Tym razem drogi enduro zaprowadzi³y nas do piêknej, mocno górzystej S³owacji. Dzia³acze PZM uznali, ¿e przynajmniej jedna z rund MP mo¿e siê odbyæ wraz z Mistrzostwami S³owacji. Pomys³ dobry, w koñcu rajdy w S³owacji ciesz± siê, chyba s³usznie, opini± trudnych, a droga na miejsce zawodów zajmuje, mniej wiêcej, tyle samo czasu, co do Ustrzyk, gdzie je¼dzimy prawie w ka¿dym sezonie. Mieli¶my, zatem nadziejê na ciekawy, górski rajd, i nie zawiedli¶my siê, bo dzia³o siê bardzo du¿o. Do Brezna przyjechali¶my ju¿ w czwartek wieczorem, po to, aby w pi±tek mieæ do¶æ czasu na przejrzenie prób i zestrojenie motocykli ( baza rajdu znajdowa³a siê na wysoko¶ci oko³o 500 m npm).
Pogoda by³a piêkna, a w pi±tek rano przywita³o nas wspania³e s³oñce.
Humory dopisywa³y, wiêc nawet te kilka kilometrów zrobione piechot± po próbach, nie star³y nam u¶miechów z twarzy.
Próba enduro by³a ulokowana tu¿ przy bazie rajdu. Prowadzi³a po stromym, zadrzewionym w znacznej czê¶ci, stoku prawie na sam szczyt góry, gdzie w lasku i na ³±ce by³o sporo zakrêtów, maj±cych zmiêkczyæ delikwenta, maj±cego po tym wszystkim, zjechaæ jeszcze na dó³, gdzie by³ start i meta tej próby. D³uga, momentami bardzo stroma, poprowadzona trawersami w lesie i na ³±kach, wyda³a nam siê do¶æ trudna, nawet przy piêknej pogodzie. Druga próba - cross - ulokowana by³a bli¿ej miasta, na górzystej ³±ce, gdzie prostych nie by³o wcale, tylko lewo, prawo i bardzo w±sko. By³ przejazd przez wodê po mini mostku z bali, by³y te¿ strome podjazdy i zjazdy. Ogólnie nic przera¿aj±cego, ale wiadomo by³o od razu, ¿e na próbach trzeba siê bêdzie uwijaæ. Motocykle zdawali¶my razem ze S³owakami i Czechami, których przyjecha³o ca³kiem sporo. Dodatkowo, podczas tego rajdu, rozgrywana by³a klasyfikacja Pucharu MACEC. Zawodnicy polscy byli klasyfikowani wed³ug regulaminu SMF. Z ramienia PZM rajdu pilnowali panowie Leszek Gontarczyk i Marek Kopczyñski.
Sama baza rajdu by³a ulokowana z dala od miasta wokó³ niewykoñczonego jeszcze budynku, w którym zamiast biura zawodów umieszczono bar.
Punkt obliczeniowy by³ ulokowany w przyczepie campingowej ko³o startu, a samo biuro mie¶ci³o siê na sto³ach przy starcie, pod bezchmurnym, na razie, niebem.
Na szczê¶cie pogoda dopisa³a i deszcz nie zala³ papierów. O trasie mieli¶my niewielkie pojêcie, bo mapka wydrukowana przez organizatora pokazywa³a jedn± pêtlê, o bli¿ej nieokre¶lonej d³ugo¶ci ( w/g regulaminu - 35 km), z nastêpuj±cymi elementami:
Proste i zrozumia³e, prawda? Nawet nieco monotonne. Niestety, rzeczywisto¶æ przesz³a naj¶mielsze oczekiwania. Ale po kolei. W kolejce do zdawania motocykli wiêkszo¶æ zawodników mówi³a, ¿e prognozy pogody przewiduj± deszcz na sobotê i niedzielê, ale tak naprawdê ma³o, kto bra³ pod uwagê tak± ewentualno¶æ, a na pewno nie organizator.
Wed³ug regulaminu SMF ( S³owacka Motocyklowa Federacja) udzia³ w zawodach mog³y braæ tak¿e motocykle crossowe i na ogumieniu crossowym, natomiast zawodnicy z Polski obowi±zani byli,
decyzj± polskiego sêdziego zawodów, p. Leszka Gontarczyka, startowaæ na ogumieniu enduro.
