VII i VIII runda Motocyklowych Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w Rajdach Enduro, czyli Rajd Rusałki w Kraśniku - 17/18.06.2006

Rusałka (mitologia wschodniosłowiańska), pełna wdzięku boginka lub nimfa wodna, rzadziej leśna lub polna, wabiąca ludzi, niekiedy na ich nieszczęście, np. aby ich utopić.

 fot.Paweł Błaszczak Pewnie nie uwierzycie, ale w KM CROSS, rusałek nigdy nie brakowało. Tym razem również były wszędzie: na starcie i na mecie, i na PKC, i na próbach. Podawały wodę, słodycze, odbierały i wypisywały karty drogowe. Jeżeli wabiły zawodników, ( ja nie widziałem, ale spytajcie się Carlosa) to na pewno na szczęście, bo nikogo nie utopiły. Mowa tutaj oczywiście o najbardziej dynamicznym Klubie Kibica w polskim Enduro. Koleżanki: Ola, Kasia, Kaja, Marika i kolejna Ola, pewnie same potrafiłyby zorganizować rajd, a kto wie, czy nie pojechać w trasę. W każdym razie wolontariat w ich wykonaniu jest uroczy. Przegranym osłodzi upadek, zwycięzców wbije w dumę, a wszystkich wprowadza w dobry humor. Kto nie przyjeżdża na rajdy organizowane przez Lublin, niech żałuje.

