Na zdjęciu autor relacji Artur Łukasik fot.Paweł BłaszczakKIELCE-PIEKOSZÓW 2004 V i VI runda IMP i Pucharu PZM w Rajdach Enduro - 1/2.05.2004
OKIEM WETERANA
PIEKOSZÓW ! PIEKOSZÓW ! PIEKOSZÓW !

fot.Paweł Błaszczak Właśnie w Piekoszowie koło Kielc została zorganizowana w dniach 1 i 2 maja V i VI Runda Mistrzostw Polski i Pucharu PZM w Rajdach Enduro. Organizatorem byli Zarząd Okręgowy PZM i KTM "NOVI". Sędzią Zawodów był pan Marek Kopczyński, Dyrektorem Zawodów - pan Marek Sikora, Kierownikiem Trasy - pan Ryszard Bracik, Kierownikiem Parku Maszyn - pan Michał Sikora, Kierownikiem Komisji Technicznej i Ochrony Środowiska - pan Kajetan Bartosik. Pomiary czasu i obliczenia wyników wykonywane były przez przemiłych pracowników firmy Zubix z Kielc.

Baza rajdu zlokalizowana przy ul. Czarnowskiej 56 w Piekoszowie zaopatrzona była niemal we wszystko co potrzebne włącznie z punktem gastronomicznym. Rejestracja do zawodów przebiegała sprawnie, a motocykle przyjmowano do parku zamkniętego zgodnie z harmonogramem czasowym określonym przez organizatora. Kontrola techniczna była dość dokładna. fot.Paweł Błaszczak Sprawdzano nie tylko głośność maszyn, czy opony ale także zgodność numerów motocykli z ich dokumentami. Po każdym dniu obsługa parku , przy zdawaniu maszyn, sprawdzała czy są znakowane części i opony enduro. Wydawanie i przyjmowanie motocykli odbywało się bardzo płynnie i bez problemów. Po zdaniu sprzętu pojechaliśmy na pierwszą próbę - cross test - zlokalizowaną kilka kilometrów od bazy rajdu. I pierwsze zaskoczenie. Próba była już wytyczona, doskonale otaśmowana i pilnowana przez obsługę. Widać było, że tyczeniem próby zajmowała się osoba, która wie o co chodzi w tym sporcie. Nawet kołki na łukach były wbite w ziemię od zawodnika ( na zewnątrz zakrętu) , a nie odwrotnie, jak często spotykamy na innych rajdach. fot.Paweł Błaszczak Tak wbite kołki są mniejszym zagrożeniem dla zawodnika czy maszyny podczas upadku. Próba stosunkowo niedługa , na 2-3 min jazdy, bardzo kręta, wymagająca precyzji przy otwieraniu gazu. Było na niej kilka nieprzyjemnych poprzecznych garbów, na których motocykl może zakantować i wystrzelić szofera w powietrze. Przekonali się o tym czołowy zawodnik kl.p 250 Maciej Łoboz oraz kl. 250 Wojciech Rencz, którzy pierwszego dnia , na pierwszej próbie szukali maszyny dość daleko od miejsca lądowania. Na szczęście Maćkowi nic specjalnego się nie stało i ukończył rajd. Niestety stracił nieco animuszu i odbiło się to na jego wyniku. Drugie zaskoczenie przeżyliśmy dojeżdżając na drugą próbę - enduro test - zlokalizowaną obok miejscowości Zajączkowo. Pole zaorane i obsiane trawą , na którym wytyczono długą , bo prawie 5 minutową próbę, było już tak samo doskonale otaśmowane jak próba cross. Samo przejście tej próby szybkim krokiem trwało prawie 40 minut. Nieco szersza niż próba cross, dłuższe proste, piaskowe łuki , poprzeczne i podłużne garby od pługa. A na w środku próby trasa prowadziła trawersami po trawiastym zboczu.