Nic w tym z³ego, w koñcu na takim ogumieniu je¼dzimy wszystkie rajdy. Jednak porównaæ siê do zawodników ze S³owacji czy Czech ju¿ nie mo¿na. Klocek na oponie crossowej ma 17 mm wysoko¶ci, a na oponie enduro tylko 13.
Na suchym to jeszcze pó³ biedy, ale na mokrym, to ju¿ bardzo istotna ró¿nica.
Motocykle posz³y, zatem do parku ( wydzielona ta¶mami czê¶æ ³±ki), a my do pensjonatu Fantazja w Michalovej, kilka kilometrów za Breznem, gdzie mieli¶my bardzo dobre warunki noclegowe i wypoczynkowe. W nocy obudzi³ mnie deszcz. No, pomy¶la³em, trochê wilgoci na ten kurz siê przyda, zawody bêd± przyjemniejsze. I spa³em dalej. Niestety deszcz nie przesta³ padaæ i kropi³, z krótkimi przerwami, przez najbli¿sze dwa dni. Rano, gdy pojawili¶my siê na bazie rajdu, organizator przyjmowa³ jeszcze motocykle do parku zamkniêtego.
Ludzi by³o ze dwa razy tyle, co wieczorem poprzedniego dnia.
A deszcz ci±gle pada³... .
Na depo pe³ne b³oto. Mamy jechaæ dwie pêtle w jednym okr±¿eniu. Jedn± d³ug±, jak na mapce, i drug±, znacznie krótsz±, bo tylko 35 minutow±. PKC tylko na bazie rajdu. Na obydwie pêtle by³o oko³o 2 godzin i trzeba by³o powtórzyæ to 3 razy ( Weteran tylko 2). Jedyne, co mogê powiedzieæ dobrego, to, ¿e czas przejazdu du¿ej pêtli by³ bardzo lu¼ny i przy w miarê sprawnej je¼dzie mo¿na by³o przyjechaæ na PKC do 30 min wcze¶niej. Krótka pêtla by³a znacznie cia¶niejsza - tylko kilka minut luzu.
Na starcie pierwszego dnia stanê³o 275 zawodników wszystkich klas. Ukoñczy³o 183. Na starcie drugiego dnia pojawi³o siê 178 zawodników, a ukoñczy³o drugi dzieñ 158. Zawodników z polsk± licencj± A startowa³o tylko 19, a z licencj± B - tylko 16.
¿e ledwo uda³o mi siê wepchn±æ motocykl na miejsce startu. Deszcz pada jak cholera, ale jedziemy. Do próby cross ( ok. 5 min) trasa by³a ³atwa i na skrzy¿owaniach stali funkcyjni pokazuj±cy kierunek jazdy. U nas tylu funkcyjnych na trasie dawno nie widzia³em. Przynajmniej nie zb³±dzê, pomy¶la³em. Mimo, ¿e przede mn± przejecha³o próbê cross ok. 180 motocykli, by³a wci±¿ przejezdna, ale ju¿ bardzo ¶liska. Zmieniono tak¿e nieco jej konfiguracjê, o czym nie wiedzieli¶my. Odciêto stromy podjazd, i dobrze, ale czê¶æ zawodników mocno siê zdziwi³a id±c otwartym gazem na skoczek, po którym by³ ten podjazd, a teraz by³y ta¶my i skrêt w lewo. £ukasz Kurowski mówi³, ¿e da³ radê siê wyratowaæ i pojecha³ dalej, ale ju¿ Micha³ £ukasik, usi³uj±c w powietrzu prze³amaæ motocykl do nieoczekiwanego skrêtu w lewo, straci³ przyczepno¶æ na l±dowaniu (glinka-mase³ko) i po wykrêceniu pe³nego piruetu, zosta³ wypluty z siedzenia jak pestka wi¶ni z drylownicy.
Skoñczy³o siê na kilkudziesiêciosekundowej stracie. Po wyje¼dzie z cross testu by³ taki malutki, ¶liski podja¼dzik, który niektórzy szturmowali kilka razy, a potem ³±kami, ju¿ bardzo ¶liskimi, do lasku.
Tam by³ strumyczek, ciasno wij±cy siê po kamieniach, a przy brzegach gêsto rosn±cy las. Jecha³o siê to do¶æ d³ugo, w b³ocie, w towarzystwie motocykli z przodu i z ty³u. Jecha³o, to w tym wypadku wielkie s³owo - ot, przesuwa³o siê motocyklem z jednej kamienistej dziury do drugiej. Kiedy ju¿ my¶la³em, ¿e koniec tej mêczarni, co¶ zablokowa³o sznur raiderów. Jeden z nich stan±³ przy w±skim wyje¼dzie i nie móg³ ruszyæ. Po kilku minutach przepchn±³ motocykl, a wtedy ukaza³ mi siê widok stromej ³±ki, któr± nale¿a³o sforsowaæ prosto z tych kamieni. Na stoku, w ró¿nych pozycjach, sta³o b±d¼ le¿a³o kilku nieszczê¶liwców, wiêc co by³o robiæ? Pojecha³em mo¿liwie najlepszym ¶ladem, wiedz±c, ¿e jak stanê w po³owie tego podjazdu, to ju¿ na tej ¶liskiej ³±ce nie ruszê i bêdê musia³ siê wypychaæ. Tak te¿ siê sta³o, bo w enduro g³owa, to pocz±tek i koniec. Je¿eli wierzysz, ¿e dasz radê, to dajesz radê. Je¿eli jedziesz jak pies Chojrak ( znany bohater kreskówek), to spotykaj± ciê wszystkie najgorsze niespodzianki, jakie sobie wymy¶li³e¶.
Nie chodzi tutaj o zamkniêcie oczu i otwarcie gazu - to prowadzi do przykrego i szybkiego zakoñczenia kariery. Chodzi o wiarê w swe umiejêtno¶ci i serce do walki nawet na najtrudniejszych elementach. Oczywi¶cie, przed wjazdem na kamienie, by³o mnóstwo ¶ladów omijaj±cych ten odcinek i jad±cych prost± drog± przez ³±kê na podjazd, który równie¿ mo¿na by³o ³atwo omin±æ.
Tak siê z³o¿y³o, ¿e pierwszego dnia organizator nie przewidzia³ ¿adnego PKP na trasie, ani nawet ¿adnego sêdziego na motocyklu. Wszyscy, wiêc je¼dzili jak chcieli. Z pr±dem i pod pr±d. Znaczna czê¶æ zawodników omija³a najtrudniejsze elementy, co by³o tym ³atwiejsze, ¿e oznakowanie trasy by³o nadzwyczaj kiepskie, a ma³e znaki pozwija³y siê na deszczu i by³y zupe³nie niewidoczne. Ju¿ po pierwszym kó³ku wszyscy zorientowali siê, ¿e mo¿na praktycznie je¼dziæ od próby do próby, bez ¿adnych negatywnych konsekwencji. My¶lê, ¿e wielu tak nie robi³o, ale równie wielu tak w³a¶nie zaliczy³o pierwszy dzieñ. No có¿, tak ¼le oznaczonej i przypilnowanej trasy, nie widzia³em ju¿ od lat.
Jako¶æ prób pogarsza³a siê z kó³ka na kó³ko, a zerwanych ta¶m praktycznie nie odtwarzano. Powodowa³o to spor± frustracjê zawodników, bo jak tu ¶cigaæ siê na próbach, kiedy ka¿d± z nich mo¿na by³o przyci±æ bez ¿adnych konsekwencji. Najbardziej zdenerwowa³o to £ukasza Kurowskiego i Mateusza Bembenika, którzy zaproponowali innym, aby nie koñczyæ tego rajdu i pojechaæ do domu. No có¿, ze sportowego punktu widzenia, pierwszy dzieñ tego rajdu nie mia³ rzeczywi¶cie najmniejszego sensu. W tym nale¿y przyznaæ racjê kolegom Kurowskiemu i Bembenikowi, ale jest i druga strona medalu. Zawodnicy je¿d¿± dla klubów i maj± wobec nich zobowi±zania, wiêc nie mog±, ot tak sobie, rezygnowaæ z udzia³u w zawodach. Czê¶æ zawodników wyda³a spore kwoty, aby przyjechaæ na ten rajd, wiêc my¶l o tym, aby zbojkotowaæ zawody, nie by³a im w smak.