fot.Paweł Błaszczak Najprężniejszy klub motorowy w naszym rodzimym enduro, lubelski KM CROSS, zorganizował w dniach 17 i 18 czerwca kolejną edycję Mistrzostw Polski i Pucharu PZM, tym razem w Kraśniku koło Lublina. Zawody organizowane przez prezesa Piotra Więckowskiego i jego drużynę, cieszą się dużym uznaniem w środowisku, szczególnie po zeszłorocznych Mistrzostwa Europy w Lublinie. Wiadomo, że będzie jak zawsze: ciężko i ciekawie, ale nikt nie wiedział jak bardzo. Tym razem rajd miał swoją bazę w Kraśniku Fabrycznym, przy stadionie. Może depo było nieco za małe, ale za to wszędzie było blisko. Na miejscu była restauracja, a i do hotelu było kilka kroków. Biuro zawodów pod kierownictwem Magdaleny Kamińskiej działało bardzo sprawnie. Można było dostać tam świetne materiały informacyjne o rajdzie i o KM CROSS, wydane z okazji 10 - lecia istnienia klubu, a opracowane przez Grzegorza Michalca. Można było także nabyć film o zawodach w Nowym Kościele, przedstawiający prawie wszystkich zawodników, a doskonale sfilmowany i zmontowany przez Olgę Michalec. Sędzią zawodów był pan Ryszard Mikurda.
fot.Paweł Błaszczak W sobotę o godzinie 11 00 wystartowało na trasę rajdu 91 zawodników. Jak łatwo można zauważyć, spadek frekwencji w tym sezonie wiąże się z rezygnacją z udziału w zawodach wielu zawodników z Pucharu PZM. Sądzę, że główną przyczyną jest znaczne podniesienie poziomu trudności rajdów. Jest też druga przyczyna - otóż wjazd na test extreme wiąże się, szczególnie dla niewprawnego zawodnika, z ryzykiem uszkodzenia maszyny. Koledzy startujący w Pucharze PZM, to w większości pasjonaci, dysponujący zazwyczaj niewielkim funduszem startowym. Ponoszenie dodatkowych kosztów związanych z wymianą wydechów, ślizgów, łańcuchów, i innych, może powodować rezygnację ze startów. Zawodnicy MP, w większości, uprawiają trudny, wyczynowy sport, natomiast zawodnicy Pucharu PZM realizują swoja potrzebę rywalizacji i podnoszenia kwalifikacji sportowych. Nie utrudniajmy im tego. Podczas rozmów na depo w Kraśniku, nie raz słyszałem te argumenty, a nawet uwagi abym w relacji podniósł tę sprawę. W związku z tym polecam ten akapit uwadze p. Marka Kopczyńskiego, odpowiedzialnego za Rajdy Enduro w ramach GKSM PZM. Niech zawodnicy Pucharu PZM nie wjeżdżają na extreme test i oprócz luźniejszych czasów i mniejszej ilości kółek, niech mają przygotowane objazdy szczególnie trudnych elementów trasy. W przeciwnym wypadku frekwencja na zawodach będzie coraz słabsza. Puchar PZM jest dla wielu pierwszym krokiem do wyczynowego enduro, więc zadbajmy o to, aby krok ten uczyniła jak największa liczba zawodników. Ci, którzy złapią wyścigowego bakcyla, na pewno przyjdą do MP spróbować tego miodu. Natomiast inni, cóż, niech bawią się dalej w Pucharze, wszak wszyscy jesteśmy pasjonatami tego sportu, niezależnie od klasyfikacji, w której startujemy. Wracajmy jednak na trasę zawodów.
fot.Paweł Błaszczak Po starcie był krótki odcinek asfaltowy przez miasto, niemal do samej próby enduro. Próba enduro, zlokalizowana przy starej cegielni, była bardzo szybka, a przy tym bardzo urozmaicona. W wielu miejscach, na trasie próby, zawodnicy mieli zapięty ostatni bieg, a drzewa tuż, tuż. Były tam strome podjazdy i zjazdy, skoki i skoczki, a całość trwała około 4 minut. Próba, mimo, że budziła strach, bardzo się nam podobała. Było tam na przykład takie miejsce, jakieś 30 sekund po starcie, gdzie płytkim, prawie prostym wąwozem rwaliśmy do góry całością koni mechanicznych otrzymanych od producenta. Na szczycie trasa szła lekko w lewo, aby potem, za drzewem wyprostować się na prawą stronę. Tam należało zwolnić i delikatnie przełożyć motocykl na prawo. Była też możliwość pójścia, bez zwalniania, prosto pomiędzy dwoma drzewami rosnącymi obok siebie na szerokość półtorej kierownicy motocykla. Długo staliśmy tam z Kowalem ( Mirek Kowalski) i Michasikiem ( Michał Łukasik), debatując jak jechać - odjąć i trochę stracić, czy nie odejmować i iść na pełnym otwarciu między te dwa drzewa? Wyszło nam, że nikt tam nie pójdzie, no, bo kto zaryzykuje przy 80 km/h wjazd pomiędzy drzewa z tolerancją 15 cm z obu stron kierownicy? A jednak znaleźli się tacy szoferzy, bo już od drugiego kółka był tam wyraźny ślad, czyli przynajmniej dla kilku zawodników nie było w tym miejscu kompromisów.
fot.Paweł Błaszczak Potem w trasę. Był to jeden z najtrudniejszych odcinków, jaki jechałem w ciągu ostatnich kilku lat. Trasa, do PKC1 prowadziła praktycznie samymi wąwozami i jarami, o kamienisto - wapiennym podłożu. Mnóstwo skałek i skał i bardzo krótkie przeloty szutrem do następnego jaru. Czasem wąwóz zawężał się tak, że jego ściany zabierały nogi z podnóżków. Po drodze było sporo przeszkód, typu drzewa w poprzek, przez które trzeba było przejeżdżać lub, pod którymi trzeba było się przeciskać. Każdy wyjazd z jaru, to atak na pionową ścianę o wysokości od 1,5 m do 3 m. Po drodze, dla urozmaicenia, zlokalizowany został Extreme test. Szczęki nam opadły, gdy go zobaczyliśmy. Żadnych belek. Trasa testu prowadziła wąskim żlebem o kamienistym podłożu. Skały wapienne są bardzo śliskie, nawet jak są suche. Było tam kilka uskoków i innych utrudnień technicznych. Był też podjazd po skałkach, ale wyłączono go z trasy testu, z uwagi na możliwość zablokowania trasy przez zawodnika, któremu zdarzyłoby się tam stanąć. Możecie zobaczyć to na filmie załączonym do relacji. Tak czy inaczej należało wykazać się dużą odwagą i nie lada roztropnością, aby jechać tam szybko, a przy tym nie uszkodzić motocykla. Nie wszystkim udała się ta sztuka, bo drugiego dnia zakończyli tam rajd, po utracie dolnego ślizgu i łańcucha ( wiadomo - wystające skały), Sebastian Krywult i Michał Łukasik - obaj z BKM Bielsko.
fot.Paweł Błaszczak Po extreme było jeszcze kilkanaście minut zabawy w wąwozach i wreszcie PKC. Czasy, pierwszego dnia nie były ciasne, tak, że nawet po ich skróceniu drugiego dnia, przyjeżdżaliśmy na PKC kilka minut przed swoim czasem. Uważam, że przy tym stopniu trudności trasy, czasy były obliczone prawidłowo. Od PKC do bazy rajdu był krótki, znacznie łatwiejszy odcinek, poprowadzony duktami leśnymi, w większości po piaskach. Należało jechać tam szybko, aby zarobić, chociaż 5 minut, na tankowanie i obsługę motocykla na bazie. Zanim tam dotarliśmy, musieliśmy przejechać cross test. Około 4 minutowy z mnóstwem zakrętów, poprowadzony po lesie przylegającym do bazy rajdu, nie nastręczał większych trudności, a zgromadził sporą grupkę kibiców dopingujących ścigających się zawodników.Pierwszego dnia zawodnicy MP jechali 4 kółka, a w niedzielę tylko 3. Zawodnicy Pucharu jechali odpowiednio kółko mniej każdego dnia.
fot.Paweł Błaszczak Trzeba przyznać, że rajd był trudny i mocno dał się we znaki. Mimo to, wszyscy pojawili się na imprezie integracyjnej zorganizowanej dla zawodników i członków ekip przez niezawodny KM CROSS. Impreza była tematyczna, a dotyczyła czasów PRL-u. Częstowano darmowym piwem, pyszną karkóweczką z grilla i smakowitą zupką z dużego kotła. Dla rajdów organizowanych przez KM CROSS, takie imprezy stają się już chyba stałym zwyczajem, bo pamiętam, że w Firleju też takowa się odbyła. Były też tańce, ale większość zawodników wybrała spanko, bo przecież rano był kolejny dzień zawodów. Członkowie ekip, to już inna para kaloszy, bo mogli sobie wypocząć w niedzielę, gdy zawodnicy przeżywali swoje walki na trasie. Nie muszę chyba dodawać, że rej na imprezie wodziły dziewczęta z najładniejszego Klubu Kibica w Polsce. Po zakończeniu zawodów w niedzielę odbyła się bardzo ładna ceremonia wręczenia pucharów i wszyscy, w dobrych humorach, rozjechaliśmy się do domów.

Wyniki Sportowe

Mistrzostwa Polski - Klasa Młodzik
Wygrał Przemysław Bielecki (KTM Novi) przed Damianem Jędrzejczykiem ( KKM Kwidzyn) i Krzysztofem Gronostajem (MK Oborniki). Tym razem zawodnicy tej klasy jechali nieco pechowo, bo obydwu dni nie ukończył Patryk Bielec (BKM), a pierwszego dnia Krzysztof Gronostaj, który, mimo, że najszybszy, zajął dopiero 3 miejsce..

Mistrzostwa Polski - Klasa E1
Łukasz Kędzierski Fot.Paweł Błaszczak Pod nieobecność kontuzjowanego Łukasza Kurowskiego, zawody wygrał ze sporą przewagą Jari Mattila (KKM Kwidzyn). Drugie miejsce zajął Łukasz Kędzierski (AP W-wa), a trzecie Paweł Szturomski (AP Głogów). Mimo, że Łukasz Kędzierski jeździ coraz pewniej, to wciąż nie może nawiązać bezpośredniej walki z Jarim Mattila. Łukasz, szczególnie dużo traci na extreme testach, których pewnie w ogóle nie trenuje, koncentrując się na startach w motocrossie. Coraz lepiej jeździ Paweł Szturomski, który potrafi wygrać próby z Kędzierskim. W Kraśniku był dwukrotnie trzeci z bardzo dużą przewagą na czwartym w tych zawodach, Robertem Rozpędowskim (KM Cross). Startowało 10 zawodników, a największym pechowcem był, coraz szybciej jeżdżący, Sławek Ulenberg (KKM Kwidzyn), który z powodu awarii motocykla nie ukończył żadnego dnia zawodów. Udanie pojechał ten rajd Sylwester Jędrzejczyk (KKM Kwidzyn), zajmując po dwóch dniach bardzo dobre, piąte miejsce.

Mistrzostwa Polski - Klasa E2
W tej klasie karty rozdaje niezawodny Marek Przybysz (AP Głogów), który pewnie wygrał w Kraśniku, przed Jakubem Przygońskim (AP W-wa) i Karolem Kędzierskim (AP W-wa). Pierwszego dnia nie ukończył Marek Świderski (AP W-wa), stąd, mimo lepszej postawy w drugim dniu, dopiero 7 pozycja z dwóch dni. Nie udał się ten rajd również Łukaszowi Bartosowi (AMK Red), który nie ukończył drugiego dnia zawodów.

Mistrzostwa Polski - Klasa E3
Wygrał Ivan Jakes (KKM Kwidzyn) przed Pawłem Świderskim (AP W-wa) i Mirosławem Kowalskim (SMK Krzeniów). Drugiego dnia nie ukończył Sebastian Krywult (BKM), stąd dopiero piąte miejsce tego zawodnika z dwóch dni. Wystartowało tylko 6 zawodników. Widać, że klasa maszyn najsilniejszych, nie cieszy się zbytnim zainteresowaniem zawodników.

Mistrzostwa Polski - Klasa Junior
Mateusz Bembenik fot.Paweł Błaszczak Dość niespodziewanie wygrał Kamil Walczak (KM Cross) przed Mateuszem Bembenikiem (SMK Krzeniów) i Błażejem Gazdą (SMK Krzeniów). Kolega Walczak jeździł do tej pory bardzo dobrze, zdobywając wysokie miejsca w klasyfikacji, ale jednak poza pierwszą trójką. Tutaj, w Kraśniku, zdobywając piąte miejsce w klasyfikacji generalnej całego rajdu i pierwsze w klasie Junior, udowodnił, że jest bardzo szybkim zawodnikiem. Na swoim terenie okazał się za mocny dla dotychczasowych liderów, którzy musieli przełknąć gorzką pigułkę. Drugi na mecie – Mateusz Bembenik – pojechał na swoim dobrym, wysokim poziomie, natomiast trzeci na mecie, jeżdżący bardzo równo, Błażej Gazda, miał nieco szczęścia, bowiem Wacek Skolarus (AQ), nie ukończył drugiego dnia zawodów i tym samym pozwolił Błażejowi Gaździe na zajęcie trzeciego miejsca z dwóch dni. Na podkreślenie zasługuje jeszcze bardzo dobra postawa czwartego na mecie Michała Bolmińskiego (KTM Novi) i piątego z dwóch dni Romana Ulenberga (KKM Kwidzyn).

Mistrzostwa Polski - Klasa 2K
W grupie quadów z napędem na jedną oś pojawiło się na starcie tylko dwóch zawodników. Zawody wygrał Tomasz Kasprzak (ATV Polska) przed Jackiem Stelmaszykiem (MK Oborniki).

W klasyfikacji generalnej prowadzi z kompletem punktów Jari Mattila (KKM Kwidzyn)(Maciej Wróbel Racing Team Poland). Drugie miejsce zajmuje Ivan Jakes (KKM Kwidzyn)(Maciej Wróbel Racing Team Poland), a trzecie Marek Przybysz (AP Głogów)(Maciej Wróbel Racing Team Poland).
W klasyfikacji Klubowej na pierwszym miejscu jest AP Warszawa (1001 pkt) przed KKM Kwidzyn ( 921 pkt) i BKM Bielsko ( 854 pkt). Zaskoczeniem jest wysoka pozycja Kwidzyna, który oprócz dwóch obcokrajowców (Mattila, Jakes) ma jeszcze kilku dobrych, punktujących zawodników. Rozczarowaniem natomiast, jest brak w pierwszej trójce tej klasyfikacji, ubiegłorocznego Mistrza Polski – KM Cross.
W klasyfikacji Zespołowej prowadzi Team Kwidzyn (Mattila,Jakes,R.Ulenberg) wyprzedzając zaledwie o dwa punkty AP Warszawa I (Ł.Kędzierski, M.Świderski,P.Świderski). Na trzecim miejscu ze stratą 14 punktów do Warszawy jest BKM Bielsko I (Krywult, Bielec, M.Łukasik).
W klasyfikacji Zespołów Sponsorskich prowadzi M.Wróbel Racing Team Poland I ( Mattila, M.Świderski, Jakes) przed M.Wróbel Racing Team Poland II (Przybysz, Skolarus, P.Świderski) i KTM Blach Pruszyński Racing ( Bembenik, Krywult, Kurowski).