fot.Paweł Błaszczak Prawdziwy test enduro , sądzę , że co najmniej tak samo dobry jak próby na ubiegłorocznych Mistrzostwach Europy w Kielcach. Na trasie rajdu zlokalizowano 5 PKC, z czego tylko 2 obsługowe. Na każdym PKC była fotokomórka dla ustalenia czasu wjazdu zawodnika, a same punkty były świetnie oznaczone i dojazd do nich był wytyczony otaśmowaną ścieżką. Taki sposób organizacji trasy był z pewnością przygotowaniem do mającej się odbyć we wrześniu w Kielcach sześciodniówki. Miałem wrażenie, że uczestniczę w imprezie międzynarodowej rangi i nie muszę dodawać , że wszystkim się to bardzo spodobało. Trasa razem z próbami liczyła około 70 kilometrów i MP jechały w sobotę 3 pętle, a Puchar - 2. W niedzielę było bardziej sprawiedliwie, bo obydwie klasyfikacje jechały po 2 kółka. W sobotę rano o 10 00 wystartowaliśmy do pierwszej pętli. Pogoda dopisała wspaniale, było słonecznie. Po kilku kilometrach łatwego terenu dojeżdżaliśmy na próbę cross, gdzie przejazdy były obserwowane przez dość liczną grupę kibiców. Zaraz po próbie ustawiony był PKC 1. Po nim następował również niedługi odcinek znacznie cięższego terenu leśnego. Było ślisko, sporo błota i kilka dużych kałuż. Były też całkiem strome zjazdy i podjazdy. Błota były przejezdne ale niejeden miał tam kłopoty. Szczególnie na dwóch ostatnich tuż przed PKC2. Stało tam dużo kibiców , a część z nich starała się kierować zawodników w błotną głębię. Byli też inni, którzy z tej kipieli zawodników wyciągali. Część zawodników poszukała sobie objazdu i to w widoczny sposób denerwowało kibiców, szczególnie tych "ciut, ciut pijanych". Posuwali się do tego, że usiłowali zagradzać dobrą drogę przejazdu i niemalże siłą kierowali zawodników tam, gdzie oni jechać nie chcieli. Tak też było w przypadku Mirka Kowalskiego (17), ale pijani "aktywiści" , którzy uwiesili się u jego kierownicy puścili ją bardzo szybko po tym jak Mirek wyprostował swoje prawie 2 m wzrostu i z wdziękiem 115 kg wagi poprosił o puszczenie jego prywatnego środka lokomocji. Ale nie każdy ma takie możliwości przekonywania. No cóż ja za każdą pętlą jechałem przez błota swoim " prywatnym" śladem i nikt nie musiał mnie wyciągać, a miłe było to, że kibice nagradzali brawami tych którzy sobie poradzili. fot.Paweł Błaszczak Między PKC 2 i PKC 3 był najdłuższy czasowo odcinek trasy, który prowadził bardzo urozmaiconym podłożem. Zaraz po PKC 2 były dalej leśne błota i głębokie koleiny ( bez błotnych rozlewisk), potem przez jakiś czas było bardzo kamieniście i niebezpiecznie, bo motorek nieco przestawiało na tych kamieniach, a drzewa blisko. Na sam koniec były piaski i nieco korzeni ale jazda była tutaj znacznie szybsza i przyjemniejsza. Przed PKC 3 była próba enduro, przed którą można było odpocząć kilka minut, bo PKC 3 był pierwszym PKC-em obsługowym ( drugi był na bazie rajdu- PKC 5). Po próbie był szybki łąkowo-leśny odcinek do PKC 4. Potem już tylko kilkanaście minut do mety. Odcinki do PKC-ów bezobsługowych ( tzn. takich przed którymi nie można tankować i wykonywać innej obsługi dokonywanej przez mechanika) były dość ciasne i przyjeżdżałem na nie do 3 minut przed czasem, natomiast te przed PKC obsługowymi były nieco luźniejsze i przyjeżdżaliśmy nawet powyżej 10 min przed czasem. Był więc czas na tankowanie i niezbędną obsługę maszyn. To znaczy, że droga przejazdu była bardzo dobrze przemyślana i dobrano właściwe czasy pomiędzy Punktami Kontroli Czasu (PKC). Ogólnie trasa była dość trudna i męcząca o bardzo zróżnicowanej nawierzchni i wielu drobnych utrudnieniach technicznych. Był nawet przejazd przez bród około 10 metrowej rzeczki ale chyba nikt nie utopił tam swojego motocykla. fot.Paweł Błaszczak Oznakowanie trasy było doskonałe , tak dobre jak na Mistrzostwach Europy. Chciałbym aby Kierownik Trasy pan Ryszard Bracik był odpowiedzialny za wszystkie trasy wytyczane dla Rajdów Enduro MP. Może wtedy nie byłoby wpadek z oznakowaniem. Pierwszy dzień skończyliśmy troszkę zmęczeni. Mimo, że w nocy padał deszcz , to warunki na trasie nie uległy znaczącemu pogorszeniu. Tak więc i drugi dzień zawodów udał się bardzo dobrze, chociaż rano było nieco bardziej ślisko i miało to swoje odbicie na wynikach pierwszej próby cross. Gdyby padało w trakcie zawodów, to sprawa wyglądałaby inaczej ale na szczęście deszcz zakłócił i utrudnił tylko ceremonię dekoracji, która siłą rzeczy została skrócona do niezbędnego minimum. Około godziny 1600 w niedzielę już wracaliśmy do domów, a niektórzy z nas wieźli bardzo ładne złote (MP) lub srebrne (PZM) puchary za osiągnięcia sportowe. Wszyscy jednak wieźliśmy bardzo dobre wspomnienia z tego rajdu i to powinno być powodem dumy organizatorów.