Ten punkt widzenia nale¿y równie¿ zrozumieæ. Tak, wiêc koledzy: Kurowski i Bembenik pojechali do domu, nie koñcz±c pierwszego dnia, a wszyscy inni jechali dalej.
Trochê szkoda, bo szczególnie Qurak radzi³ sobie doskonale na takich ¶liskich próbach. Wszak u nas jest uznanym mistrzem jazdy po mase³ku. No có¿, to doro¶li ludzie i maj± prawo do w³asnego zdania.
Oczywi¶cie dzia³acze PZM nie mogli wiedzieæ, ¿e organizator - Belko Moto Team z Brezna - nie poradzi sobie z organizacj± tych zawodów, dlatego trudno mieæ do nich o to pretensjê. Mogli mieæ nadziejê, ¿e bêdzie to ciekawy, trudny, górski rajd i taki móg³ byæ, bo warunki terenowe by³y fantastyczne. No có¿, nie tylko u nas mo¿na schrzaniæ organizacjê zawodów, chocia¿ start prawie 300 zawodników by³, jest i bêdzie zawsze wielkim wyzwaniem dla organizatora. Niezale¿nie od tego, z jakiego kraju pochodzi. No, ale ¿eby na trasie nie by³o ¿adnego PKP? ¯adnego lotnego sêdziego? ¯eby nie skonfigurowaæ inaczej prób, gdy by³o wiadomo, ¿e bêdzie la³o? Ma³o tego. ¯eby na próbach nie by³o funkcyjnych do odtwarzania trasy lub zapisywania skróciarzy? Jednym s³owem ch³opaki z Belko Moto Team, nie popisali siê my¶leniem. Mam nadziejê, ¿e chocia¿ na motorkach szybko je¿d¿±.
Tak czy inaczej, po fali protestów, aferek i innych akcji, jakie przetoczy³y siê przez depo pierwszego dnia, zmieniono na drugi dzieñ sporo rzeczy. Mianowicie, zrezygnowano ca³kowicie z próby cross ( by³a nieprzejezdna ju¿ od trzeciego ko³a pierwszego dnia), poprawiono nieco oznakowanie trasy, postawiono dwa PKP, po jednym na ka¿dej pêtli. Na trasie pojawili siê sêdziowie, którzy skrzêtnie zapisywali i dyskwalifikowali nieco mniej sprawnych skróciarzy. Specjali¶ci w tym fachu i tak dawali sobie radê. Wiem, bo widzia³em na w³asne oczy. Zmieniono te¿ konfiguracjê próby enduro, któr± znacznie skrócono, tak, aby w tych fatalnych warunkach mo¿na by³o siê trochê po¶cigaæ. Na próbie byli te¿ funkcyjni i odtwarzali trasê. Zatem, wyniki drugiego dnia by³y ju¿ bardziej miarodajne, je¿eli za³o¿ymy, ¿e wszyscy zawodnicy je¼dzili ca³± trasê, a tak do koñca nie by³o.
Wracam na trasê. Jestem na tym podja¼dziku z rzeczki kamienistej. Po wypchniêciu motorka i odzyskaniu oddechu, zobaczy³em piêkny widok - fantastyczne góry i ca³e mnóstwo ¿u¿lowników je¿d¿±cych w tê i we wtê w poszukiwaniu trasy. Po znalezieniu kierunku przejecha³em jeszcze jakie¶ b³otko i pojecha³em na podjazd dla weteranów, który da³o siê wjechaæ bez specjalnych problemów. Ten dla hardcorowców ( obowi±zkowy dla klas pojemno¶ciowych MP i MS) by³ zaraz obok, znacznie krótszy, ale bardziej stromy, kamienisty i sakramencko ¶liski. Na filmiku s± fragmenty tego podjazdu, ale nie oddaj± stromizny. By³a ona nieco wiêksza ni¿ ta na podje¼dzie za Lubiechow± w Nowym Ko¶ciele.
Potem by³y znów trawersy na bardzo ¶liskich ³±kach, gdzie z czasem porobi³y siê koleiny, z których nie nale¿a³o wypadaæ. Takie zgubienie koleiny skutkowa³o natychmiastowym zsuniêciem siê motocykla kilka metrów ni¿ej, sk±d wyjazd by³ zawsze problemem. Widzia³em wielu ¿u¿lowników, którzy mozolnie wydobywali siê na trasê, czêsto zsuwaj±c siê wielokrotnie w dó³. Siedz±c przemokniêci na swoich oblepionych b³otem i glin± maszynach, tworzyli zestaw cz³owiek/motocykl o dynamice ¿uka-gnojarka i wygl±dzie potwora z bagien. Znowu rzeczka z kamieniami i stromy wyjazd z rzeczki, koleinami po ch³odnicê. Jak ju¿ cz³owiek wydoby³ siê na po³oninê, to zaraz by³ zjazd do tunelu pod drog±, pe³nego du¿ych kamieni, a potem gliniastymi koleinami, sposobem na narciarza kilkaset metrów w górê. Potem jeszcze kilka ¶cie¿ek na ³±kach i koniec du¿ego ko³a. Odpoczynek i PKC. Ma³e ko³o rozpoczyna³o siê prób± enduro, na której ( pierwszego dnia) mo¿na by³o utopiæ motocykl w b³ocie lub zsun±æ siê z trawersu w lesie pomiêdzy drzewa, tak, ¿e próba zamiast ok. 9-10 minut mog³a potrwaæ i 18 minut.
Po wyje¼dzie z próby by³ taki ³±kowo-¶cie¿kowy przelot do lasku, gdzie trasa prowadzi³a bardzo stromo w dó³ ( technika wolnego zjazdu z ty³kiem na siedzeniu i lew± nog± na ziemi), a potem d³ugo w górê po kamieniach, pomiêdzy drzewami. Jecha³em ten odcinek drugiego dnia w ostatnim kole i by³ koszmarnie mêcz±cy, a ci±g³a jazda na pó³sprzêgle,
da³a mi ¿yciow± szansê na wymianê tarcz sprzêg³owych, bo na spalonych je¼dziæ siê nie da...
Znów PKC i odpoczynek, chocia¿ znacznie krótszy ni¿ poprzednio, i dalej w trasê.
Wyniki
Trudno mówiæ o wynikach sportowych przy tak fatalnie zorganizowanych zawodach. Zatem podarujê sobie omawianie poszczególnych klas i skoncentrujê siê na Klasyfikacji Generalnej. Wygra³ Micha³ Szuster, który po raz pierwszy od sezonu 2005 pojawi³ siê na Mistrzostwach Polski. Szuster, je¿d¿±cy, na co dzieñ w Mistrzostwach W³och i dodatkowo w Mistrzostwach Europy, pokaza³ ¶wietn± dyspozycjê, wygrywaj±c bezapelacyjnie ca³y rajd w swojej klasie, a tak¿e generalkê s³owack± i polsk±. ¦wietnie radzi³ sobie w tych arcytrudnych warunkach i obieca³, ¿e w tym sezonie pojawi siê jeszcze na Mistrzostwach Polski. Drugi w naszej generalce by³ Marek ¦widerski ( AP W-wa), a trzeci Pawe³ ¦widerski ( AP W-wa). Popularne ¦widry, koncentruj±c siê na Rajdach Enduro, prezentuj± siê tym lepiej im warunki s± trudniejsze. Czwarty to Sebastian Krywult (BKM Bielsko), który za nic ma uci±¿liwo¶ci pogodowe i przeje¿d¿± takie rajdy ze skuteczno¶ci± znanego wszystkim quada bojowego z okresu II Wojny ¦wiatowej - T 34. Na pi±tym miejscu ulokowa³ siê rewelacyjnie jad±cy Wacek Skolarus (KS Aquila). Bardzo dobre czasy na próbach ka¿± upatrywaæ w Wacku faworyta w walce o tytu³ Mistrza Polski w klasie Junior. Szósty by³, zdaj±cy siê wracaæ do dawnej formy, £ukasz Bartos (KTM Novi), a na siódmym miejscu przyjecha³ kolejny junior i bezpo¶redni rywal Skolarusa - Marcin Frycz (SMK Krzeniów).
Podsumowanie
Przyznam, ¿e ró¿nie oceniano ten rajd. Od 20/30 - argumentem by³a mo¿liwo¶æ robienia ciekawych zdjêæ i ujêæ filmowych - do 12/30 - bo sportowo by³ zupe³nie bez sensu. Rajd dostaje ocenê:
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|