Puchar PZM - Klasa Młodzik
W Kraśniku wystartowało 7 mlodzików. Wygrał Jakub Strzelczyk (SMK Krzeniów) przed Rafałem Bracikiem (KTM Novi) i Adrianem Nagrodzkim (AMK Płock). Walka o pierwsze miejsce na koniec sezonu rozegra się pomiędzy Nagrodzkim i Bracikiem, którzy z dużą przewagą punktową przewodzą stawce zawodników tej klasy.

Puchar PZM - Klasa E1
Kolejność była następująca: Sebastian Baklarz (BKM), Paweł Szymkowski (BKM) i Wojciech Szymkowski (BKM). Jak widać zawodnicy BKM Bielsko dominują w tej klasie, a tandem rodzinny Wojtek (tata) i Paweł (syn) coraz mocniej naciska na ubiegłorocznego mistrza – Sebastiana Baklarza.

Puchar PZM - Klasa E2E3
Wygrał, dotąd nie startujący, Marcin Małek, prezentując zupełnie niezłe przejazdy na próbach. Drugie miejsce zajął Dariusz Duda (BKM), a trzecie Wojciech Doroba (KM Cross). Walka o prymat w tej klasie rozegra się pomiędzy ubiegłorocznym mistrzem Darkiem Dudą, a Krzysztofem Rychelem, który, po ośmiu eliminacjach, traci do Dudy tylko 3 punkty.

Puchar PZM - Klasa Weteran
Tylko 4 weteranów pojawiło się na starcie w Kraśniku. Pewnie wygrał Witold Sikora (AMK Krosno) przed Darkiem Kamińskim (KM Cross) i Andrzejem Andrzejakiem (Szarak Sochaczew).

Puchar PZM - Klasa 2K
Zawodnicy klasy 2K, z bliżej nie znanych mi przyczyn, nie zjawili się na starcie w Kraśniku.

Puchar PZM - Klasa 4K
Wygrał Tomasz Bartosiewicz przed Robertem Aniołem i Arturem Cecotem. Wszyscy ATV Polska. Tych trzech zawodników jest w pierwszej czwórce swojej klasy po 8 eliminacjach.
W klasyfikacji Zespołów Sponsorskich prowadzi Castrol Team II (Wójcik, Małkiewicz, Jędrzejewski) przed Castrol Team I (Rychel, Kalisz, Beyger).

W punktacji zawodników jeżdżących w MX & ENDURO by Mirosław Kowalski zawody otrzymują:

- Trasa - 10 pkt
- Organizacja - 9,5 pkt
- Sędziowanie - 10 pkt
- Ocena ogólna - 29,5/30 . Nota – celujący minus.


Lublin organizuje świetne rajdy. Trudna, zaskakująca trasa. Ciekawe, rzekłbym – odważne – próby. Przemili, uśmiechnięci i znający się na rzeczy organizatorzy. Świetna impreza integracyjna. Pół punktu odebraliśmy za taśmy koloru buraczanego, których nie było dobrze widać, szczególnie na próbie cross.
Do Lublina przyjedziemy zawsze, bo tutaj po prostu czują ten sport. Poza tym, co nie jest bez znaczenia, lubimy organizatorów i zawodników z KM CROSS ( zawodników tylko wtedy jak z nami przegrywają, he, he).

Do zobaczenia w Siemiatyczach

Artur Łukasik

Filmy z rajdu w Kraśniku: 8 MB
Realizacja: Renata Łukasik

Film z rajdu w Kraśniku Zdjęcia: Renata Łukasik .wmv 11 MB

Zapraszamy do wymiany opinii !
enduro@enduro.pl

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu

Paweł Błaszczak
© Wszystkie prawa zastrzeżone
blaszczakfoto@poczta.onet.pl