Wyniki sportowe:

Mistrzostwa Polski kl. Młodzik Pierwsze miejsce zdobył nasz dżentelmen z Biedruska - Rafał Kostecki (AMK Drwęca) przed Bartoszem Pawlikiem ( KTM Novi) i Jakubem Piltek (KM Cross). W klasie tej prowadzi Bartosz Pawlik ale po wynikach widać, że będzie miał ciężką walkę o pierwsze miejsce właśnie z Rafałem Kosteckim.

Mistrzostwa Polski kl. 125 Maciej Wróbel fot.Paweł Błaszczak Wygrał Maciej Wróbel (BKM Bielsko) przed świetnie w tym sezonie jeżdżącym Michałem Szusterem ( KTM Novi) i Łukaszem Kędzierskim ( AP W-wa). Po raz pierwszy w tym sezonie wystartowali ubiegłoroczni triumfatorzy tej klasy - bracia Świderscy ( AP W-wa). Marek zajął 4 miejsce a Paweł - 10. Wygląda na to , że w tym roku konkurencja w tej klasie jest jeszcze silniejsza niż sezon wcześniej. Obecnie po 6 rundach prowadzi Michał Szuster z 3 punktami przewagi nad Maciejem Wróblem. Na 3 i 4 miejscu są bracia Kędzierscy z tą samą ilością punktów. Obydwaj jeżdżą bardzo pewnie i szybko, o czym mogłem się przekonać gdy kilkanaście dni temu trenowaliśmy razem w Gdyni. Mimo, że Łukasz bywa odrobinę szybszy od Karola, to każdy z nich może być czarnym koniem tej klasy.

Mistrzostwa Polski kl.250 Niezawodny Marek Przybysz ( AP Głogów) przed Łukaszem Bartosem ( AMK Red Grodków) i Mirosławem Kowalskim ( BKM Bielsko). Marek Przybysz fot.Paweł Błaszczak Wojtek Rencz ( AP Głogów) miał pierwszego dnia poważne kłopoty na pierwszej próbie i stąd jego dopiero 5 pozycja z dwóch dni. Czwarte miejsce zajął Krzysztof Jarmuż ( Stryków), który coraz śmielej napiera na czołowe pozycje w klasie. Przybysz wygrał z Bartosem tylko o 27 sekund z dwóch dni. To niewiele. Wygląda na to, że Łukasz Bartos przymierza się nie do 3 miejsca w klasie tylko do 2 lub nawet 1. Przy takiej dyspozycji jak obecnie , może mu się udać.

