasy prowadzić podjazdami i wąwozami, których nie brakuje w tych okolicach, a które bardziej charakteryzują te tereny, niż drogi szutrowe i nadają rajdowi jego własną specyfikę. Stopień trudności można zawsze regulować czasami, a nawet uczestnicy amatorzy oczekują w górach trudnej górskiej trasy.
Czasy przyjazdu wyznaczone na pierwszy dzień były umiarkowane, niewiele osób złapało spóźnienia. Wprowadzenie dłuższych czasów B w drugim dniu zawodów miało dać ulgę zawodnikom po trudach pierwszego dnia, ale na skutek upalnej, słonecznej pogody efekt był odwrotny do zamierzonego. Przyjeżdżający przed czasem pod PKC zawodnicy gotowali się na słońcu, czekając po 10 minut na czas wjazdu wynikający z karty drogowej.
Próby cross i enduro zasługują na same pochwały. Wreszcie ich nazwy odpowiadały specyfice terenu i stopniu trudności. Próba cross umieszczona przy właściwej bazie radu ( Czarnorzeki) była łatwo dostępna dla ekip i kibiców, niedaleko umiejscowiono też próbę enduro, Próba cross tylko pozornie była łatwa. Łagodne i szerokie zakręty pozwalały na szybką równą jazdę, co w spaniałym stylu pokazała czołówka. Dla wielu niespodzianką okazało się na niej podłoże. Trawiaste, w wielu miejscach podmokłe, było bardzo śliskie, szczególnie pierwszego dnia, co kończyło się wieloma upadkami. Ci którzy pojechali z wyczuciem zyskali w ogólnej klasyfikacji zarówno w MP jak i Pucharze. Pechowcem był choćby uzyskujący świetne czasy na próbach Łukasz Kurowski, którego jeden upadek na cross teście pozbawił zwycięstwa klasy junior w drugim dniu.
Próba enduro dała szansę posmakowania jazdy w górach. Rozstawiona na stoku narciarskim, obfitowała w ostre podjazdy i zjazdy oraz zawiłe zakręty, na znacznie nachylonym zboczu. Kibice mieli świetny punkt do obserwacji na całą próbę z przeciwległej górki, a było na co popatrzeć. Stopień trudności próby stawiał szczególnie duże wymagania zawodnikom na motocyklach o mniejszych pojemnościach, nie mieli możliwości odpuszczania z gazu chcąc przejechać w krótkim czasie próbę. Dzielnie spisały się osoby odpowiedzialne za zabezpieczenie, biegając w upale po stromym zboczu i związując rozerwane taśmy.
W opini zawodników zupełnie bezsensowny był wielokilometrowy dojazd po asfalcie z bazy na stacji benzynowej w Krośnie, do właściwej terenowej trasy rajdu. Jeśli miało to na celu rozreklamowanie enduro wśród mieszkańców to warto by ten pomysł uzgodnić z policją, która z pasją zatrzymywała zawodników do kontroli, zupełnie nie przejmując się rajdem. Organizowanie odbioru technicznego i parku maszyn na jeden dzień w centrum miasta i przenoszenie go potem w inne miejsce ma może sens przy imprezach rangi sześciodniówki, ale nie rajdów Mistrzostw Polski. Lepiej oszczędzić jeżdżenia zawodnikom i ekipom po mieście jeśli impreza nie jest rozreklamowana wśród mieszkańców, a policja nie wyraża woli do pełnej współpracy. Należy tu pochwalić organizatora, że sama praca biura zawodów i odbiór techniczny były zorganizowane na wysokim poziomie, warto jedynie by organizator Automonilklub Małopolski w Krośnie dołożył w przyszłości więcej starań do informowania zawodników o miejscu rajdu Nie było w tym roku z tym najlepiej, takie informacje nie powinny się rozchodzić pocztą pantoflową, bo w marnym świetle stawia to sport enduro w Polsce nawet w oczach amatorów. Od tego mamy pocztę, telefon, faks, czy internet.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |