W niedziele 11 września 2005 roku na stadionie piłkarskim w Povaskiej Bystricy odbyło się uroczyste otwarcie 80-tej Sześciodniówki Motocyklowej.
Organizatorzy po za tradycyjną już dla rozpoczęcia Sześciodniówki paradą ekip drużyn narodowych, przygotowali również pokazy freestylowe. Uczestników bardzo ciepło przyjeła licznie zgromadzona na stadionie publiczność, miło było popatrzeć również na zespół "białoczeronych".
3 DZIEŃ
Trzeci dzień niestety nie był szczęśliwy dla naszej ekipy. Dwóch zawodników tzn. Marek Świderski i Paweł Świderski odpadło z dalszej walki co nie pozwala nam jako całej drużynie walczyć o tytuł world trophy. Jadąc tylko czterema zawodnikami (z sześciu) nie mamy szans nawiązać jakąkolwiek walkę.
Ale mamy również dobre wiadomości - cała czwórka - Bartek Obłucki, Michał Szuster, Przybysz Marek i Lukasz Kędzierski w dniu wczorajszym poprawiła swoje lokaty.
O dotychczasowym swoim starcie w sześciodniówce 2005 opowiadają Bartek Obłucki i Marek Przybysz.
Z Bartkiem Obłuckim rozmawia Barek Jaśko
B.J. Jak oceniasz organizacje sześciodniówki??
B.O. Zawody są bardzo dobrze zorganizowane. Trasy są dobrze przemyślane i oznakowane. Próby czasowe ciekawe a jednocześnie bardzo trudne. Myślę, że gdyby spadł deszcz to na mecie zgłosiła by się prawdopodobnie tylko połowa zawodników. Raz dziennie jest próba enduro przebiegająca przede wszystkim w terenach leśnych; czego nie było w Kielcach. Bardzo dobrze są dobrane czasy dojazdów. Wymagają one szybkiej jazdy i skoncentrowania.
B.J. Jak oceniasz swój dzisiejszy przejazd???
B.O. Mam po dzisiejszym starcie lekki niedosyt ponieważ przegrałem dzisiaj z najlepszym dlatego, że jadę z numerem pierwszym. Wiem że, gdybym jechał z numerem czterdziestym którymś - tak jak np. Belometti, który jest przede mną w klasyfikacji, na pewno byłbym pare sekund szybciej. Oczywiście chodzi o warunki panujące na próbie, pokrytej trawą i strasznie śliskiej z dużą ilością niewiadomych. Im dalszy numer tym trasa jest lepsza, wyczyszczona z trawy i suchsza. Ja podejmuje podczas takiego przejazdu dużo ryzyka po to, żeby osiągnąć dobry wynik pomimo panujących warunków na trasie. Ale ogólnie jestem zadowolony, jedzie mi się bardzo dobrze nie robię większych błędów a to jest najważniejsze.
B.J. Czego życzyć ci w najbliższych dniach??
B.O. Przede wszystkim żeby numer pierwszy nie przeszkadzał mi w uzyskiwaniu najlepszych czasów.
B.J. Dziękuję i tego właśnie Ci życzę.
Z Markiem Przybyszem rozmawia Bartek Jaśko
B.J. Jak oceniasz do tej pory swój start w sześciodniówce??
Opowiedz nam o swoich wrażeniach z trzech pierwszych dni.
M.P. Przed ISDE martwiłem się o pogodę ale jak do tej pory nam dopisuje. Pierwszy dzień oceniam jako bardzo dobry - bez upadków. Próby czasowe jechałem równo, nie miałem żadnej przygody. W drugi dzień niestety cztery razy leżałem, dwa razy na próbach i dwa razy na dojazdówkach. Po jednym z upadków uszkodziłem układ wydechowy w moim motocyklu, przez co zaczął się stres. Mój GasGas nie ciągnął w ogóle. Zastanawiałem się czy na pekacu zdążę wymienić uszkodzone części, ale udało mi się to zrobić w wyznaczonym regulaminowo czasie. Niestety przy następnym upadku uszkodziłem chłodnicę. Po szybkim obejrzeniu okazało się jednak, że nie ma żadnych przecieków więc nie było to tak groźne jak myślałem.
Pierwsze dwa dni były dla mnie najgorsze. Teraz (trzeci dzień) już wpadłem w odpowiedni rytm pracy i myślę, że będzie coraz lepiej.
B.J. Jak twój motocykl GasGas 250 EC sprawdza się w tak ciężkich warunkach i czy jest to maszyna przygotowywana specjalnie pod sześciodniówke, czy raczej z małymi zmianami w ustawieniach jest to produkt seryjny z fabryki???
M.P. Mój motocykl jest seryjną maszyną z małymi zmianami w ustawieniach. Jak na razie chylę czoło przed sprzętem i jego mechanikami. Jedzie mi się bardzo dobrze. Na ISDE jeżdżę takim samym motocyklem jak w mistrzostwach Polski. Pierwszy motocykl wydawał mi się już bardzo dobry, ale ten ustawiony na sześciodniówkę jest rewelacyjny. Dobrze dostrojone zawieszenie i inne ustawienia dają mi dużą przyjemność jazdy. No i najważniejsze, że nie sprawia żadnych problemów na trasie - oczywiście oprócz tych spowodowanych moimi błędami.
B.J. Dziękuję
Tekst i fotografie Bartłomiej Jaśko/ BART-FOTO
Trzeciego dnia pogoda dopisywała, ale do przejechania było już nie 250, a 280km nowej trasy, 10 punktów kontroli czasu, 4 cross i 2 enduro testy.
Na prowadzeniu pozostaje po trzecim dniu, bardzo dynamicznie jadąca drużyna Włochów, przed zespołem Francji i Finlandii z którj zespołu odpad Marko Tarkala. Zarówno Francuzi i Finowie nie jadą więc już w komplecie i nie mogą już sobie pozwolić na stratę kolejnego zawodnika zespołu.
Taka właśnie sytuacja zepchneła polski zespół na 15-te miejsce.
W Junior Trophy bez zmian. Na prowadzeniu zespół Włoch, przed Francją i Finlandią. Z zespołu Francji odpadł Sebastian Denis, co zagrażać im będzie w utrzymaniu drugiego miejsca.
Indywidualnie polscy zawodnicy sklasyfikowani są następująco:
Bartek Obłucki 4-ty w E1
Michał Szuster 9-ty w E1(awans z 10)
Łukasz Kędzierski 47-my w E1(awans z 49)
Marek Przybysz 39-my w E2(spadek z 38)
Marek Świderski - nie ukończył
Paweł Świderski - nie ukończył
W klasyfikacji klubowej zespół KTM Polska & Motoklub Olsztyn utrzymał po trzech dniach 5-te miejsce. Widać świetną dyspozycje zawodników tego zespołu, którzy z dnia na dzień poprawiaja swoje indywidualne lokaty.
Łuksz Kurowski 13-ty w E1(awans z 16)
Łukasz Bartos 72-te w E2(awans z 76)
Sebastian Krywult 22-my w E3(awans z 27)
Drużyna Racing Team GasGas Poland & PZM awansowała dziś 47-mego na 31-wsze miejsce!!! Widać że młodzież mobilizuje siły i pewnie daje sobie rade z sześciodniówkowymi trudnościami.
Mateusz Bembenik był 67-ci w E1(spadek z 63)
Wacław Skolarus 64-ty w E1(awans z 74)
Błażej Gazda w 70-my w E3(awans z 87)
Trzeci dzień jest zawsze wyjatkowo trudny i tym razem odpadło z rywalizacji wielu zawodników.
Zdjęcia Bartłomiej Jaśko/ BART-FOTO
4 DZIEŃ
O czwartym dniu opowiadają Bartłomiejowi Jaśko : Bartek Obłucki i Łukasz Kędzierski
B.J. Bartku- twój dzisiejszy występ - jak go oceniasz??
B.O. Dzisiejszy dzień był moim najmniej udanym w dotychczasowej rywalizacji. Na pierwszej próbie za bardzo rozpędzony nie do hamowałem do zakrętu i wypadłem z trasy w krzewy a później nie mogłem wyciągnąć motocykla. Straciłem na tej próbie piętnaście sekund. Na drugiej bardzo chciałem odrobić straty niestety przez to popełniłem następne błędy co zwiększyło moją stratę do konkurentów. Do końca dnia nie trzymałem już rytmu jazdy takiego jak wczoraj czy przedwczoraj ale próby były już poprawnie przejechane choć na żadnej z nich nie miałem pierwszego czasu.
B.J. Co powiesz nam o jutrzejszych znowu świeżych trasach - przypomnijmy, że jutro są cztery próby enduro i dwie crossowa. Z tymże w pierwszej pętli na dwóch próbach enduro nie ma pomiaru czasu.
B.O. Tak. Zgadza się pierwsze dwie próby enduro nie są mierzone. Jeśli chodzi o trasy to nie wydaje mi się żeby jutrzejszy dzień był bardzo interesujący, myślę że niewiele wniesie nowego jeśli chodzi o rywalizację. Jedyną rzeczą która może coś zmienić w klasyfikacji to to, że może spaść deszcz, a prognoza pogody na jutro przewiduje właśnie taką mokrą aurę. Zresztą już dzisiaj na jednej z prób padało i zaczęło się robić bardzo ślisko. Próby enduro nie przypadły mi do gustu - obie są w lesie, bardzo szybkie i w dodatku po starych trasach. Narośnięta trawa powoduje, że nie widać śladów, czyli jedna wielka niewiadoma.
Na temat czwartego dnia sześciodniówki Łukasz Kędzierski powiedział:
Ł.K Dzisiejszego dnia mieliśmy taką samą trasę jak wczoraj, z tymże była już "wyjechana" z dużymi dziurami zrobionymi przez motocykle. Jedną z rzeczy, która utrudniła nam dzisiaj zadanie był deszcz na jednym z odcinków. Spowodował on, że twardy teren z dziurami stał się śliski jak lodowisko co powodowało, że miejscami było bardzo niebezpiecznie. Czasy na dojazdówkach były dzisiaj ciaśniejsze, ale na szczęście dzisiaj jakichś większych błędów nie popełniłem, dojeżdżałem wszędzie o czasie i nie złapałem żadnego spóźnienia. Pamiętajmy, że rajdy enduro to nie tylko próby enduro i crossowe (z pomiarem czasu) ale to również dojazdówki z limitem czasu. Za każdą minutę spóźnienia zawodnik dostaje sześćdziesiąt punktów karnych. Najważniejsze jest to, żeby nie spóźnić się na dojazdówce i żeby próbę czasową przejechać jak najszybciej.
B.J. Dziękuję
Zawodnicy pokonali dziś 280km tej samej, ale już rozjechanej trasy co wczoraj. Rywalizacja trwała na 4 cross i 2 enduro testach, a zmienna pogoda z lokalnymi opadami deszczu utrudniała dziś sześciodniówkową rywalizacje.
W czołówce bez zmian. Włosi, Francja, Finlandia, Szwecja. Tu możemy jeszcze liczyć na przetasowania. Finów od Francuzów dzieli 31s a ubiegłoroczni zwycięzcy na pewno powalczą do końca, Francuzi muszą być szczególnie ostrożni bo nie jadą już pełną drużyną.
Identycznie jak u World Trophy układa się klasyfikacja pierwszych czterech miejsc w Junior Trophy.
Indywidualnie polscy zawodnicy po czterech dniach sklasyfikowani są następująco:
Bartek Obłucki 4-ty w E1
Michał Szuster 9-ty w E1
Łukasz Kędzierski 40-ty w E1(awans z 47)
Marek Przybysz 38-my w E2(awans z 39)
W klasyfikacji klubowej awansowały dziś obie polskie drużyny. Zespół KTM Polska & Motoklub Olsztyn na 4-te miejsce.
Łuksz Kurowski 14-ty w E1(spadek z 13)
Łukasz Bartos 72-gi w E2
Sebastian Krywult 22-gi w E3
Przed nimi naprawdę mocne drużyny. Na pierwszym miejscu klasyfikacji klubowej zespół MOTOKLUB LUMEZZANE :Giovani Sala, Mario Rinaldi, Stefano Passeri. Te nazwisko najlepiej oddają poziom czołówki drużyn klubowych, cieszy, że jest wśród nich polski zespół.
Młoda drużyna Racing Team GasGas Poland & PZM pokazała dziś prawdziwą sportową klasę awansująć z 31-ego na 22-gie miejsce! Wszyscy zawodnicy zespołu znacznie poprawili dziś swoje lokaty indywidualne. Bardzo dobre czasy prób uzyskał Wacław Skolarus.
Mateusz Bembenik był 52-ci w E1(awans z 67)
Wacław Skolarus 50-ty w E1(awans z 64)
Błażej Gazda w 61-my w E3(awans z 70)
Zdjęcia Bartłomiej Jaśko/ BART-FOTO
5 DZIEŃ
Relacja Bartłomieja Jaśko
Stało się to, co zapowiadało się od dwóch dni. Wczoraj w nocy ulewa, dzisiaj mokro i deszcz. Wszędzie tam gdzie luźna nawierzchnia lub trawa pojazdy zachowują się jak na lodowisku. Sam tego doświadczyłem wjeżdżając na parking wyznaczony gdzieś na lekko pochylonej polanie - teren wyjeżdżony już do gołej ziemi, a właściwie błota. Wjechałem z prędkością prawie zerową, samochód nie miał w ogóle sterowności, po zatrzymaniu okazało się, że mój pojazd zjeżdża bokiem wzdłuż zbocza. Opowiadam o tym, żeby uzmysłowić wam jakie warunki panowały dzisiaj na trasach sześciodniowego rajdu enduro w Povażskiej Bystricy.
Najlepiej jak o dzisiejszej rywalizacji i warunkach na trasie opowiedzą jej uczestnicy: Michał Szuster i Marek Przybysz.
M.Sz. Mój dzisiejszy start do samego rana stał pod znakiem zapytania. Wczoraj na jednej z prób uderzyłem nogą o stok i poczułem straszliwy ból w kolanie. Wieczorem smarowałem nogę różnymi medykamentami i na szczęście przeszło.
B.J. Czy przez śliską nawierzchnie dzisiejsze próby określane jako szybkie były niebezpieczne??
M.Sz. Myślę, że tylko w niektórych małych fragmentach. Było tak ślisko że motocykl nie dał radę się napędzać tak jak na suchym. Zawodnicy mieli problemy np. przy podjazdach i dzięki temu dzisiaj miałem upadek. Amerykaninowi nie mogącemu wyjechać pod górę, motocykl stanął w poprzek trasy, akurat w momencie kiedy go wyprzedzałem. No i niestety po takim "spotkaniu" leżałem. Ogólnie mówiąc dzisiaj sytuacja była odwrotna do wcześniejszych dni. Ci którzy jechali pierwsi mieli łatwiej od zawodników z tyłu. Poza tym mam nadzieję, że jedna z prób enduro będzie anulowana ponieważ między jednym a drugim przejazdem zmieniono część trasy.
B.J. Ponieważ zawody dobiegają końca - jutro już ostatni dzień sześciodniówki - chciałbym dowiedzieć się jak oceniasz swój występ. Co z założonych sobie planów zrealizowałeś a czego nie udało się zrobić??