Mistrzostwa Polski kl. p 250 Pierwszy jak zwykle - Jakub Przygoński ( AP W-wa). Na miejscu drugim przyjechał Ryszard Augustyn ( RTM Radom), a 3 sekundy z dwóch dni za Augustynem przyjechał nasz kolega klubowy - Wojciech Brzuśnian ( BKM Bielsko). Widać , że kolega Augustyn nie będzie miał łatwego życia w tej klasie, a przecież ubiegłoroczny triumfator Piotr Krasuski ( AP Głogów) też włączy się do walki o miejsce na podium. Z uwagi na to, że aspiracje do czołowych miejsc zgłaszał już Maciek Łoboz ( BKM Bielsko), to rywalizacja w tej klasie zapowiada się bardzo interesująco.

Mistrzostwa Polski kl. Weteran fot.Paweł Błaszczak Wygrał mający komplet punktów po 6 rundach MP - Bogumił Wojtaszek ( MK Oborniki). Drugie miejsce tym razem przypadło mi w udziale, a trzecie zajął Leszek Węgrzynowski ( TKM Toruń). Tak jak w Biedrusku, tak i tym razem nie wystartował leczący kontuzję Grzegorz Chorodyński. Odwiedził nas jednak podczas rajdu i zapewnił, że wystartuje natychmiast jak tylko zdejmą mu gips z nogi. Takiego ducha walki życzę wszystkim młodym adeptom enduro.

Mistrzostwa Polski kl. 2K Wygrał Rafał Sonik, przed zwycięzcą drugiego dnia Pawłem Sobczykiem i Robertem Nabrdalikiem - wszyscy ATV Polska. Cóż , pierwszego dnia Sobczyk złapał minutę spóźnienia. Gdyby nie to , byłby pierwszy. Chciałoby się rzec - więcej gazu Rafał !

W klasyfikacji generalnej prowadzi po 6 rundach MP Marek Przybysz (AP Głogów). Tuż za nim ze stratą tylko 2 punktów plasuje się Michał Szuster (KTM Novi). Trzecie miejsce zajmuje Maciej Wróbel ( BKM Bielsko). W pierwszej dwudziestce generalki jest aż 11 zawodników klasy 125. To dobrze dla polskiego enduro, że prym zawodom nadają młodzi zawodnicy tej rozwojowej pojemności. Szkoda, że nie jeździ ich co najmniej dwa razy więcej.

Puchar PZM kl. Młodzik Pierwsze miejsce - Damian Dymowski ( AMK Ziemi Płockiej), drugie - Łukasz Bembenik ( SMK Krzeniów) i trzecie - Aleksandra Ilkiewicz ( AK Łódzki). Jest to pierwszy sukces koleżanki Oli i chyba nie ostatni. Musi jednak zwracać baczną uwagę na Agatę Augustyn, która ma niezłe czasy prób ale niestety rzadko dojeżdża do mety.

Puchar PZM kl.125 Wacław Skolarus (Niezrzeszony) przed Maciejem Strzeżkiem ( AP W-wa) i Sebastianem Bakalarzem ( BKM Bielsko). Niekwestionowanym liderem tej klasy jest kolega Skolarus mający już sporą przewagę punktową nad drugim w klasyfikacji po 6 rundach Przemysławem Bielawskim ( AMK Drwęca). Z wyników widać, że Maciej Strzeżek również potrafi pojechać szybko, więc sprawa kolejności na podium jest wciąż otwarta.

Puchar PZM kl.p.125 Wygrał, będący w dobrej dyspozycji od kilku rajdów, Maciej Stolarski ( Off Road) przed powracającym do dobrej formy Darkiem Dudą ( BKM Bielsko) i Wojciechem Lechowskim ( AP W-wa). Po nieobecności w Biedrusku pokazał się znów Maciej Kania ( BKM Bielsko), który zajął 6 miejsce. W tej klasie pojemnościowej jeździ wielu równorzędnych zawodników i w każdych zawodach kolejność na pudle jest sprawą otwartą. Liderem po 6 eliminacjach jest Maciej Stolarski i do tej pory jest on definitywnie najszybszy.

Puchar PZM kl.Weteran fot.Paweł Błaszczak Jacek Dębski ( AK Łódzki), Stanisław Grygiel ( BKM Bielsko) i Andrzej Błaszczak ( Niezrzeszony). Sami znajomi z zeszłego sezonu. Jest to pierwszy od dłuższego czasu sukces Jacka, który dość swobodnie wygrał rajd w Piekoszowie. Widać, że wjeżdża się w swoją 450 -tkę, a pewnie po tym rajdzie polubi ją jeszcze bardziej. To źle wróży innym pretendentom do pierwszego miejsca. Stasiu Grygiel na swoim dobrym poziomie ale wiem, że stać go na lepsze wyniki. Andrzej Błaszczak powolutku przyzwyczaił się do swego dwusuwa ( poprzednio - Kawasaki 4T) i jeździ coraz szybciej. Pecha ma chyba szybko jeżdżący próby Wojtek Szczepański ( nie mylić z synem startującym w MP 125 - syn jest jeszcze szybszy), bo łapie spóźnienia. Drugiego dnia niestety utopił motorek w bagnie - widziałem ten przejazd na filmie.

Puchar PZM kl.2k Pierwsze i trzecie miejsce zajęli zawodnicy ATV Polska - Tadeusz Ogarek i Przemysław Nowacki. Przedzielił ich traktorzysta KTM Novi - Radosław Sawicz i jest on zdecydowanym liderem po 6 rundach Pucharu.

Puchar PZM kl.4K Pierwszy przyjechał Witold Kłeczek ( BKM Bielsko) przed Tomaszem Bartosiewiczem i Romanem Eliaszem , obaj ATV Polska. W relacji z Biedruska pisałem, że mój klubowy kolega z BKM Bielsko Witold Kłeczek ma apetyt i możliwości na pierwsze miejsce w klasie tych najcięższych quadów. Tak też się stało i Witek objął prowadzenie po 6 rundach.

W punktacji zawodników jeżdżących w MX Enduro Training Group by Mirosław Kowalski, zawody otrzymują:
- Trasa - 10 pkt
- Organizacja - 9 pkt
- Sędziowanie - 10 pkt
- Ocena ogólna - 29/30 . Nota - niemal doskonałe.

Widać, że działacze z regionu kieleckiego potrafią i chcą organizować rajdy enduro. Z naszych doświadczeń wynika, ze na te rajdy zawsze warto przyjechać. Doskonała trasa, taka sama organizacja, dużo kibiców na trasie i na próbach. Są to zawody na dobrym, międzynarodowym poziomie. Zachęcam wszystkich do wydania pieniędzy na wpisowe. Naprawdę warto.
Do zobaczenia w Romanówce.
Artur Łukasik

UWAGA ! ! ! Dzięki uprzejmości Pana Artura Łukasika możemy udostępnić Wam filmik z rajdu w formacie .WMV (4153kb)
DO POBRANIA TUTAJ "Bagienko na trasie rajdu"

Zapraszamy do wymiany opinii

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI Z RAJDU I KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA

DOSTĘPNE NA STRONACH FIRMY ZUBIX OBSŁUGUJĄCEJ SYSTEMY OBLICZENIOWE I POMIAROWE NA RAJDACH ENDURO

Zdjęcia z rajdu
Autor: Paweł Błaszczak

Zdjęcia z rajdu
Autor: Michał Bolmiński