M.Sz. Przede wszystkim na tych zawodach chciałem się pokazać - oczywiście z dobrej strony. Drugie założenie, które niestety nie do końca mi się udało to było utrzymanie równego szybkiego tempa i rytmu jazdy. Niestety skakałem pomiędzy siódmym a trzynastym miejscem. Ale można powiedzieć że te zawody były miejscami dużą loterią. Wygląd i właściwości jezdne trasy na tym samym odcinku zmieniały się diametralnie po przejeździe kilkudziesięciu zawodników - od mokrej i bardzo śliskiej trawy do suchej twardej nawierzchni szutrowej.
Marek Przybysz
Można powiedzieć, że w tym roku wszystko dobrze poukładało się organizatorom, tzn. poprzednie dni - trudne trasy z dużymi różnicami wzniesień i sucho; dzisiejszy - łatwiejsze trasy z mniejszymi różnicami wzniesień ale strasznie mokro, ślisko i błotniście. Nie było w ogóle przyczepności, jeżeli motocykl zwolnił to bardzo trudno go było później rozpędzić. Mój dzisiejszy występ to dużo niepotrzebnych uślizgów i jeden upadek. Odczuwałem już dosyć mocno zmęczenie. Patrząc na całą imprezę - niestety swoich założeń nie zrealizowałem - myślałem o znalezieniu się w pierwszej dwudziestce lecz nie udało się. To, że jestem drugim wicemistrzem Europy w rajdach enduro, niestety nie przełożyło się na te zawody. Sezon 2005 minął mi pod znakiem dużej ilości startów w motocrossie i enduro. Myślę, że w przyszłym roku poświęcę się tylko rajdom enduro, choć decyzja ta nie zależy tylko ode mnie lecz również od moich sponsorów.
WYNIKI
Piąty dzień z racji zmiany pogody był najcięższy na tych zawodach. Zarówno długość trasy, jak i liczba prób nie rózniła go od pozostałych, z jednym może wyjątkiem, wszyscy wiedzą, że jutro już tlko krótka(56km) "dojazdówka" na kończący Sześciodniówke motocross. Zawodnicy pokonali dziś 2 okrążenia trasy, łącznie 280km . Walczyli z czasem na 2 cross i 4 enduro testach.
Po piatym dniu nastąpiły znaczące zmiany w czołówce zespołów Trophy. Zespół Francji, który jechał juz w osłabieniu stracił dziś dwóch kolejnych zawodników, Marca Germain i Micquel Damien. Spadli tym samym na 15-te miejsce. Tak na Sześciodniówkach bywa...
Włosi utrzymali pierwszą pozycję, za nimi Finlandia, Szwecja, Wielka Brytania. Zespół Finlandi dzieli od Włochów ponad minuta, ale zeszłoroczni mistrzowie by zmniejszyć tą różnicę, na pewno dadzą z siebie wszystko na niedzielnym motocrosie .
Polski zespół na 14-tym miejscu.
W Junior Trophy kolejność następująca: Włosi, Finowie, Francuzi, Szwedzi, Australia.
Indywidualnie polscy zawodnicy po pięciu dniach sklasyfikowani są następująco:
Bartek Obłucki 1-szy w E1(awans z 4)
Michał Szuster 8-my w E1(awans z 9)
Łukasz Kędzierski 30-ty w E1(awans z 40)
Marek Przybysz 31-szy w E2(awans z 38)
Zespół KTM Polska & Motoklub Olsztyn wywalczył po piątym dniu 3-cie miejsce, naprawdę wielki sukces polskiego zespołu, gratulujemy!
Łuksz Kurowski 14-ty w E1(awans z 14)
Łukasz Bartos 66-ty w E2(awans z 72)
Sebastian Krywult 24-ty w E3(spadek z 22)
Drużyna Racing Team GasGas Poland & PZM awansowała dziś z 22-ego na 17-te miejsce. Jak widać, zawodnicy tej drużyny, Sześciodniówkowe doświadczenie zdobywają w walce do samego końca.
Mateusz Bembenik był 62-ci w E1(spadek z 52)
Wacław Skolarus 42-gi w E1(awans z 50)
Błażej Gazda w 51-szy w E3(awans z 61)
Zdjęcia Bartłomiej Jaśko/ BART-FOTO